Skip to content

jasielskie legendy #09 Śpiący rycerze spod „Gródka Traditional Cache

Hidden : 5/23/2017
Difficulty:
1.5 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   micro (micro)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:

bop


Śpiący rycerze spod „Gródka”

Z masywem Liwocza, z Brzyskami, a konkretnie ze wzgórzem „Gródek” wiąże się kilka legend. Jedna z nich mówi o istnieniu tam pod ziemi złotego żłóbka, pod którym śpi wielowiekowym snem armia polskich rycerzy. Przybyli oni na ten teren wraz z którym z władców Polski z rodu Piastów. Śpią zakuci w zbroje, pod głowami maj siodła, pod ręką broń. Nieopodal nich stoją gotowe w każdej chwili do galopu ich piękne konie. Czuwa nad nimi tylko jeden strażnik. Przed laty, w czasie upalnego lata pod „Gródek” dotarł młody drwal z Brzysk o imieniu Michał. Na ramieniu niósł siekierę i parcianą torbę na rzemieniu. Widać wesoło mu było na sercu, bo podśpiewywał sobie pod nosem. Szukając nieco cienia by móc usiąść i zjeść kawałek chleba z serem, natknął się na ukryte w zaroślach wejście do groty. Z ciekawości postanowił wejść do środka. Po kilku metrach napotkał strażnika. Młodzieniec przeraził się nie lada. Stary rycerz jednak uspokoił go i poprosił o pomoc: - Potrzeba mi wiele wiader wody aby ugasić pragnienie naszych koni. Ty musisz mi ją dostarczyć. Młody i przejęty chłop tylko skinął głową. Otrzymał nosidło i dwa drewniane wiadra i wyruszył do pobliskiej studni. Niebawem przyniósł pierwsze wiadra pełne wody. Potem odwracał tak kilkadziesiąt razy. Zmęczył się bardzo. Po jakimś czasie uzbrojony strażnik podziękował mu i wręczył kilka złotych dukatów. Kiedy przybiegł do rodzinnej chaty z wypiekami na twarzy opowiedział domownikom o przebytej przygodzie. Pomimo pokazywanych złotych dukatów nie chcieli uwierzyć w to, co usłyszeli. Wziął więc ze sobą ojca i dwóch braci i udał się pod „Gródek”. Na próżno jednak szukali tajemnego wejścia do groty. Przepadło jak kamień w wodę. W słowa młodzieńca uwierzył jednak jego sędziwy dziadek, który opowiedział wszystkim domownikom, że od swego ojca słyszał, e faktycznie pod „Gródkiem” jest złoty żłóbek, pod którym śpią kamiennym snem rycerze. Co roku w dzień Bożego Narodzenia przyjeżdża tam król w pięknej, złotej zbroi, przygląda się temu miejscu i odjeżdża. Kiedy jednak, kiedy zajdzie wielka potrzeba i przyjdzie największe zagrożenie, król przygalopuje na białym koniu, a ten kopytem przewróci żłóbek, który obudzi wojsko. Słowa seniora rodu utwierdziły w domownikach przekonanie, że Michał nie kłamał, a pieniądze, które przyniósł uczciwie zarobił. Zakupił za nie spory kawał ziemi. Pracując ciężko dorobił się własnego gospodarstwa. Później ożenił si z piękną dziewczyną. Doczekali się czwórki dorodnych dzieci. Przechodząc nieraz obok „Gródka” rozglądał się wśród zarośli za pamiętnym wejściem do groty. Nigdy już go jednak nie zobaczył.

Żródło: Legendy jasielskie red W. Hap, F. Jałosińska, B. Masteja, ISBN 83-908141-9-6 Jasło 2002

Additional Hints (No hints available.)