Radocyna jeszcze do 1947 roku była Łemkowską wsią, która rozciągała się w dolinie Wisłoki od głównego grzbietu karpackiego na długości 2 kilometrów. Pierwsze wzmianki o jej istnieniu pochodzą z przełomu XVI/XVII wieku. W 1888 liczyła już 87 gospodarstw (479 grekokatolików i 7 żydów). W 1898 powstała w Radocynie cerkiew grekokatolicka św. Kosmy i Damiana.
Podczas I-szej wojny światowej w latach 1914-1915 w Radocynie dosyć długo utrzymywał się front. Ofiary tych walk doczekały się godnego pochówku i do dnia dzisiejszego spoczywają na cmentarzu wojennym nr 43 przy cmentarzu parafialnym.
Pod koniec lat 20-tych nastąpił szybki rozwój wsi; funkcjonowała szkoła, powstała czytelnia im.Kaczkowskiego, istniały dwa sklepy (jeden łemkowski, jeden żydowski), działał wiejski teatr. W tym okresie prawie cała ludność przeszła na prawosławie, przy kościele grekokatolickim pozostały jedynie dwie rodziny najbardziej związane z księdzem unickim; wybudowano tymczasową świątynię prawosławną (obok cerkwi unickiej, która na mocy konkordatu z 1925 roku pozostawała mieniem kościoła katolickiego i nie mogła być wykorzystywana przez prawosławnych).
w 1936 roku we wsi mieszkało 435 prawosławnych, 2 grekokatolików, rodzina żydowska prowadząca sklep, rodzina cygańska zajmująca się kowalstwem oraz żołnierze Straży Granicznej wraz z rodzinami (wioska znajdowała się na zachodnim brzegu Wisłoki, natomiast strażnica usytuowana była po stronie przeciwnej). Podczas II-giej wojny światowej w dawnej polskiej strażnicy stacjonował niemiecki oddział Grenzschutzu.
W 1945 roku większość mieszkańców w wyniku agitacji sowieckiej oraz przymusu władz miejscowych, wyjechała do Związku Sowieckiego - osiedlono ich w okolicach Krzywego Rogu - rozczarowani chcieli wrócić na ojcowiznę ale udało się to tylko jednej rodzinie.
Ostatni akt tragedii Łemków z Radocyny to rok 1947; w ramach Akcji Wisła wysiedlono ostatnie rodziny na tzw. Ziemie Zachodnie. Opuszczona wieś stała się rajem dla złodziei. W 1955 roku rozebrano zarówno cerkiew grekokatolicką jak i prawosławną czasownię. Nawet w dniu dzisiejszym bez trudu można odnaleźć miejsce po cerkwi unickiej a pośród traw i opadłych liści można wypatrzeć kolorowe kafle podłogowe świątyni. W latach 50-tych powróciły do Radocyny dwie rodziny łemkowskie, zamieszkując w remontowanym przez siebie budynku szkolnym; w 1973 roku zostały jednak zmuszone do wyjazdu (do dnia dzisiejszego budynek szkoły jest jedynym, który zachował się w Radocynie).
Dziś ta piękna dolina Wisłoki na całej swej długości kilku kilometrów pozostaje niezamieszkana a o jej istnieniu przypominają liczne ślady domostw, ogrodów oraz innej działalności człowieka, które są bez trudu widoczne dla wprawnego obserwatora