Skip to content

Legendy L #3 – Czarcia łapa/About a devil's hand Traditional Cache

This cache has been archived.

nerexo: see you soon

More
Hidden : 12/5/2018
Difficulty:
1.5 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   micro (micro)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


Legendy L #3 – Legenda o czarciej łapie/ The legend of the devil’s paw imprint

Jak każde miasto z długą historią, Lublin posiada wiele legend. Jest jedna straszna legenda, której konsekwencje można zaobserwować jeszcze dziś. Jest to tak zwany odcisk „czarciej łapy” na stole sędziowskim Trybunału Koronnego w Lublinie. Odcisk znajduje się na środku drewnianego stołu. Odcisk ma gładkie krawędzie i kiedy spojrzysz na niego bliżej nie zobaczysz żadnego śladu żłobienia w nim. Odcisk sprawia wrażenie jakby ktoś uderzył w stół z wielką siłą. Jednak żadna żyjąca istota nie może uderzyć z taką siłą. Możesz zobaczyć i dziś ten stół z odciskiem czarciej łapy w Muzeum na Zamku Lubelskim. Co ciekawe w tenże ślad wpasuje się każda z przyłożonych dłoni.

A oto legenda ocenę czy jest prawdziwa czy nie pozostawiam Tobie..

Legenda o odcisku czarciej łapy

W sali sądowej w Lublinie stał krzyż kamienny z wizerunkiem Zbawiciela, a nad nim był napis wielkimi złotymi literami: Justitias vestras iudicabo*. Osobliwość tego wizerunku ta była, iż Chrystus Pan miał twarz odwróconą i rysów jej nie można było widzieć; jednakże snycerz nie był go tak wystawił, ale pewien wypadek stał się przyczyną tej zmiany:

Dawno temu, w 1637 roku, we wsi nieopodal Lublina żyła wdowa z trójką dzieci. Mieli oni dom i żyzne pole jednak było to trudne dla samotnej kobiety, aby wykonywała wszystkie prace potrzebne do życia wraz z uprawianiem pola .

Pewnego razu, szlachcic, który był posiadaczem ziem w pobliżu, posłał swoje sługi do wdowy. Oznajmili oni wdowie, że ich pan odkupi od niej ziemię i dom wraz z budynkami gospodarczymi. Propozycja ta byłaby interesująca dla wdowy gdyby nie fakt, że szlachcic zaproponował tak małą sumę pieniędzy, że nie byłaby w stanie kupić za nią nawet małego domu. Kobieta odmówiła sprzedaży posiadłości. Kilka dni później, szlachcic wysłał ponownie swoje sługi do tej biednej kobiety. Tym razem pan zaproponował jeszcze niższą kwotę i tym razem też odmówiła sprzedaży.

Kilka dni później, kobieta obudziła się w nocy słysząc dziwne dźwięki i czując dym. Ktoś podpalił jej dom! Przerażona wdowa złapała dzieci, wszystko co miała pod ręką i wyskoczyła przez okno. Dom z całą jej własnością został doszczętnie spalony.

Biedna wdowa złożyła pozew do władz miasta. Sędzia, który został przekupiony przez szlachcica, orzekł na korzyść szlachcica. Kobieta skierowała się więc po pomoc do Trybunału Koronnego. Była to najwyższa władza w Lublinie w XVI-XVII wieku. Jeżeli ktoś nie zgadzał się z decyzją sądu miejskiego, mógł apelować do Trybunału Koronnego.

Trybunał rozpoczął proces biednej wdowy i zamożnego szlachcica. Sędzia, który był zaangażowany w sprawę i przekupiony orzekł wyrok ponownie na korzyść szlachcica, niesłusznie każąc wdowę i pozbawiając ją resztki majątku. Zrozpaczona kobieta gorzko płakała i wykrzyknęła, Żeby mię sądzili diabli, sprawiedliwszy byłby dekret.. W tej chwili nieznani sędziowie w szkarłatnych szatach pojawili się na schodach. W powietrzu czuć było siarkę a i wygląd nie pozostawiał wątpliwości co do pochodzenia nowych sędziów. Nakazali otwarcie sali obrad i siedli wokoło stołu prezydium. Zaczęli badać sprawę wdowy. Jeden z nich grał obrońcę oskarżonej wdowy. Przestraszeni urzędnicy zauważył ostre rysy twarzy oraz oczy sędziów, które były diaboliczne, a ich czarne włosy skrywały rogi, z pod żupanów sterczały ogony i kopyta. Były to demony przysłane do powtórzenia procesu.

