Skip to content

SZ-WA #3: Bronek Kozak Traditional Cache

This cache has been archived.

emfaza: ⚡

More
Hidden : 11/24/2018
Difficulty:
2 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   small (small)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


Jedna z ulic w centrum Szprotawy nosi imię niejakiego Bronka Kozaka. Pamiętam, gdy mając jakieś 12 lat, byłem zdziwiony tą nazwą, której nie widziałem w żadnym innym mieście - w przeciwieństwie do na przykład Sobieskiego czy Mickiewicza - i pytałem rodziców i nauczycieli, kim był ów Bronek, jednak nie wiedzieli. Niedługo potem w Internecie znalazłem historię życia i śmierci tego młodego chłopaka ze Szprotawy, osądzonego i zakatowanego za zbrodnię, której nie popełnił.

Bronek Kozak



źródło: szprotawa.org.pl

Bronisław Kozak, rocznik 1928, przyjechał do Szprotawy z okolic Lubartowa w styczniu 1948 r. Szukał szans na nowe, lepsze życie w powojennej Polsce. Próbując odnaleźć się w trudnych okolicznościach Polski Ludowej, zamieszkał u swojego wujka. Po kilku miesiącach przeniósł się do szkolnego internatu, bo najprawdopodobniej nie dogadywał się z krewnymi w kwestiach politycznych.
Dwudziestolatek zapisał się do Gimnazjum Ogólnokształcącego, aby kontynuować naukę. Był zdolnym uczniem, w pół roku zaliczył program dwóch klas. Tylko 10 uczniów ze szkoły otrzymywało stypendium, a wśród nich – Bronek. Jak wspomina koleżanka ze szkoły, Halina Jaroszewicz, Bronek był bardzo wesoły, życzliwy, uczynny, z łatwością nawiązywał znajomości.

Bronek, podobnie jak wielu jego rówieśników, nie uznawał tworzącej się struktury państwa polskiego, opartej na zasadach komunizmu, oraz obecności wojsk radzieckich, które uznawał za nowego okupanta. Nigdy nie ukrywał antypatii do reżimowego systemu - rysował niepodległościowe ulotki, ochlapał farbą sztandar socjalistycznej młodzieżówki oraz wspólnie z kolegami obrzucił żarówkami wypełnionymi atramentem emblemat ZMP. Bronek Kozak nie zdawał sobie sprawy, że jest obserwowany przez funkcjonariuszy UB, a jego zachowanie zostało zakwalifikowane jako działalność, której celem było obalenie panującego systemu.

9 czerwca 1949 r., jak podaje akt oskarżenia, Kozak wspólnie z kolegą Czesławem Suszko uzbrojeni w pistolety zaczaili się na łowiącego ryby radzieckiego oficera Wasyla Adamowicza Żukowa i Kozak miał zastrzelić Żukowa. Kilka lat później wojskowa prokuratura wyjaśniła sprawę zabójstwa oficera - zastrzelił go rodak, mający romans z żoną Żukowa. Dla chcących wykazać się lojalnością funkcjonariuszy powiatowej komendy UB w Szprotawie ustalenie faktów nie było jednak priorytetem, pojawiła się natomiast okazja do rozprawienia się z „wrogami Polski Ludowej”. W sierpniu 1950 r. przeprowadzono akcję aresztowań. Za kratki trafiło 30 osób, w tym trzech nauczycieli, i uczniowie najstarszych klas, a wśród nich Bronisław Kozak i Czesław Suszko. Po przewiezieniu aresztowanych do Wrocławia rozpoczęło się wielomiesięczne brutalne śledztwo.

Kozak w czasie pobytu we wrocławskim więzieniu

W jednej celi spotkało się dwóch upodlonych chłopaków – Bronek po ciężkim śledztwie, już z wyrokiem śmierci, wyglądał jak gimnazjalista. Ja półnagi, w kajdankach, ze słoikiem w ręce, do którego z drenu toczyła się ropa z rany po wyrostku. Obaj mieliśmy gruźlicę, przy czym ja tylko płuc, on jelit. Bronek udawał w więzieniu niemowę, myślał, że jeśli uznają go za chorego, to wykonanie wyroku będzie się oddalało i w końcu doczeka amnestii. Wierzył w to bardzo głęboko. O tym, że Bronek symuluje, doniósł jeden z więźniów. Tym samym pewnie przyczynił się do jego szybszego rozstrzelania. To więzienie to był koszmar. W tym samym czasie siedzieli w nim np. niemieccy oficerowie, członkowie NSDAP, a fryzjerem więziennym był pułkownik SA. Niemcy byli często traktowani lepiej od nas. Dla antypaństwowca stałą „atrakcją” było sadzanie na odwróconym krześle. Podczas jednego z przesłuchań włożono mi do ust lufę pistoletu i naciśnięto spust. Broń nie była nabita, ale trudno sobie wyobrazić, co myśli człowiek, który o tym nie wie i jest przekonany, że to ostatnia sekunda jego życia – opowiadał w wywiadzie z 2010 r. Tadeusz Mróz.
We wrocławskim więzieniu na ul. Kleczkowskiej Bronisław Kozak był przesłuchiwany, bity, maltretowany i katowany przez kilka miesięcy. Nie miał szans, by skontaktować się z rodziną. W archiwach znaleziono tylko jeden gryps Bronka wysłany do rodziców ze szpitala więziennego:

„Bardzo dziwne Wam będzie, że dopiero po upływie roku daję o sobie znać. Co do mnie proszę być dobrej myśli, ja czuję się dobrze. Nie wierzcie w to, co Wam mówią. Proszę Was, byście byli ostrożni, co do tego listu. Jak Wam wiadomo ciocia Rózia jest bardzo chora, także wkrótce zmuszony będę powrócić do domu, ponieważ za chwilę ona może umrzeć i nie będę miał u kogo mieszkać. U nas wszystko w porządku, lepiej nie trzeba, jak jest. Nie martwcie się tym, że Ciocia umrze, trudno nie ma żadnego ratunku. Na razie jeść mi jeszcze dają, ale to już niedługo, już się kończy”.

Grób Bronka Kozaka, źródło: @AnitaSchelde, Twitter

Oczekujący w celi śmierci na wykonanie wyroku Bronisław Kozak i Czesław Suszko napisali prośbę do Bolesława Bieruta o ułaskawienie. Ułaskawiony został jeden ze skazańców, a Bronek został zabity najprawdopodobniej w styczniu 1952 roku. Szczegóły związane z egzekucją nie są do końca zbadane. Istnieje jeszcze wersja, że zmaltretowany i wycieńczony skutkami wielomiesięcznego śledztwa chłopak zmarł przed wykonaniem kary śmierci. – Nie dotarłem do dokumentów procesowych, do przesłuchań. Od roku czekam na udostępnienie dokumentów z wrocławskiego IPN, żeby rozwiązać wątpliwości – powiedział Marek Budniak, historyk.

Kesz:

Skrytka to small w pasującym maskowaniu, na wysokości brzucha - wystarczy otworzyć, nie zdejmuj całego pojemnika! Miłej zabawy :)

Additional Hints (Decrypt)

Ommm...

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)