Skip to content

# 17 (Z.N.Z) - Zgromadzenie zakonne Sióstr Traditional Cache

This cache has been archived.

VarsovianReviewer: Skrytka jest zbyt długo nieaktywna, więc jestem zmuszony ją zarchiwizować.

More
Hidden : 10/31/2018
Difficulty:
2 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   micro (micro)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


Zgromadzenie Sióstr Dominikanek Misjonarek Jezusa i Maryi wyrosło z umiłowania Kościoła. To ukochanie Mistycznego Ciała Chrystusa wszczepił w nie O. Jacek Woroniecki (1878 – 1949), Założyciel Zgromadzenia, duchowy syn św. Dominika i św. Jacka. Przebywając w różnych krajach Europy, jako wnikliwy obserwator miał okazję dobrze poznać problemy społeczno-narodowe i sytuację Kościoła. Wrażliwy na sprawy Boże – dostrzegał zagrożenia wiary i braki w formacji duchowej wiernych. Chrystusowy nakaz misyjny brzmiał głośno w jego sercu. Sam poświęcił życie podejmując służbę duchową w wielu dziedzinach (jako wychowawca, duszpasterz inteligencji, teolog, profesor, kierownik duchowy, pisarz, odnowiciel polskiej prowincji dominikanów), według rozeznanej woli Bożej. Wspólnota zakonna – dzieło, które pozostawił, trwa do dziś i wciąż podejmuje wysiłek realizowania zadań mu powierzonych. O. Jacek ujął je w słowach: “Celem Zgromadzenia jest praca misyjna wśród pogan i w Rosji oraz budzenie zrozumienia potrzeby tej pracy u nas w kraju”.

W 1932 r. pierwsze siostry rozpoczęły życie wspólne. M. Tomea Byszewska – dominikanka “wypożyczona” ze zgromadzenia francuskiego w Namur – kierowała tworzącą się wspólnotą, czuwała nad formą życia zakonnego i przekazywała bogactwo duchowości dominikańskiej. S. Maria – Janina Wielowieyska, najbliżej związana z O. Jackiem Woronieckim, wnosiła świeżość ideału misyjnego i doświadczenie wspólnego z Ojcem rozeznawania charyzmatu. S. Imelda – Zofia Błeszyńska – określała sama siebie mianem “tkanki łącznej”.

Już w czasie formacji pierwsze siostry podejmowały zadania apostolskie: katechizowały w szkołach, później – w warszawskich barakach na Annopolu, wśród więźniarek na Pawiaku; prowadziły dom dla dziewcząt opuszczających więzienie. Podjęły starania o wyjazd na misje do Chin.

W 1935 r. nabyły dom w Zielonce pod Warszawą i tu przeniosły Zarząd oraz Nowicjat. Rozpoczęły budowę Misyjnego Instytutu Kresowego – tzw. MIK-u (Warszawa, róg Mokotowskiej i Promienistych). Miał on służyć jako ośrodek studiów dla kandydatów do kapłaństwa i inteligencji z terenów wschodnich, jako dom rekolekcyjny dla różnych grup społecznych oraz centrum ekumeniczne.

Dynamiczne apostolstwo małej jeszcze wspólnoty sparaliżował wybuch II wojny światowej. Od początku siostry włączyły się w akcję Czerwonego Krzyża (dożywianie dzieci i dorosłych, przedszkole). Organizowały i częściowo prowadziły kursy katechetyczne i kółko tomistyczne. Mieszkanie sióstr na Królewskiej służyło jako punkt zbiorczy AK. Wojna mocno nadwerężyła siły młodego Zgromadzenia. Wszystkie siostry przeżyły ją lecz kilka razy musiały uchodzić z zajmowanych mieszkań. Brały udział w Powstaniu Warszawskim, pomagały ludności cywilnej na wszelkie sposoby – pielęgnując rannych, ukrywając uciekających, dzieląc się żywnością. MIK został zburzony. Siostry przeżyły wysiedlenie (do Szymanowa i Ciężkowic k. Gidel). Wiele razy doświadczyły cudownej opieki Opatrzności Bożej.

Po zakończeniu wojny Zgromadzenie włączyło się w odbudowę życia społecznego po wojnie. Przy Parafii św. Jakuba w Warszawie oraz w Zielonce siostry zaangażowały się w konieczną pomoc: prowadziły kuchnię dla ubogich, rozdzielały żywność, odzież i inne dary, katechizowały, zorganizowały internat dla studentek. Z czasem podjęły pracę w Instytucie Tomistycznym na Służewie (w Warszawie), a także tłumaczyły literaturę religijną; rozpoczęły działalność wydawniczą – wydały w tym czasie prawie 10 tytułów (pomoce katechetyczne i duszpasterskie). Działalność charytatywna przybierała nowe formy – zależnie od potrzeb i możliwości – m. in. kolonie letnie dla dzieci i młodzieży. W 1948 r. Zgromadzenie zostało agregowane, czyli prawnie włączone, do Zakonu św. Dominika.

