Skip to content

Milejów - cmentarz wojenny Traditional Cache

Hidden : 8/23/2017
Difficulty:
1.5 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   small (small)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:

Na cmentarzu wojennym w Milejowie spoczywają żołnierze Armii "Prusy" i Armii "Łódź" polegli w dniach 5 i 6 września 1939 r w trakcie bitwy pod Piotrkowem Trybunalskim. Przybliżając to miejsce pragnę oddać im cześć.

"Po godzinie dziesiątej rano pierwsza pancerna zaatakowała Piotrków. Zdecydowana, twarda obrona 86 pułku z 19 dywizji odrzuciła ten atak, „...Nasze czołgi natrafiają na zorganizowaną i skuteczną obronę przeciwpancerną. Za gęstymi polami minowymi stoją, zręcznie zamaskowane w kartofliskach, polskie armaty przeciwpancerne. Polska piechota broni się zaciekle na umiejętnie rozbudowanej pozycji, częstokroć siedząc we wnękach przeciwpancernych. Polska artyleria, częściowo ogniem na wprost, działa skutecznie. Natarcie zostaje zatrzymane, Dywizja angażuje więc wszystkie swoje siły, rezerwy podciąga się ku przodowi” — wspominał ten bój późniejszy generał, ówczesny oficer pierwszej dywizji pancernej, Kielmansegg.
W takiej sytuacji wróg rozdzielił się, ponownie uderzył jedynie na skrzydła pułku, zagroził dwustronnym oskrzydleniem miasta. O godzinie czternastej przy lotniczym i artyleryjskim wsparciu ruszył ponownie, zdobywając teren krok po kroku, Ale żołnierz 86 pułku czekał przecież na tę walkę od pięciu dni, był gotów. Był nieustępliwy. Jego mięśnie, kości i serca były niemal tak wytrzymałe, jak niemiecka stal. O godzinie szesnastej najwspanialsza dywizja hitlerowskiego kułaka pancernego dopiero osiągnęła pierwsze domy piotrkowskich przedmieść.
Dowódca 19 dywizji alarmował:
— Na miłość boską, przyśpieszcie uderzenie z lubieńskiego lasu!
Tymczasem 77 pułk i Wileńska Brygada czekały. Dowódca armii, widząc siłę niemieckiego uderzenia, doszedł bowiem do przekonania, że polskie przeciwnatarcie trzeba wzmocnić. Że nie wystarczą oddziały skoncentrowane w lesie, że użyć należy również 29 dywizji. Słusznie, tylko że ściągnięcie tej dywizji na miejsce walki wymagało czasu! W efekcie zamiast przyśpieszyć, opóźniono uderzenie.
Tymczasem obrońcy Borowej Góry dogorywali. Mieli ściśle wyznaczony rozkazem termin: bronić się do godziny dziewiętnastej. O tej porze ruszy natarcie, odciąży... Kto w piekle nie zatracił poczucia czasu, czekał tej godziny jak zbawienia. Zęby zaciskał, poprawiał bandaże i jeżeli jeszcze żył — walczył, Wreszcie nadeszła upragniona' godzina i na moment przyniosła najgłębszą żołnierską satysfakcję spełnionego do końca rozkazu, a potem — minęła. Niczego nie zmieniła. O 19.30 Borowa Góra padła.
Hitlerowska 4 dywizja pancerna zwyciężyła 2 pułk polskiej piechoty. I jego pułkową orkiestrę także: kotlarze i trębacze również walczyli, bo chcieli, zbierali karabiny po poległych.
Mniej więcej w tym samym czasie pierwsza pancerna okrążyła Piotrków od północy i spadła na 85 pułk. Jego trzeci baon bronił się twardo, aż zginął (jak każdy batalion liczył tysiąc ludzi) w iście diabelskiej scenerii. Już nocą, na polanie rozświetlonej pożarem ogromnych stogów, w trakcie przegrupowania dopadły go czołgi. Bohaterski 86 pułk dokonywał tymczasem odwrotu przez miasto. Ulice płonęły rozrywane wybuchami bomb i pocisków, Niemcy byli już w murach, każdy krok wymagał walki. Z całodziennego boju wycofała się w końcu jedna dziesiąta żywej siły dwóch baonów pułku, nieco ponad dwustu ludzi. Oba pułki — 85 i 86 — grupkami maszerowały na wschód, przez las ku Pilicy. Nocą z 5 na 6 września goniący je dowódca dywizji, wracając ze sztabu armii, natknął się na hitlerowską czołówkę i wpadł do niewoli.
Było już właściwie po wszystkim, gdy ruszyło wreszcie polskie natarcie. Wieczorem 29 dywizja przekroczyła Pilicę pod Sulejowem, dowódca armii z laską w ręce osobiście popędzał kompanie i bataliony. Również 77 pułk z 19 dywizji wyszedł wreszcie z lasu. Zapadła noc, polskie ubezpieczone kolumny zagłębiły się w nią późno, ale szły w bok niemieckiego klina pancernego. Lada minuta dojdą...
