Skip to content

Kibicuj na stadionach! Mystery Cache

Hidden : 6/9/2017
Difficulty:
4.5 out of 5
Terrain:
2 out of 5

Size: Size:   micro (micro)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:

Kesz nie znajduje się na podanych koordynatach. Aby znaleźć rozwiązanie przeczytaj poniższy wywiad z zapalonym kibicem sportowym Janem Kowalskim.


- Panie Janie, wiemy, że jest pan zapalonym kibicem i jeździ pan na wiele imprez podziwiać naszych sportowców, ale czy jest jakaś dyscyplina sportu, którą pan uprawia?

- Oczywiście, że jest. Ostatnio bardzo modne jest bieganie i powiem szczerze, że mnie to również wciągnęło. Zacząłem kilka lat temu od krótkich przebieżek w parku raz na jakiś czas, a teraz nie wyobrażam sobie, by nie przebiec sobie przed pracą kilku - kilkunastu kilometrów. Lubię sobie urozmaicać moje trasy i biegam po lasach, łąkach. Generalnie nuży mnie kręcenie kółek na bieżni. Liczy się kontakt z przyrodą.


- Rozumiem, że nie lubi Pan monotonii w biegu?

- A kto lubi? Tylko czasem z kolegami robimy sobie zawody na 400 metrów przez płotki. Ale tylko wtedy, gdy w grę wchodzi jakaś nagroda.


- To już wiem dlaczego tak bardzo lubi Pan lekkoatletyczne mityngi, na których zawsze Pan wspiera naszych sportowców. Czy ma Pan swoich ulubieńców?

- Nie, kibicuję wszystkim. Zawsze trzymam kciuki za naszych sportowców. Szczególnie jednak dopinguję Piotra Małachowskiego. Mimo, że jest mistrzem Świata i Europy, nie zadziera nosa. Szkoda, że brakuje mu złota olimpijskiego.


- W ostatnich latach nie opuścił Pan żadnej ważnej walki naszych pięściarzy.

- Chyba widziałem większość potyczek Michalczewskiego, Gołoty i Adamka. Ta atmosfera, te emocje - tego mi dziś brakuje i wciąż czekam na ich następców.


- A jak tak Pan jeździ po świecie to tylko ten sport i sport? Nic innego Pana nie interesuje?

- Niewiele czasu mi zostaje na pozostałe przyjemności, ale zdarza się, że zimą wybieram się na koncerty muzyki poważnej do największych filharmonii świata. Widzę, że Pan się śmieje, ale uwielbiam to. Kiedyś nawet uczyłem się gry na klawesynie. No, ale nie byłem zbyt pojętnym uczniem, skoro nie robię tego profesjonalnie.


- Dlatego Pan biega?

- Tak, bieganie po lesie wychodzi mi o wiele lepiej.


- Wróćmy więc do Pana głównej pasji. Czy najważniejszą imprezą są dla Pana igrzyska llimpijskie?

- Na pewno tak. Jeżdżę na nie od wielu lat i wciąż cieszę się jak dziecko na myśl o nich. Bo czy może być coś wspanialszego niż oglądanie naszych sportowców walczących o najważniejszy laur? Pamiętam jak pasjonowałem się w Rio srebrnym wyścigiem Marty Walczykiewicz. Ale to byly emocje. A przecież na co dzień w telewizji tego się nie ogląda. Wszystko lepiej przeżywa się z bliska.


- A czy jakaś dyscyplina Pana nie wciągnęła?

- Zdecydowanie skoki do wody. Raz zabłądziłem, pomyliłem godziny i poszedłem na basen. Okazało się, żę trwały eliminacje w tej dyscyplinie. OK, niby skaczą, niby kręcą śruby, robią salta, ale nic nie rozumiałem jeśli chodzi o punktację. Nie byłem w stanie ocenić kto jest lepszy i dlaczego. W końcu zdenerwowałem się i poszedłem poszukać czegoś innego.


- Który medal Polaków pamięta Pan najlepiej?

- Chyba ten pierwszy, który oglądałem na żywo. To było w Barcelonie, 1992 rok. Ja jako młody chłopak wyrwałem się na przygodę życia. Jechałem autostopem przez całą Europę do Hiszpanii. Pamiętam, że jak tylko dotarłem na miejsce, pognałem na najbliższą arenę zmagań. Akurat udało mi się dostać na hipodrom i widziałem jak Arkadiusz Skrzypaszek kończy zwycięski przejazd i zdobywa złoto. Zresztą wtedy cała nasza drużyna zajęła pierwsze miejsce. Tak, tego się nie zapomina.


- To miał Pan wiele szczęścia. Czy zawsze wybiera się Pan tak spontanicznie na areny olimpijskie czy też jednak planuje Pan swój program?

- Staram się planować, ale czasem zaliczam wpadki. Tak jak na igrzyskach w Atlancie, kiedy przegapilem walkę finałową Pawła Nastuli. Długo żałowałem, że tego nie widziałem. Jedynym pocieszeniem bylo to, że gdy go spotkałem, to mogłem z bliska zobaczyć złoty medal.


- Na zakończenie - czy chciałby Pan coś przekazać naszym czytelnikom?

- Nie siedźcie w domu, nie siedźcie przed telewizorami. Ruszcie się i jeśli lubicie sport, to kibicujcie na stadionach! To o wiele lepsze, bardziej emocjonujące niż gapienie się w szklany ekran.


- Dziękuję za rozmowę.

- Dziękuję.






Proszę o ostrożność podczas podejmowania kesza i uważanie na delikatne maskowanie. Uwaga na mugoli. Wewnątrz ołówek, PWG i miejsce na Travelbugi. Proszę o informację jeśli w logbooku zostanie tylko 10 wolnych miejsc, abym mógł zaplanować wizytę serwisową z wyprzedzeniem.

Additional Hints (Decrypt)

Xebx 1. Xnmqn bqcbjvrqm qnwr pmrfp jfcóyemrqalpu. Manwqm jfcóyal zvnabjavx bqcbjvrqmv. Wrqan bqcbjvrqm avr cnfhwr nyr grm qnwr crjan jnegbfp. Avp avr yvpm, avr zn grm yvpmo j glpu bqcbjvrqmvnpu. Manwqm anmjl. Xebx 2. Wnx whm znfm anmjl gb manwqm bqcbjvnqnwnpr vz yvpmol. Glghy gb znyn cbqcbjvrqm. Zbmr qbfgemrmrfm tb an fxebgnpu an rxfgenxynfn.gi? Zbmr onarel? Rjraghnyavr: Wnx ebmzanmnwn fvr Puvapmlpl? N cbgrz Jvxvcrqvn jlfgnepml.

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)