Zamkowa Góra
Był sobie kiedyś władca, który bardzo lubił wojsko i zarazem cenił piękne widoki.
Oczywiście , jak to władca, chciał mieć wszystko naraz, więc wymyślił sobie, że chce mieć zamek, z którego będzie mógł jednocześnie oglądać oddziały ćwiczącego wojska i podziwiać piękne panoramy jego dóbr.
Znalazł miejsce, które spełniało jego wszystkie wymagania. Wzgórze nieopodal miasta, w którym władał z rozległymi polanami u stóp, na których mogło ćwiczyć jego wojsko, ponad którymi rozciągał się piękny widok na majestatyczne Góry Olbrzymie. Tam nakazał budować zamek.
Wzgórze natychmiast zostało nazwane Zamkowa Górą. Na polany ściągnęły liczne oddziały wojsk i każdego dnia rozlegał się z nich szczęk oręża i głośne komendy. Tylko zamek nie zdążył powstać, bo w całej tej bajce władca nie uwzględnił jednego - że był stary i schorowany. Zanim zaczął więc budować, to zmarł.
Pozostała tylko nazwa wzgórza, a wojska jeszcze nie tak dawno ćwiczyły swoją zdolność bitewną na pobliskich łąkach.
A Góry Olbrzymie... jak stały tak stoją. Piękne i obojętne.