Termin "jednostka" w języku tubylców obejmował zarówno magazyny w lesie jak i koszary oraz osiedle wojskowe dla kadry zawodowej. Zarówno leśne magazyny jak i budynki koszrowe zaczeto budować na przełomie 1925/1926 roku. Opisując historię tego miejsca, autor informacji na portalu: Gałkówek.pl, pisze:
"W połowie lat dwudziestych XX wieku Naczelne Dowództwo Armii Rzeczypospolitej zainteresowało się kompleksem leśnym w okolicy Gałkowa, jako potencjalnym punktem budowy ważnej placówki wojskowej. Bliskość Łodzi i duży gęsty las wyznaczyły miejsce pod budowę składnicy uzbrojenia. Sprzyjała temu celowi linia kolejowa, łącząca Łódź z ważnym węzłem kolejowym, jakim były Koluszki.
Stary las gałkowski, w swej południowej części za torem kolejowym, zaczął od 1925 r. tętnić nowym życiem. Władze państwowe rozpoczęły budowę składów amunicyjnych i koszar. Przeprowadzono do wnętrza lasu linię kolejową, wybudowano wiele budynków na terenie składnicy, koszary, budynki gospodarcze i kilka domów oficerskich i podoficerskich. Z chwilą utworzenia składnicy kilkunastu Gałkowian znalazło zatrudnienie w straży wojskowej, a około 150 kobiet i mężczyzn zostało robotnikami produkującymi amunicję artyleryjską. Do Gałkowa napłynęła grupa nowych rodzin, która została zatrudniona w tzw. „wojskowości”. Byli to przede wszystkim fachowcy, a więc szoferzy, ślusarze, urzędnicy i zawodowi wojskowi."
Popularność tego miejsca przypieczęntowana była stosunkowo przyzwoicie zaopatrzonym sklepem spożywczym (zakupy robiło się w tzw. "wojskowości"), który w czasach PRL-u stanowił handlową eltę miejscowości. Ślady po sklepie to daszek i schody na froncie jednego z bloków. Bliżej kesza, przedwojenny budynek, w którym działała kantyna wojskowa. Opuszczony budynek koszar, zajmowały swego czasu kompanie wartownicze, które co 12 godzin (o 7 i 19) dziarsko maszerowały do magazynów w lesie. W koszarach tych, zasadniczą służbę wojskową odbywał jako kierowcą był wielokrotny morderca kobiet, nazywany Wampirem z Gałkówka - patrz kesz: Wampir.
Po likwidacji koszar, teren starano się zagospodarować w inny sposób. Mówiło się o utworzeniu domu spokojnej starości, a nawet podjęto próbę zbudowania więzienia, co spotkało się ze zdecydowanym oporem mieszkańców. W rezultacie, budynki do tej pory stoją puste.
W pobliżu ul. Łódzkiej, widać dwa okazałe, wojskowe budynki przedwojenne, obecnie w rękach prywatnych.
Kesz to niewielki magnetyk.
Zapraszam na łowy pozostałych keszy z cyklu "Tour de Gałkówek".