Od stycznia 1945 roku, kiedy Olsztyn zdobyła Armia Czerwona, aż do czerwca tego samego roku dzisiejsze osiedle Mazurskie, część Nagórek i część osiedla Kościuszki były wydzieloną dzielnicą dla koncentracji ludności miejscowej. Głównie Niemców, Mazurów, Warmiaków a także w pierwszym okresie prawdopodobnie i Polaków, którzy przebywali w Olsztynie jako pracownicy przymusowi bądź jeńcy wojenni. Takie, jak określają to historycy, obozy infiltracyjne, Sowieci tworzyli we wszystkich miastach Prus Wschodnich.
Rosjanie na zdobytych terenach organizowali takie tereny izolacji wybierając jedną dzielnicę, bądź majątek ziemski, gdzie spędzali ludność z całej okolicy.
W Olsztynie taka wydzielona strefa obejmowała tereny od placu Lotników poprzez teren, gdzie dziś stoi market Tesco, przez całe osiedle Mazurskie. Była to strefa zamknięta, pilnowana przez uzbrojone warty NKWD. Nie można było jej dowolnie opuścić
Według badaczy historii, do tej wydzielonej strefy spędzono całą ludność cywilną miasta, która nie zdążyła uciec lub ewakuować się z Olsztyna przed nadciągającym frontem. Do NKWD-wskiego obozu trafiły głównie kobiety, dzieci i starcy. Ile dokładnie, nie wiadomo. W przededniu ewakuacji zarządzonej w styczniu 1945 roku przez władze niemieckie, Olsztyn liczył wtedy około 40 tysięcy mieszkańców.
Akt przekazania ludności cywilnej przez stronę rosyjską w administrację władzy polskiej, którego dokonano w maju 1945 r., mówi o niespełna 3 tys. mieszkańców pozostałych w mieście. Czy tyle właśnie osób przebywało w wyizolowanej strefie, czy mogło być ich więcej? Tego nie można teraz określić.
Zgromadzona na tych terenach ludność pozbawiona była jakiekolwiek żywności. Deputaty żywnościowe otrzymywali tylko ci, którzy pracowali na rzecz Armii Czerwonej przy porządkowaniu miasta bądź pozyskiwaniu żywności w okolicznych wsiach.