Lata pięćdziesiąte w naszej Ojczyźnie – to czas represji komunistycznych. Usunięto religię ze szkół. Siostry utraciły dotychczasowe możliwości zaangażowania apostolskiego, a także zarobkowania. Władze zajęły prowadzony przez siostry internat na Grójeckiej, zakazano prac wydawniczych. Ten czas stał się dla Zgromadzenia okresem ubóstwa materialnego, ale bogactwa duchowego: siostry wykorzystały go na dokształcanie teologiczne, pracę wewnętrzną oraz szukanie nowych form apostolstwa. Podjęły katechizację przy parafiach oraz inne posługi parafialne. Zaczęły systematycznie odwiedzać chorych, by otoczyć ich opieką duszpasterską. W domu głównym urządzały dni skupienia i rekolekcje dla osób świeckich. Zorganizowały czytelnictwo. W celach zarobkowych kilka sióstr opanowało umiejętności i zdobyło dyplomy rzemieślnicze (haft i kołdziarstwo). M. Maria zainicjowała powstanie Instytutu Życia Konsekrowanego “Veritas Caritas”. W tym też czasie doczesne szczątki Założyciela – O. Jacka Woronieckiego zostały przeniesione (zgodnie z jego życzeniem) z Krakowa do Warszawy.

Po chwilowej “odwilży” w 1956 r. – nastąpiło nasilenie jawnej akcji przeciw Kościołowi. Przy powiększającym się ubóstwie materialnym Zgromadzenie koncentrowało się na usystematyzowaniu podjętej pracy apostolskiej przy parafiach oraz na wysiłku duchowym. Założono placówki w Rembertowie, na Saskiej Kępie w Warszawie, w Józefowie. Odzyskano część lokalu przy Grójeckiej. Rozwijała się współpraca międzyzakonna, siostry włączyły się m. in. w Żywy Różaniec zakonów żeńskich oraz Czuwania Jasnogórskie. Nową nadzieję dla całego Kościoła przyniósł Sobór Watykański II (1963-1965). Siostry “dały się porwać” entuzjastycznemu nurtowi modlitw w jego intencji. Po jego zakończeniu z wielką gorliwością podjęły trud poznawania dokumentów soborowych. Wcielanie ich w życie najwcześniej uwidoczniło się w liturgii (język polski, zmiana wystroju kaplicy). Kościół w Polsce przez dziewięć lat (1956-1966) duchowo przygotowywał się do Millenium Chrztu – siostry całym sercem zaangażowały się w wytyczony program.

Koniec lat sześćdziesiątych zaznaczył się kolejnymi przemianami w polityce państwa: granice otwarły się na tyle, że po wielu staraniach administracyjnych – wyjazdy stały się możliwe. Dzięki temu wzrósł duch misyjny w Zgromadzeniu – rozpoczęła się współpraca z misjonarzami, szczególnie werbistami. Siostry brały udział w tworzeniu Biura Misyjnego (ogólnopolskiego zaplecza misji), pośredniczyły w zbieraniu intencji mszalnych na rzecz misjonarzy, organizowały akcje wysyłania paczek. Rozpoczęło się bezpośrednie apostolstwo sióstr za wschodnią granicą. Siostry wyjeżdżały w przebraniu świeckim; pod pretekstem odwiedzin rodziny poznawały możliwości działania. Podczas pobytu “u krewnych” katechizowały, przygotowywały do sakramentów, nawiązywały kontakty. Po powrocie kontynuowały to dzieło wysyłając literaturę religijną, dewocjonalia, a także przygotowując tematy do przyszłych spotkań. W kraju – Zgromadzenie wychodziło naprzeciw potrzebom (regularne zapraszanie dzieci z Domu Dziecka, rekolekcje dla grup, Żywy Różaniec fundujący stypendia dla kleryków).

W 1973 r. została założona pierwsza misyjna placówka Zgromadzenia: posłano siostry do Argentyny. Był to czas jakby eksplozji ducha misyjnego – każda siostra w jakiś sposób angażowała się w pomoc misjonarkom – na Wschodzie lub Zachodzie (np. co tydzień wysyłano list do Argentyny). Bolesnym doświadczeniem była śmierć pierwszej misjonarki, S. Dominiki Sikory, po niespełna rocznym pobycie w Argentynie.

Kolejne lata dziejów naszej wspólnoty zakonnej można ująć słowami – utrwalanie się “modus vivendi” po Soborze. Po dość długim czasie “pustym” przybywały powołania. Kontynuowano i rozszerzano wachlarz prac apostolskich (również za wschodnią granicą), wprowadzano w nie nowe siostry. Wielkimi wydarzeniami były urlopy misjonarek z Argentyny – przyjeżdżały raz na pięć lat. Przystąpiono do rozbudowy domu głównego.

