
Dwór Gorlicki na tle legend
Legenda opowiada o Gorlickim dworze obronnym z XVI w. Należał on do rodzin Miłkowskich. Nikt nie słyszał o skarbach zaklętych w dworze. Jedynie na wzgórzu, na którym stoi Lamus, pojawiły się złote monety wypłukane podczas wiosennych roztopów lub wiosennych deszczy. Ludzie te pieniądze zbierali. W górze kościelnej, w skałach piaskowych były wyżłobione piwnice, służące do przechowywania zbiorów. Na sklepieniu Lamusa, ułożone były grube deski, na których magazynowano buraki i inne płody rolne. Z czasem te deski zgniły, a wraz z podłogą uległy zniszczeniu także sklepienia piwnic, które w końcu się zawaliły. Cieśla dworski, otrzymał od Miłkowskiego polecenie naprawy zawalonego sklepienia. Podczas wykonywania tej roboty, dworski widział w piwnicy trumny, a obok nich stał stolik na ozdobionych nogach.
Na nim leżał krzyż oraz dwie świece woskowe do połowy już wyświecone. W stodole i w gumnach dworskich, które stały w miejscu, gdzie obecnie wybudowany został dom rodzinny Kowanów też straszyło. Często, gdy robotnik dworski poszedł do stodoły po siano, wyłaził ze stogu siana diabeł kudłaty, któremu z pyska sypał się ogień. Wtedy parobek rzucał siano i uciekał. Bardzo często, gdy karbownik Franciszek Dygoń po skończonej robocie zamykał wrota stodoły, wtedy z wnętrza stodoły przeszkadzał mu diabeł, który nie chciał dopuścić do zamknięcia drzwi. Ludzie, którzy znali Dygonia wiedzieli, że nie był człowiekiem strachliwym, ale jednak na widok diabła ,,trząsł portkami‘’. Ponieważ parobkowie naśmiewali się z Dygonia, zdenerwowany karbownik, po kolejnejprzeprawie z diabłem powiedział:
- Ja się ciebie wcale nie boję!
- Daj mi spokój, już w życiu dużo się namarzłem i napracowałem!

Po tych ostrych słowach diabeł zachichotał i gamoń przepadł, aby nazajutrz znowu czynić ludziom dziwaczne psoty.Franciszek Głąb oraz inni dworscy parobkowie słyszeli odgłosy kieratu i młockarni. Słychać było naokoło maszyny rolnicze – jakby były w pełnym ruchu. Ludzie mówili, że w dworze diabli młócą.Rodzina Miłkowskich zarządzała pocztą w Gorlicach przez 67 lat (1825-1893). O lokalizacji pierwszych placówek pocztowych na terenie Gorlic brakuje dokładnych informacji. Należy jednak przypuszczać, że zbiornica listów, jak i stacja pocztowa została otwarta w zabudowaniach dworu rodziny Miłkowskich. Pierwsze placówki mogły się znajdować na wschód od kościoła, gdzie obecnie znajduje się szkoła muzyczna. Dwór uległ całkowitemu zniszczeniu podczas pierwszej wojny światowej. W 1915 roku przypuszczalnie, obok dworu, w zabudowaniach gospodarskich mieściła się poczthalteria urzędu pocztowego, przeznaczona głównie do wymiany zmęczonych koni, na wypoczęte oraz odprawy poczty i podróżnych jadących pocztą konną. O tym, że stacja pocztowa mieściła się w dworze Miłkowskich, świadczyć może fakt, że zarządzający pocztą, poczmistrz musiał prowadzić stację osobiście.
Źródło: Anna i Tadeusz Pabisowie, Ziemia Gorlicka na tle legend, wyd. Mała Poligrafia Redemptorystów w Tuchowie,
Libusza 2000 r.
PODSTAW DO WZORU
N 49° 32.(493+A) E 021° 09.(264-B)
ZADANIE
A - ile świec leżało obok krzyża
B - czwarta cyfra roku w którym to to mieściła się poczthalteria urzędu pocztowego