gojgien: Chciałem wymienić logbook na nowy, niestety nie stwierdziłem ani słupka gdzie kesz był ukryty ani płotka...
Wobec tego kesz leci do archiwum, a miejsce jest wolne na inne pomysły.
Przypuszczam, że od marca egzystuje tu jakaś samowolna reaktywacja w zbliżonej lokalizacji, o której nie miałem pojęcia, a uśpiła moją czujność i potrzebę kontroli.
Jeśli nadal tam gdzieś jest, to nie biorę za nią odpowiedzialności.
Tym samym, wszystkie ewentualne logi znalezienia od dnia archiwizacji będą kasowane.