Seria Nieskończenie Niepodległa poświęcona jest 100-leciu Odzyskania Niepodległości przez Polskę. Tematem są znane i mniej znane fakty z naszej najnowszej historii od 1918 roku Odpowiedzi będzie można znaleźć w opisach skrytek lub też trzeba będzie sięgnąć do wiadomości umieszczonych w Internecie lub innych źródłach;-) Życzymy owocnej i przyjemnej zabawy z historią
Czarnoskóry Sam Sandi - walczący w Powstaniu Wielkopolskim, doczekał się upamiętnienia w Poznaniu. Na tablicy napisano:"Józef Sam Sandi - Afrykańczyk, obywatel Rzeczypospolitej, żołnierz tworzącego się Wojska Polskiego, walczący o powstanie granic Polski...
Teorii na temat tego, jak znalazł się w Polsce i dołączył do Powstania Wielkopolskiego, jest kilka. Jedna z nich mówi, że podczas I wojny światowej był żołnierzem armii francuskiej. Trafił do niemieckiej niewoli, a jako jeniec do jednego z obozów w Wielkopolsce. Stamtąd uwolnili go Polacy i został najpierw powstańcem wielkopolskim, a potem żołnierzem Wojska Polskiego. Dobrze potrafił prowadzić samochód, co wtedy było rzadkością i jako kierowca został przydzielony do 12. Eskadry Wywiadowczej lub 3. Eskadry Wielkopolskiej na poznańskiej Ławicy.
Po wybuchu wojny polsko-bolszewickiej Sam Sandi drugi raz stanął w obronie granic swojej nowej ojczyzny. Mając fach w ręku, po wojnie przeniósł się do Warszawy, gdzie Zrezygnował jednak z tego zajęcia i zaangażował się do słynnego cyrku Staniewskich przy ulicy Ordynackiej. Włączono go do zespołu zapaśników walczących co wieczór. Niestety, wtedy zawodników nie obowiązywały żadne zasady. Po walce z Japończykiem Taro na jego ciele znaleziono liczne ślady zębów rywala. Gdy walczył z Serbem Stojkiciem, ten tak długo kopał go w brzuch, aż Sandi zemdlał. Nazywano go „Żelaznym człowiekiem”.
W Warszawie Sam Sandi poznał porucznika Władysława Kłonkowskiego, wykładowcę rembertowskiej szkoły piechoty. Został jego ordynansem i domownikiem. Dzięki temu poznał pochodzącą z Wielkopolski Łucję Woźniak, młodą dziewczynę o rudych włosach i zielonych oczach. Połączyła ich miłość od pierwszego wejrzenia. Sam Sandi był o 10 lat starszym od niej przystojnym mężczyzną. Wysokim, muskularnym, niezwykle eleganckim. Nosił dobrze skrojone garnitury, miał swój ulubiony płaszcz z wielbłądziej skóry.
Rodzinę pochodzącej ze szlachty panny młodej taki związek szokował. Łucja Młodzi mogli liczyć tylko na siebie. Przenieśli się do Gniewkowa koło Inowrocławia. Sandi ochrzcił się, przybierając imię Józef. Używał także jego francuskiej formy Joseph. Miał polski paszport, a jego polszczyzna była nienaganna. Mówił też po francusku i po angielsku. Był człowiekiem niezwykle rodzinnym, a przede wszystkim dobrym ojcem dla dwóch córek - Gabrysi i Krystyny. I co ciekawe, jak na Wielkopolanina przystało, cenił porządek i czystość. Na życie zarabiał jako zapaśnik. Z czasem niechęć rodziny Łucji do jej związku z Sandim zmalała i stał się pełnoprawnym członkiem rodziny
Niestety, Zaczął szukać nowego zajęcia. Był atrakcją balu sylwestrowego w poznańskiej restauracji Pod Słońcem przy ulicy Półwiejskiej 5. Z czasem zmieniła ona nazwę na Palmarium, a egzotyczny portier doskonale do niej pasował. Działał tam dancing z orkiestrą na żywo. Sandi dorabiał też wtedy jako wróżbita. Wyszedł z pokoju znajdującego się nad restauracją i gdy był w bramie, nagle zrobiło mu się słabo. Stracił władzę w nogach i czucie w połowie ciała. Ostatkiem sił wyszedł na ulicę i upadł na chodnik. Zaniesiono go do pobliskiego szpitala im. Strusia. Mimo szybko udzielonej pomocy o 2 w nocy Sam Sandi zmarł. Żona Łucja przyjechała do Poznania, by zorganizować pogrzeb. Odbył się on 1 maja 1937 roku.
Odpowiedź podstaw do wzoru :
N 54° 06. X
E 20° 23. Y
Pytanie : IGdzie osiedlił się Sam Sendi z żoną?
A - W Poznaniu – X 576 Y- 058
B - W Gniewkowie – X-420 Y- 077
C - W Warszawie – X-353 Y- 566