Warmińska kapliczka przy ul. Pstrowskiego
Kolonia Mazurska w czasach pruskich nazywana Masurensiedlung, jeszcze wiele lat po zakończeniu wojny była osiedlem znacznie oddalonym od miasta. Dziś jest całkowicie przez nie wchłonięta. Przez środek tego terenu przebiega ul. Wincentego Pstrowskiego dzieląc praktycznie te osiedle na dwie połowy. Dawniej był to bardzo ważny trakt wiodący do Klewek i Pasymia, a później dalej do Szczytna i w głąb ówczesnych Prus Wschodnich. Najbliższym kościołem wówczas dla mieszkańców tego rejonu był kościół Serca Jezusowego przy obecnej ulicy Kopernika, dlatego aby wspólnie odprawiać modlitwy do Matki Boskiej, a zwłaszcza w miesiącu maju, na szczycie ul. Pstrowskiego w 1862 r. wystawiono kapliczkę z sygnaturką. Mimo dynamicznego rozrostu osiedla przetrwała do dziś, jednak należy chyba stwierdzić że nie przetrwała próby czasu. Kapliczka jest mocno zaniedbana albo raczej zdewastowana. Trudno dojrzeć jej dawny wystrój i wyposażenie a w miejscu dawnej dzwonniczki obecnie jest tylko mocno przerdzewiały krucyfiks. Kapliczka widoczna jest tylko jednej strony gdyż od ulicy dostępu do niej broni wysoka skarpa i gęste drzewa, mimo wpisania do rejestru zabytków może nie przetrwać następnych lat.
Mieszkańcy mają pomysł, jak uratować kapliczkę. — Przy przebudowie ul. Pstrowskiego, która ma się połączyć z obwodnicą miasta, można byłoby ją przenieść kilkadziesiąt metrów dalej na teren miejski — precyzuje członek rady osiedla Mazurskiego. — Kapliczka mogłaby stanąć na przykład na zielonej skarpie. Trzeba byłoby umocnić ją murem oporowym i oczywiście odrestaurować. Sprawą zainteresowaliśmy Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków. Otrzymano wówczas zapewnienia, że zabytek zostanie skontrolowany, a właściciel terenu zmobilizowany do jej renowacji. Od tego czasunic się nie zmieniło. Teraz sprawą obiecali zająć się miejscy urzędnicy.