Pod koniec stycznia 1945 roku, gdy wojenna zawierucha zbliżała się ku końcowi, a tereny Kujaw zostały oswobodzone spod okupacji niemieckiej w pobliżu Złotnik Kujawskich doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia.
Grupka osób wracała w okolice Leszna prawdopodobnie z Pomorza Zachodniego. Oprócz rzeczy osobistych mieli ze sobą konia i wóz. Gdy dojeżdżali do Złotnik to zauważyli jadący z przeciwka czołg. Wystraszyli się i uciekli w pole (kto wie, może właśnie w miejsce, gdzie ukryta jest skrytka). Na drodze został koń. W czołgu byli żołnierze radzieccy, którzy poprosili wędrowców o zabranie zwierzęcia. Podjęła się tego tylko młoda, 26-letnia kobieta. Zabrała konia, który niestety spłoszył się na dźwięk silników. Jego zachowanie było na tyle impulsywne, że kobieta nie mogła sobie z nim poradzić i wpadła wprost pod gąsienice ruszającego czołgu. Została przejechana po tułowiu i wkrótce potem zmarła. Nazywała się PROWIDENCJA SIERPOWSKA.

PROWIDENCJA urodziła się w 1919 roku, zamieszkiwała w Poniecu (powiat gostyński). Jej rzadkie imię zostało nadane na cześć babci, która pochodziła z Włoch. W trakcie II Wojny Światowej pracowała w szpitalu w Sochaczewie. Po wyzwoleniu miasta dostała zaświadczenie o urlopie i mogła wrócić w rodzinne strony, a dzięki otrzymanym dokumentom mogła być spokojna o to, że nie zostanie wysłana gdzieś do pracy. W Poniecu była świadkiem transportu Żydów w nieznane miejsce. Jako dziewczyna wrażliwa na los drugiego człowieka zorganizowała ich dożywianie, co rozwścieczyło Niemców, którzy podarli posiadane przez nią zaświadczenie i wysłali ją do kopania rowów na tereny północno-zachodnie, gdzie została do końca wojny. Dalszy, smutny jej los opisałem wyżej. Zdjęcie obok przedstawia PROWIDENCJĘ w wieku 12 lat.
Jednak to nie wszystko; PROWIDENCJA nie zaznała spokoju również po śmierci. Ciało młodej kobiety nie zostało bowiem pogrzebane w należyty sposób. Jej brat Marian po latach postanowił odszukać grób siostry. Zaczął oczywiście od złotnickiego cmentarza, ale nic nie znalazł. Umieścił tylko pamiątkową tablicę, informującą o śmierci PROWIDENCJI. Dowiedział się jednak, że nie została pogrzebana, gdyż grabarze – jak to sam opisał – nie mieli czym wykopać grobu i zostawili ją gdzieś na cmentarzu. Ale dowiedział się także, że wkrótce potem sowieci zebrali poległych żołnierzy radzieckich i pochowali ich we wspólnej mogile w Złotnikach przy drodze z Bydgoszczy do Inowrocławia. Podobno pochowali tam także dwie anonimowe dla nich kobiety. Możliwe, że znalazła się wśród nich PROWIDENCJA.
Tak więc kobieta, która organizowała dożywianie Żydów, przeżyła wojnę i zginęła w tragicznych okolicznościach nieopodal Złotnik jest być może pochowana we wspólnej mogile z żołnierzami radzieckimi, a na złotnickim cmentarzu ma tablicę jej poświęconą (w pobliżu krzyża). Tablica ta niestety niszczeje…
Opracowano na podstawie biuletynu "Dane rodowe, wydarzenia i ciekawostki dotyczące rodu Sierpowskich", Warszawa, październik 2002 oraz www.facebook.com/dawnezlotniki
Dla pierwszego znalazcy certyfikat FTF.
Drogi poszukiwaczu skrytek: jeśli już odnajdziesz kesza i będziesz miał chwilę czasu to udaj się na miejscowy cmentarz, odszukaj płytę nagrobną poświęconą PROWIDENCJI i zapal chociaż mały znicz. Poniżej współrzędne tablicy:
52.90279 18.1441116666