Ogromna radość i nadzieja na lepsze jutro Kościoła w Polsce zagościła w sercach wraz z wyborem na Stolicę Piotrową kardynała Karola Wojtyły (16.10 1978). Po dwóch latach przyszło nam włączyć się w dzieło przełomów historycznych “dopełnianiem udręk Chrystusa”: zmarły Matki Współzałożycielki (prawie jedna zaraz po drugiej), świat wstrząśnięty został zamachem na Ojca św., zgasł Prymas Tysiąclecia. W kraju wprowadzono stan wojenny, co uniemożliwiło wiele form apostolstwa. Pośród trudności Zgromadzenie podejmowało codzienny trud pracy. Liczba istniejących placówek (Zielonka, w Warszawie: Grójecka i Saska Kępa, Józefów, Prudnik, misyjna w Wandzie w Argentynie) powiększyła się o jedną – w Siedlcach.

Życie zakonne we wszystkich prawie domach było ściśle powiązane z życiem parafii, w których siostry podejmowały rozmaite posługi – zależnie od potrzeb. Siostry ze wspólnoty warszawskiej na Ochocie ponadto organizowały co miesiąc sympozja ekumeniczne; w ich mieszkaniu (podobnie jak w domu głównym w Zielonce) znajdowały miejsce na czas regularnych spotkań formacyjnych liczne grupy. Rozwijała się praca z młodzieżą i wśród chorych, siostry zaangażowały się w ruchu oazowym, brały udział w pielgrzymkach pieszych. Kilka sióstr studiowało teologię na ATK.

Zmiany w sytuacji międzynarodowej (rok 1989) spowodowały przełom w apostolstwie wschodnim; gościłyśmy coraz częściej osoby nawiązujące kontakt z budzącym się tam Kościołem. Siostry wyjeżdżały jeszcze sporadycznie. Wreszcie w 1990 r. S. Ancilla na stałe zamieszkała w Kijowie. Rok później S. Kazimiera dojechała do niej i objęła pracę przy kościele w Fastowie. Stopniowo posyłano na Ukrainę kolejne Siostry. Zostałyśmy poproszone przez Księży Pallotynów do współpracy. W 1994 r. Siostry objęły pracę w filii prowadzonej przez nich parafii – w Rokitnie k. Sarn. Ofiarnie “wyszukiwały” tam ludzi wierzących, katechizowały, prowadziły modlitwy w kaplicy – do czasu przybycia tam na stałe księży, do czerwca 1998 r.

W tymże roku powróciły do Polski siostry z Argentyny. Po nieudanych próbach wzmocnienia misyjnej wspólnoty (dwie siostry posłane do Wandy w 1988 i 1989 r. opuściły Zgromadzenie) – Matka Generalna podjęła decyzję o zamknięciu placówki. Ze względu na otwarcie możliwości pracy na Wschodzie – postanowiono tam skoncentrować nasze siły. W Roku Jubileuszowym 2000, na zaproszenie biskupa Liepaji na Łotwie, zostały posłane siostry do pracy w tym mieście, które było przez wiele lat rosyjską bazą wojskową. Oprócz ewangelizacji w Centrum Parafialnym powierzono siostrom duszpasterstwo młodzieży w całej diecezji. Pięć lat później siostry objęły na Łotwie drugą placówkę – w Kuldidze.

Głoszenie Ewangelii w Polsce również zmieniło postać: nauczanie religii przeniesiono do szkół. Siostry dostrzegły nowe zadanie – trzeba przecierać szlak dla Chrystusa w środowiskach dotąd zamkniętych na sprawy wiary. Z drugiej strony okazała się konieczność dokształcania i zdobywania dyplomów przez katechetki. Praca w kraju wzbogaciła się o posługę wśród ludzi starszych i znajdujących się w nędzy – w Mińsku Mazowieckim została założona placówka Caritas, którą w latach 1995 – 2008 prowadziły nasze siostry.

Kolejne wezwanie przyniósł rok 2004, kiedy otrzymałyśmy zaproszenie do pracy w Rosji. Ufając wstawiennictwu Założyciela – siostry udały się do Orła, położonego w południowo-zachodniej części tego wielkiego kraju, którego ewangelizacja jest wpisana w nasz charyzmat. Pod koniec 2004 roku całemu Zgromadzeniu została dana radość i umocnienie w nadziei: 7 grudnia 2004 r. w Krakowie rozpoczął się Proces Beatyfikacyjny naszego Założyciela, O. Jacka Woronieckiego.

Ostatnie miesiące roku 2005 i pierwsze miesiące 2006 roku to nasze wspólne bardzo intensywne, modlitewne wołanie do Boga o rozeznanie i wypełnienie Jego woli co do naszego misyjnego zaangażowania, poprzez założenie nowej placówki w Boliwii. Dalszą historię tworzymy wspólnie – spoglądając dziś wstecz i naprzód, rozważając charyzmat, który został nam powierzony. Stajemy wobec Boga z całym tym dziedzictwem, z bogactwem duchowym ponad siedemdziesięciu lat istnienia Zgromadzenia. Dziękując Miłosiernemu Ojcu prosimy Go przez Jezusa, by dał nam Ducha Świętego, byśmy wsłuchane w Jego głos trwały wiernie w służbie Kościołowi, do której nas powołał.

Additional Hints (No hints available.)

Advertising with Us