Ursus ma szczęście do ciekawych nazw ulic. A to Posag 7 Panien, a to Czerwona Droga... Zastanawialiście się kiedyś, skąd się wzięły? P7P ma już swoją skrytkę, która przybliża kawał historii Ursusa. Teraz przyszła kolej na sąsiednią Czerwoną Drogę i inny, równie ważny epizod z historii tych okolic.
Władysław Grabski, premier RP i autor reformy walutowej z 1924 roku jako, było nie było ekonomista, miał smykałkę do interesów. Postanowiwszy zająć się czymś, co nazwalibyśmy dziś deweloperką, kupił od poprzednich właścicieli czterdziestohektarowy folwark stanowiący część wsi Gołąbki, w której w tym czasie powstał przystanek kolejowy linii Warszawa-Łowicz i nadał mu nazwę Grabkowo. Następnie rozparcelował teren na działki budowlane i sprzedawał pod budowę domków. Tak powstało osiedle stanowiące lwią część współczesnych Gołąbek.
Ponieważ do Grabkowa (a więc i do Gołąbek) nie było dogodnego dojazdu, dlatego w 1935/6 Grabscy własnymi środkami wybudowali drogę, łączącą osiedle z traktem prowadzącym z Włoch do Piastowa. Droga ta została wybrukowana czerwonym klinkierem wyprodukowanym w należących do Grabskiego Zakładach Ceramicznych Ołtarzew (dziś dzielnica Ożarowa) i dlatego jej kilometrowy odcinek prowadzący do ówczesnej ulicy Zacisznej (dzisiaj Kadłubka) został nazwany „Czerwoną Drogą”.
Szkoda, że dziś deweloperzy nie wykazują tyle troski o zapewnienie dogodnego dojazdu do nowych osiedli...