JĘDRZEJ KITOWICZ jest bardziej popularny niżby się z pozoru wydawało. Znają go nawet ci, którzy nigdy jego nazwiska nie słyszeli; wielu czyta go, nie wiedząc o tym; wielu myśli jego słowami i obrazami, nie zdając sobie z tego sprawy.
Jędrzej Kitowicz niepostrzeżenie wpisał się w nasze – polskie dzieje, jakby mimochodem kształtując powszechny sposób pojmowania kultury staropolskiej. Gdyby nie jego dwie, brzemienne w skutki książki – „Opis obyczajów” i „Pamiętniki czyli historia polska” – wszystkie opracowania traktujące o staropolskiej kulturze wyglądałby zupełnie inaczej; dzięki niemu zawierają mnóstwo szczegółów i anegdot, cytowanych, wspominanych i parafrazowanych przez powieściopisarzy i historyków (przez co ich książki stają się zdecydowanie mniej suche).
Ma to swoje ogromne plusy, ale i minusy: otóż Kitowicz, z natury doskonały obserwator, ale i człowiek zgryźliwy, „werydyk”, jak to się mówiło, stworzył obraz kultury czasów saskich bardzo barwny, zabawny ale i momentami przerażający, eksponujący wszelkie obyczajowe wynaturzenia, osobliwości i nienormalności. Zaciążyło to na naszym negatywnym stosunku do kultury schyłku Rzeczypospolitej Szlacheckiej. Dzięki niemu jednak możemy tę kulturę podglądać przez dziurkę od klucza – wiemy, jak zmieniał się z roku na rok krój czapki i sposób picia z kieliszków, czy że król Staś po ogłoszeniu abdykacji dostał rozwolnienia.
Gdzie się Jędrzej Kitowicz urodził, czy był mieszczaninem, czy szlachcicem – nie wiadomo do końca. Nauki pobierał zapewne u jezuitów w Poznaniu lub Kaliszu; potem został sekretarzem opata klasztoru benedyktynów w Lubiniu. To zajęcie musiało ukształtować w nim zamiłowanie do notowania w pamięci i na papierze wszystkiego, co uznał za ważne.
Gdy dożywał czterdziestego roku życia, wybuchła wojna z Moskalami o „wiarę i wolność”, czyli konfederacja barska. Przystał do konfederatów, nie wypuszczając pióra z dłoni. Awansował; został rotmistrzem, a w marcu 1769 roku powierzono mu na krótko funkcję komendanta Poznania. Potem był sekretarzem szefa konfederacji wielkopolskiej, Józefa Zaremby. Prowadzona przezeń korespondencja sztabu zachowała się w zbiorach Biblioteki Kórnickiej.
Jednak jeszcze przed upadkiem konfederacji Kitowicz postanowił porzucić wojsko; wstąpił do seminarium duchownego i został księdzem. Później, jako już podeszły w latach pleban wsi Rzeczyca, spisał swoje dwa dzieła, korzystając z pamięci i czynionych przez cale życie notatek. Umarł 200 lat temu, 3 kwietnia 1804 roku.
źr.: www.parafia-rzeczyca.pl
"Ci, co po nas nastąpią za lat sto Polacy, pewnie się od nas dzisiaj żyjących tak będą różnili, jak się my różniemy od dawniejszych. Niechże potomność, dla której to piszę, przegląda się w dawniejszych i nowszych obyczajach, z dobrych niechaj wzór bierze, złych niechaj się wystrzega..."
(Opis obyczajów za panowania Augusta III, Do czytelnika)

Kościół Świętej Katarzyny – rzymskokatolicki kościół parafialny należący do dekanatu Nowe Miasto nad Pilicą diecezji łowickiej.
Obecna jednonawowa murowana świątynia została wybudowana w latach 1889-1890 dzięki staraniom księdza Mieczysława Skarżyńskiego według projektu architekta Szrettera. Pracami budowlanymi kierował majster murarski Bernard Kolbuszewski z Tomaszowa Mazowieckiego, a jego zastępcą był Ignacy Siwiński, parafianin z Rzeczycy. Jest to budowla wzniesiona w stylu neoklasycystycznym na planie krzyża z fasadą ozdobioną dwiema wieżami. Świątynia została konsekrowana 11 czerwca 1891 roku przez arcybiskupa Wincentego Teofila Popiela, metropolitę warszawskiego.
źr.: www.wikipedia.org