Zapraszam na spacer po Gorlicach sladami gorlickich Żydów.
Krótki rys historyczny dotyczący pobytu Żydów na Ziemi Gorlickiej
Przyjmuje się, że Żydzi na teren Beskidu Niskiego, w tym i na ziemię gorlicką, dotarli wraz z tutejszym rozwojem osadnictwa, czyli na przełomie XIII i XIV stulecia. Z pewnością zamieszkiwali już wtedy okoliczne Gorlicom wsie: Szymbark, Ropę oraz Łosie.
W roku 1417 król Władysław Jagiełło nadał Gorlicom prawo „de non tolerandis Judaeis” [o nieakceptowaniu Żydów], potwierdzające zakaz osiedlania się Żydów w obrębie murów miejskich. Identyczne dokumenty posiadały Biecz, Bobowa i Grybów. Powyższa zasada nie obowiązywała już poza miastem i na terenach wiejskich. Tam też Żydzi zajmowali się handlem oraz pośredniczyli w sprzedaży towarów między chłopami a mieszczanami. Dzierżawili również karczmy.
Na przełomie XVII i XVIII wieku przestał obowiązywać zakaz osiedlania się. Wtedy Żydzi w Gorlicach zaczęli zamieszkiwać domy głównie w rynku i wzdłuż rzeki Ropy. Szybki wzrost ich liczebności przypadł na II połowę XIX wieku. Szacuje się, że przed wybuchem I wojny światowej w Gorlicach było już ok. 3300 osób wyznania mojżeszowego, co stanowiło 51% ogółu mieszkańców.
Stopniowo ludność ta zaczęła skupiać się wokół placu Dworzysko i przyległych do niego uliczek. Z ulic Piekarskiej, Blich, Garbarskiej wraz ze wspomnianym Dworzyskiem została stworzona odrębna religijnie i etnicznie dzielnica miasta – getto. Tam znajdowały się synagogi i siedziby głównych instytucji żydowskich.

Od II połowy XIX wieku Żydzi zaczęli figurować w tutejszych dokumentach jako właściciele kopalń ropy naftowej oraz rafinerii. Z czasem pojawili się wśród nich prawnicy, lekarze oraz profesorowie gimnazjum. Wraz ze wzrostem znaczenia ekonomicznego zostali również dopuszczeni do pracy w administracji publicznej. W Gorlicach od 1909 roku zasiadali w Radzie Miasta.
W okresie I wojny światowej, w kwietniu 1915 roku, wojska rosyjskie wywiozły sporą część Żydów w głąb cesarstwa. Kilkuset z nich, wcześniej, przed frontem zdołało uciec z miasta.
Żydzi z terenu Galicji mieli obowiązek służyć w armii austro-węgierskiej. Jeśli polegli i ich zidentyfikowano, chowani byli z poszanowaniem swojej wiary. Ustawodawstwo cesarskie nakazywało grzebanie ich na kirkutach (min. w Gorlicach, Bieczu, Grybowie czy Bobowej znajdują się takie kwatery wojenne na cmentarzach żydowskich ), lub jeśli te znajdowały się zbyt daleko, to w oznaczonych mogiłach na cmentarzach wojennych ( min. na cmentarzu nr 61, na Magurze Małastowskiej ).
Społeczność żydowska odbudowywała się stopniowo. Wszyscy mieszkańcy, bez względu na wyznanie, w latach międzywojennych zajęci byli podnoszeniem Gorlic z gruzów, a dochody jakie przynosiła min. ropa naftowa i rozwijający się w tym rejonie przemysł pozwalały żyć w miarę dostatnio i we względnej tolerancji.

Sytuacja Żydów zmieniła się diametralnie we wrześniu 1939 roku, po wkroczeniu wojsk niemieckich. Stopniowa eskalacja prześladowań w stosunku do tej ludności osiągnęła apogeum w 1942 roku. Od wiosny rozpoczęła się systematyczna likwidacja Żydów w gettach znajdujących się na terenie całej generalnej guberni oraz w „Ostlandzie”. Żydów wywożono do specjalnie utworzonych w tym celu obozów zagłady w Treblince, Bełżcu, Oświęcimiu czy Sobiborze. Dokonywano mordów także w przeznaczonych dla nich dzielnicach lub zaraz, poza granicami miejscowości, gdzie ta ludność była skoncentrowana.
Na początku sierpnia 1942 roku do Gorlic zostali przywiezieni Żydzi z Bobowej i Biecza. W nocy z 12/13 sierpnia getto zostało otoczone przez oddziały niemieckie i policję ukraińską. Rano wszystkich starców i niedołężnych zabrano do lasu Garbacz w Stróżówce i tam rozstrzelano. Pozostali zostali wywiezieni do obozu śmierci w Bełżcu. W Gorlicach do połowy września pozostało ok. 700 Żydów. Jeszcze w tym samym miesiącu także i ich wywieziono do tego samego obozu.
