Sikawka konna
W Polsce sikawki ogniowe były znane od co najmniej pierwszej połowy XVI w., jeśli nie od jego początku. Świadczy o tym zamówienie stu takich sikawek po pożarze Wilna w 1542 r. u krakowskich rzemieślników Johana i Stanisława Kłodownickiego, w cenie 15 groszy za jedną. Innym świadectwem ich obecności w tym samym okresie, tym razem w Warszawie, jest uchwała rady miejskiej z 1548 r. „Constitutio de incendio”.
Pierwszy polski opis sikawki ogniowej, wraz z rysunkiem, znajduje się w dziele Stanisława Solskiego (1622-1701), matematyka, architekta, autora dzieła o maszynach i geometrii. To siedemnastowieczne dzieło, „Architekt Polski”, zawiera szczegółowy opis konstrukcji wykonanej z drewna (dębu, gruszy i śliwy), nie wyłączając części ruchomych jak tłoki i prądownica (rura QR).
Ponad 80 lat później, Józef Osiński (1738-1802) pedagog, autor wielu dzieł z zakresu fizyki, mechaniki i elektryczności, w podręczniku „Fizyka doświadczeniami potwierdzona” opisuje urządzenie do „zalewania ognia” z wężami tłoczącymi wodę, przypominające rozwiązania Jana van der Heydena (węże umożliwiały doprowadzenie wody do wnętrza palącego się budynku): Gdy więc ogień pokaże się naczynie wodą napełniają, która pompami złożonemi na przemian pędzona […] wypada i ogień zalewa […] rurkę dla tego daią skórzaną [wąż], aby woda w każdą stronę mogła bydź obrócona – wyjaśniał Osiński.

Najpowszechniejszymi konstrukcjami był maszyny obsługiwane przez dwóch lub czterech pompiarzy. Aby zwiększyć ich skuteczność, budowniczowie proponowali urządzenia obsługiwane nawet przez kilkunastu mężczyzn. Efektywność sikawki w XVIII wieku, można było ocenić na podstawie wytycznej, która brzmiała: Sikawki naylepsze są takie, które blisko trzy beczki wody w iedney minucie do 60. lub 70. stóp w górę wyrzucać mogą [17-20 m] (Valentiner, O sposobach naywłaściwszych zapobiegania szkodom z pożarów mogących wyniknąć po wielkich miastach. Nowy Pamiętnik Warszawski 1803 T. 29, nr 26, s. 206).
Do końca XVIII wieku to władze miejskie i cechy kupowały narzędzia ogniowe, zwłaszcza te najdroższe – sikawki przenośne (wiadrowe) i przewoźne (wozowe). Natomiast mieszczanie sami musieli wyposażać swoje kamienice i warsztaty w najprostsze sikawki typu „strzykawka”, drabiny (krótsze), bosaki i naczynia z wodą.
W połowie XIX stulecia, już pod władzą zaborców, pojawiają się pierwsze przepisy normalizujące wymagania techniczne dla sprzętu gaśniczego używanego we wszystkich jednostkach administracyjnych. Na przykład w „Zbiorze przepisów administracyjnych Królestwa Polskiego” z roku 1866 odnajdujemy te dotyczące beczek pożarowych i ich przechowywania (w roku 1843 i 1852), a w przypadku sikawek ogniowych, wytyczne do ich budowy oraz sugestię cen i wymienionych z nazwy dostawców zatwierdzenie przez władze.
źr.: Histmag.org
O skrytce: w środku logbook, ołówek i temperówka. Zamknij strunówkę. Odłóż na miejsca, jak najgłębiej.