
LEGENDY ROZEWSKIE (2)
Przemienieni w buki
Ogień na Rozewiu nigdy nie wygasł. Kolejni Fabisze dobrze spełniali swe obowiązki. Wybudowanej na rozkaz polskiego króla wieży nigdy nie opuszczali. Nawet ciała ich grzebano nie na swarzewskim czy żarnowieckim cmentarzu, lecz tu pod wieżą. Za panowania króla Zygmunta latarnikiem był młody Wit, ostatni potomek Kristy i Fabisza. Pokochał on śliczna Agnieszkę, córkę sołtysa z Tupadeł. Co ranka spotykali się nad brzegiem morza, ona śpiewała, on dla niej zrywał najpiękniejsze kwiaty. O zmierzchu Wit niezmiennie wracał do latarni. Poczyniono już wszelkie przygotowania uroczystych a hucznych zaślubin, gdy ostatniej nocy przed ślubem na morzu pojawiły się szwedzkie żaglowce króla Gustawa. Zarzuciły kotwice pod Lisim Jarem i najeźdźcy wtargnęli na kępę. Wit był w rozterce. Z jednej strony chciał biec do Tupadeł, ostrzec narzeczoną i tamtejszych ludzi przed niebezpieczeństwem. Z drugiej jednak przypomniał sobie przysięgę złożoną na puckim zamku, że od zmroku do świtu nigdy nie opuści latarni. Wierny ślubowaniu pozostał na posterunku. Podkładał do ognia drew, aby choć w ten sposób zwrócił uwagę mieszkańców. Jednak pierwsi spostrzegli go najeźdźcy. Z Lisiego Jaru wąską drożyną ruszył podjazd w kierunku wieży. Wdarli się do baszty i rozkazali ugasić ogień. Wit nie posłuchał. Własną piersią zasłoni ognisko, lecz padł zabity przez wroga i zgasło światło na Rozewiu. Błysnęły za to ognie palonych wsi, co widząc Kaszubi skryli się po okolicznych lasach. Pod wieczór Agnieszka wymknęła się z kryjówki, weszła na latarnie i ujrzała narzeczonego martwego na szczycie baszty. Zrozpaczona zeszła pod wieżę, gdzie biwakiem rozłożył się jeden z podjazdów szwedzkich i gniewnie unosząc pięści, przeklęła zabójców. aby nigdy nie powrócili do domów. Szwedzi zerwali się chcąc pomścić zniewagę, ale poczuli że dziwna moc przygwożdża ich nogi. Buty korzeniami wrastają w ziemie, ręce zamieniają się w gałęzie, włosy w szeleszczące liście. Na zboczu stanął las żołnierzy szwedzkich zamienionych w buki.
Franciszek Fenikowski - największy bajarz i propagator legend - teksty pochodzą z jego zbiorów, są skrócone.

Magia 3D
Dzisiaj przedstawię Wam klasę zagadek, polegających na odgadywaniu, jaki trójwymiarowy obiekt został przedstawiony na dwuwymiarowym obrazku. Jednak żeby rozpoznać kształt, należy nauczyć się patrzeć na rysunek w specjalny sposób. Dopiero wtedy pozorny chaos rozpadnie się na kilka warstw, część się przesunie w dal, część przybliży i ku zaskoczeniu wszystkich nagle okaże się, że patrzymy na… Tower Bridge albo kotka.
W jaki sposób patrzeć, żeby widzieć?
Polecam na początek następujące ćwiczenie: narysuj na kartce jakiś nieskomplikowany kształt, np. okrąg. Popatrz na niego z odległości 15 centymetrów, robiąc lekkiego zeza. Zauważ, że teraz widać dwa koła. Mniej więcej w taki sposób należy przyglądać się stereogramom. Jeśli nie wyjdzie Ci za pierwszym razem, nie zniechęcaj się – widzenia trójwymiarowego naprawdę można się nauczyć. Żeby osiągnąć sukces, nie należy skupiać się na szczegółach, a raczej patrzeć na obraz jak na całość. Można też wydrukować rysunek, a kartkę z nim jak najszybciej przybliżać i oddalać od oczu, do skutku – wtedy zatraca się możliwość odróżnienia małych komponentów i automatycznie wchodzimy w tryb widzenia 3D.
Zobaczysz? Później sprawdz hint !
Will You See? After check the hint
3D magic
Today I present to you a class of riddles, based on guessing, which three-dimensional object was presented on a two-dimensional picture. However, to recognize the shape, you must learn to look at the drawing in a special way. Only then will the seeming chaos disintegrate into several layers, some will move away, some will zoom in and, to everyone's surprise, it will suddenly turn out that we are looking at ... Tower Bridge or a cat.
How do you look to see?
First, I recommend the following exercise: draw a simple shape on a piece of paper, such as a circle. Look at him from a distance of 15 centimeters, making a slight squint. Note that now you can see two wheels. More or less, one should look at stereograms in this way. If you do not get out the first time, do not be discouraged - three-dimensional view can really be learned. To achieve success, do not focus on the details, but rather look at the picture as a whole. You can also print a drawing, and the card with it as soon as possible to zoom in and out of the eyes, to the effect - then you lose the ability to distinguish small components and automatically enter the 3D view mode.