Szacuje się, że na terenie getta straciło życie ok. 3500 osób.
Pewne jest, że w styczniu 1943 roku, w Gorlicach nie było już oficjalnie ani jednej rodziny żydowskiej.
Po wojnie blisko 30 rodzin powróciło do Gorlic. Pod koniec lat 60-tych ostatnie osoby przyznające się do wyznania mojżeszowego wyjechały do Izraela, Francji i Stanów Zjednoczonych. Obecnie sporadyczne pojawiają się ich dzieci lub wnukowie i szukają min. w muzeach, choćby niewielkiego śladu wskazującego, że ich bliscy tu właśnie żyli, mieszkali i pracowali. Zazwyczaj ci, którym udało się przeżyć wojnę nie zdołali ocalić żadnych pamiątek ani dokumentów. Wiec poszukujący dysponują jedynie imieniem i nazwiskiem swoich przodków.
Do dzisiejszego dnia, w każdej z miejscowości jeszcze 70 lat temu zamieszkałej przez liczną grupę Żydów, zostały materialne ślady ich obecności: cmentarze, budynki dawnych synagog, czy przedmioty i różnego rodzaju dokumenty przechowywane w miejscowych muzeach lub u osób prywatnych…
Tekst: Katarzyna Liana, pracownik Muzeum Regionalnego PTTK w Gorlicach
O KESZU:
Zanim zacznę wytłumaczę
Że ja nie rymuje raczej.
Lecz tak trochę dla odmiany
Kesz ten będzie rymowany.
Więc wybaczcie rymy słabe
Ze mnie nie jest Szekspir żaden.
Albo inny raper znany.
No a teraz zaczynamy.
* * *
Podróż zacznij tą kolego
Stając obok Ignacego.
Tak by był po lewej ręce.
I wskazówek szukaj więcej.
Potem ratusz obejdź z skraja,
Omiń dziurę w kształcie jaja.
Będzie "wąsko", z lewej z góry
Patrzą Ci strojni w mundury.
Ty przed siebie żwawym krokiem
Zmierzaj za pierwszego wzrokiem.
Aż za rogiem będzie "cicho".
Spójrz na ścianę - co za licho?
Ktoś zmalował, niech ja skonam,
Stojak jakiś w winogronach.
Policz dobrze ty chłopaku,
Ile świeczek na stojaku
Światłem ścianę tą oświeca?
Nie policzysz - będzie heca.
Potem ruszaj już ku górze.
Z prawej jest coś o kulturze,
Z lewej coś o zdrowiu stoi.
Koniec drogi? Się nie boi!
Teraz tu gdzie zapach chleba
W dalszą drogę iść Ci trzeba.
Tutaj się na ścianie chowa
Ta tablica pamiątkowa.
Policz na niej wszystkie śruby.
Zapisz jeśli nie chcesz zguby.
Stojąc przodem do tablicy
Ruszaj w prawo do ulicy,
Która wcale nie jest prosta.
Tam na placu stoi postać.
Chociaż milczy - wodę leje
I wspomina dawne dzieje.
Policz słupki wokół damy.
Zapisane? To ruszamy.
Nasza droga trochę Krzywa,
Tak to z podróżami bywa.
Lecz w połowie krzywej drogi
Znajdziesz podróżniku drogi
Wielki kamień i tablicę
Na siedemdziesiątą rocznicę.
Zapisz dobrze mój kolego,
Że to sierpnia jest którego?
Już masz wszystko, więc pomału
Oblicz drogę do finału.
N 49*(sierpień + słupy + 5), śruby65
E021*(świece + 1), (śruby+5)97
Gdy masz wynik - sprawdź w "czekerze".
Teraz w drogę na rowerze,
Albo pieszo przyjacielu
Zmierzaj prosto już do celu.
Kiedy kesza będziesz blisko
Bacznie się rozgladaj nisko.
I samego już logbooka tam gdzie błyskawica szukaj.
Weź długopis tak jak każę,
Pieczęć tylko się rozmaże.
Wpisz się szybko.
Będzie miło, gdy odłożysz tak jak było.
Gdybyś utknął gdzieś na szlaku
Ślij wiadomość mi chłopaku
Dam Ci hinta i pomogę
Abyś mógł ukończyć drogę.
* * *
Jeszcze w domu masz zadanie:
TYLKO RYMEM LOGOWANIE!!!
*
NIE MA RYMU - NIE MA LOGA
I NA DARMO TWOJA DROGA.
* jest i ułatwienie małe
- dozwolone rymy białe 
UWAGA: Czerwona litera i cyfra w logbooku potrzebne są do finału serii Echa Wojen więc warto je zanotować i zachować na potem :) Gdy z wszystkich keszy pod nazwą Echa Wojen zbierzesz 5 liter i 4 cyfry możesz wyruszyć na finał. Powodzenia