Wtedy właśnie — minęła już północ — generała Dąb-Biernackiego odszukał motocyklista z jego własnego sztabu. Wiózł tekst depeszy od naczelnego wodza.
W Warszawie przez cały wieczór z napięciem czekano wiadomości o przeciwuderzeniu pod Piotrkowem. Nie nadchodziły. Za to nadszedł kryzys armii „Łódź”. Niemcy rozbili jej prawe skrzydło, forsując główną linię oporu. Bariera załamała się. Jedyną możliwą reakcją dla Naczelnego Dowództwa pozostało ponaglenie odwrotu armii „Pomorze” i „Poznań” bez względu na fakt, że pierwsza była o trzy dni marszu w tyle za drugą. Natomiast rozkaz dla armii Odwodowej — ten, który generał Dąb-Biernacki otrzymał nocą w polu — brzmiał; „Armia”Łódź” odchodzi na przejściową linię... Zadanie dotychczasowe pozostaje w mocy, to znaczy czynna osłona generała Rómmla oraz kierunku na Warszawę...” Potem następowały słowa o zamiarze generalnego odwrotu za Wisłę. Pod wrażeniem tego rozkazu generał Biernacki wstrzymał natarcie. Oczywiście, wbrew intencjom dowództwa: inaczej przebiegłby odwrót po wywalczeniu lokalnego sukcesu pod Piotrkowem ...
Do poszczególnych kolumn dopadali łącznicy z rozkazami. W ciemnościach rozrzucone, zawracali. Oddziały odchodziły w nieuniknionym zamieszaniu, rozgoryczone kolejną zmianą rozkazów. Ale nie wszystkie: dwa czołowe bataliony grodzieńskiego 76 pułku zaszły zbyt daleko. Drugi batalion juz natknął się na wroga, uderzył z miejsca, z niesłychaną brawurą, posunął się dalej. Doszedł do Milejowa — tam stał niczego się nie spodziewający sztab hitlerowskiej 1 dywizji pancernej i jej dowódca, generał porucznik Schmidt. Zaskoczenie Niemców było zupełne, do walki w obronie mózgu swego pancernego kułaka rzucili wszystko, co żyło: „gońców motocyklowych, łącznościowców i pisarzy" — jak zapamiętał Kielmansegg. Właśnie w toku tej walki u dowodzącego batalionem majora Eugeniusza Justyniaka zameldował się łącznik z rozkazem odwrotu. Ale major był ciężko ranny, dogorywał, a zaraz potem Niemcom nadeszła pomoc. Wycofać zdołał się co czwarty żołnierz.
W tym samym czasie dowódca 76 pułku, pułkownik Stanisław Sienkiewicz, z pierwszym batalionem i dywizjonem artylerii, również zagłębiał się w obszar nocnego biwaku hitlerowskiego klina pancernego, parę kilometrów na północ od batalionu majora Justyniaka. Już poraził parę drobnych pancerno-motorowych oddziałów zaskoczonych w trakcie noclegu i żołnierz wpadł w świetny, zwycięski nastrój. Był przekonany, że za nim idzie potęga całej dywizji. Przed świtem polska kolumna doszła ubezpieczonym marszem pod wieś Longinówka, wtedy z zabudowań odezwał się niemiecki ogień. Dwie kompanie natychmiast z marszu ruszyły do natarcia, ale przeciwnik bronił się zaciekle, już był ostrzeżony. Wobec tego polskie baterie odprzodkowały wzdłuż drogi i o brzasku dnia otworzyły ogień.
Bój zbliżał się do zwycięstwa, gdy z tyłu, od Piotrkowa, spadło hitlerowskie natarcie. Więc tam wciąż jeszcze był wróg, nie swoi? Odwodowa trzecia kompania zatrzymała nowego przeciwnika, baterie zmieniły kierunek ognia o 180 stopni. Byli otoczeni, ale liczyli, że lada chwila nadejdzie reszta własnej dywizji. Nie nadchodziła, a gdy rozjaśniał dzień, sytuacja stała się rozpaczliwa. O godzinie szóstej rano ławą ruszyły hitlerowskie czołgi. Poległ pułkownik Sienkiewicz, poległ dowódca batalionu major Korneliusz Kosiński. „Zabici żołnierze polscy leżeli tak gęsto, że nawet weterani wojny światowej stwierdzali, że czegoś podobnego nie widzieli” — zdumiewał się generał Kielmansegg. A bronili się tak potężnie, że wzbudzili u wroga przeświadczenie, iż walczył z całą polską dywizją...
O całkowitym fiasku wszelkich nadziei związanych z przeciwuderzeniem pod Piotrkowem, Naczelne Dowództwo w Warszawie dowiedziało się dopiero rano 6 września. "
Powyższy tekst to fragment książki "Wrzesień 1939" autorstwa Ryszarda Zielińskiego.

Kesz to uczerniony pojemnik ukryty w pobliżu cmentarza.

Additional Hints (Decrypt)

ebmqnegr

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)