Skip to content

Było i minęło #29 – Gorzelnia w Szczepankowie Traditional Cache

This cache has been archived.

Pomeranians: Skrytka jest zbyt długo nieaktywna. Z powodu braku reakcji właściciela/właścicielki na poprzednią notatkę z przykrością muszę skrytkę zarchiwizować.

More
Hidden : 5/25/2019
Difficulty:
1.5 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   micro (micro)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


Skrytki „Było i minęło” dotyczą obiektów historycznych, które przestały istnieć albo całkowicie zmieniły swoje przeznaczenie.

Wieś Szczepankowo (Steffenswalde) pojawia się w dokumentach krzyżackich w roku 1344. W późniejszych czasach istniał tu folwark. W XVIII wieku działała tu huta szkła. Od lat 80. XIX wieku folwark trudnił się również pozyskiwaniem kamienia, którego na Wzgórzach Dylewskich nie brakowało. Kamienny boom zaczął się gdy budowano szlak kolejowy Ostróda-Olsztynek (uruchomiony w 1894 r.) i szosę z Ostródy do Dąbrówna. Za sprawą Hansa Brümmera, dziedzica dóbr w Szczepankowie, na planowanej linii kolejowej w Szczepankowie powstał rozległy, solidnie wybrukowany dworzec przeładunkowy. Robotnicy folwarczni na dużych wozach konnych zwanych lorami, zwozili kamienie na plac przyszłej stacji kolejowej. W XIX wieku działał młyn na rzeczce Dylewce, wtedy też zbudowano gorzelnię.

W XIX wieku w powiecie ostródzkim działało 25 gorzelni. Sercem każdej gorzelni była kotłownia z charakterystycznym wysokim kominem, umożliwiającym wytworzenie silnego ciągu powietrza, powodującego szybsze spalanie i lepsze ogrzewanie, ponieważ zacier (podstawowy surowiec w tym procesie) przygotowywany był w temperaturze około 140°C. Komin był często najwyższym elementem folwarcznego krajobrazu, tworzącym dominantę i wskazującym na kierunek produkcji gospodarstwa. Produkcja na tak dużą skalę była możliwa dzięki lokalnym surowcom, którymi były ziemniaki i żyto.

Hans Hellmut Kirst w książce „Moje Prusy Wschodnie” tak pisze o spożyciu wódki: ...ulubionym trunkiem mężczyzny w Prusach Wschodnich, pocieszycielką duszy, rozgrzewającą jego serce o każdej godzinie, o każdej porze roku, były czysta, mocna wódeczka, zwana także żytnią czy żytniówką. Pita w olbrzymich ilościach. Zazwyczaj owa żytniówka – wbrew swojej nazwie – nie była pędzona ze zboża, tylko z ziemniaków.(...) Ale wódka pędzona ze zboża – jeśli można było sobie na to pozwolić – była uważana za lepszą i można jej było wypić nieporównanie więcej.

Budynek szczepankowskiej gorzelni, jeden z ładniejszych obiektów tego typu, przetrwał II wojnę światową. Jego mury stały jeszcze w 2008 roku. Szkoda, że nikt nie zainteresował się tym budynkiem, który wkrótce przestał istnieć, tak jak wiele innych w okolicy. Ten proces obrazują dwa zdjęcia publikowane poniżej (z roku 2008 i 2019). Można stwierdzić, że pierwsze to "było", a drugie "minęło".





Additional Hints (Decrypt)

jvfvryrp cbq yngneavn

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)