Proces się rozpoczął. Prokurator łaskawie przedstawił roszczenia magnata. Stek fałszywych słów został wypowiedziany. Diabelscy Sędziowie zasiedli w radzie. Kilka minut później, przerażony urzędnik usłyszał wyrok orzeczony na korzyść pokrzywdzonej wdowy. A Pan Jezus na taką zgrozę, że diabli byli sprawiedliwsi niż trybunał przenajświętszą krwią Jego wykupiony i w którym tylu kapłanów zasiadało, zasmuconą twarz odwrócił i oblicza swego nie pokaże (jako miał o tym objawienie świątobliwy jeden bazylian lubelski), aż naród się pozbędzie zaprzedajności w sądach, łakomstwa w księżach i pijaństwa w szlachcie. Przewodniczący diabelskiego sądu, na pamiątkę tych wydarzeń i ku przestrodze, położył swą dłoń i wypalił swój ślad na powierzchni drewnianego stołu. Po wydaniu wyroku demony szybko opuściły Trybunał Koronny.

Następnego ranka, wiadomość o nocnej wizycie w Trybunale obiegła miasto. Tłumy zbiegły się na rynku. Księża poprowadzili uroczystą modlitwę. Później odbyła się ceremonialna procesja, gdzie krzyż Chrystusa z odwróconą głową został przeniesiony do kaplicy kolegialnej. Dwieście lat później zdecydowano, że krzyż będzie w Katedrze Św. Michała, później pamiętny krzyż przeniesiono do głównej Katedry i stoi tam do dziś. Znajduje się w Kaplicy Sakramentalnej przypominając o dawnym cudownym wydarzeniu mającym miejsce w Trybunale.

* iustitias vestras iudicabo [łac.], sprawiedliwość waszą sądzić będę (napis w sali sądowej trybunałów w dawnej Polsce).

Legends of Lublin – The legend of the devil’s paw imprint

As any town with old history, Lublin has a lot of legends.  There is one scary legend consequences of which you can observe today. There is so-called devil’s paw imprint on the table of judicial Crown Tribunal in Lublin.  The print is in the middle of the wooden table.  It has smooth edges and when you look at it closely, you won’t see any trace of chopping on it. Imprint gives the impression that there was a strong hit with great force. But no living being can hit on a wooden table with such power. You can see this old table with devilish palm’s imprint in the museum of the Lublin Castle.

So, here is the legend and you may decide if it is true or not.

The legend of the devil’s paw imprint

Many years ago, in 1637, in a village near Lublin lived a widow with three children. They had a house and a fertile land, though it was difficult for a woman to do all the work, she was able to make a living.

Once a nobleman, who was the  owner of the nearby lands, sent his servants to the widow.  They announced the widow that their lord would buy a house and a field with farm buildings. That suggestion could be interesting for the widow, but the lord offered such a small amount of money, that it would be impossible to buy even a small house. The widow refused to sell her property. A few days later he sent his servants to the poor woman again.  But that time the lord offered even lower price. The widow refused to sell the land again.

In a few days,   woman was woken up at night by strange sounds and smoke. Someone burned her house! Horrified widow grabbed her children, a box of documents and money and jumped out of the window.  The house with all their property was burned down to the ground.

Poor widow brought a suit to the municipality. The judge, who was bribed by the lord, decided the case not in her favor.  Woman reached the Crown Tribunal. It was the highest authority,  which operated in Lublin in the XVI and XVII centuries. If someone was unhappy with the decision of the Municipal Court, he could appeal the to the Crown Tribunal.

The tribunal began the process of a poor widow with a rich nobleman. The judge, who was involved in the case, made verdict in favor of the lord, unfairly sentenced the widow. Offended woman bitterly cried that if she was convicted of the devil, the sentence would be more fair. In a minute unfamiliar judges in scarlet robes appeared on the stairs. They ordered to open the meeting room and then sat around the table of the presidium and began to examine the case of the widow. One of them acted as defense counsel of accused widow. Scared clerk noticed that sharp features and eyes of judges have something diabolical, and their very black hair hid their horns. In fact, they were demons, whom God sent to repeat the process.

The proceeding began. Prosecutor favorably described the claims of the magnate. A stream of false words was poured. The judges took counsel. A few minutes later horrified clerk heard the verdict in favor of the widow. Jesus on the Christ in the tribunal court cried with bloody tears over human malice, which is worse than satanic, and turned away his head. Chairman of the devil court, in memory of his appearance, put his hand on the table and burned its imprint on the surface.  After approval of the sentence demons quickly left the Tribunal Court.

The next morning the news of the night visit to the Tribunal quickly spread over the town. Crowds gathered on the market. Unfair judges who rushed to the court broke their legs on the stairs of the Tribunal. Seeing it as a manifestation of God’s wrath, priests held solemn worship. There was the ceremonial procession during which the Miraculous Crucifix was transferred to the collegiate chapel.

When two hundred years later it was decided to take apart the Cathedral of St. Michael, the memorable Crucifixion was moved to the main Cathedral, and is still staying there in the Chapel of the Most Holy Sacrament, reminding the faithful ancient miracle in the court hall of the Tribunal.

Irina Ilyashevych

Additional Hints (Decrypt)

eót btebqmravn, 45 pz anq mvrzvn/pbeare bs gur srapr, 45 pz nobir gur tebhaq

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)