Rzeczyca związana była z działaniami Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego Majora "Hubala". To tu był punkt etapowy łączniczek z lekarstwami, tu też w sklepie spółdzielczym prowadzonym przez Jana Wolskiego był punkt kontaktowo-przerzutowy dla ochotników z północnej części powiatu opoczyńskiego.
Patrole na początku 1940r. rozjechały się w różne strony, któryś z nich dotarł przez zamarzniętą rzekę do wsi Rzeczyca, gdzie nawiązał łączność z sołtysem Bolesławem Wojakowskim. Gospodarstwo Wojakowskiego leżało już poza wsią, pod lasem, koło Pilicy. Sołtys stał się przyjacielem oddziału i pozostał nim do końca. Organizował dostawy żywności i furażu nawet wtedy, gdy oddział znajdował się w odległych Gałkach. U niego mieścił się też punkt kontaktowy, gdzie zatrzymywały się w drodze do oddziału łączniczki: Genowefa Ruban ps. Gienka i Ludmiła Żero ps. Ludka, studentki warszawskie. Dla oddziału zawsze była podwoda. Po śmierci majora, Wojakowski zakwaterował u siebie około 30 żołnierzy z oddziału. Przeszło miesiąc siedzieli spokojnie, mimo, że we wsi mieszkało wielu volksdeutschów. Łączniczki przyjeżdżały z Warszawy do Nowego Miasta, gdzie - jeżeli tak było umówione - oczekiwał je ktoś z oddziału, a jeśli nie to szły do Wojakowskiego lub Szwejcerów w Rzeczycy albo do leśniczego Wróblewskiego w Dębie, skąd trafiały do oddziału.
Tu też po śmierci Hubala, u sołtysa Wojakowskiego, była zbiórka pozostałości oddziału (dotarło 17-tu), tu też odbudowywał się oddział aby pójść w swoją ostatnią drogę (licząc jeszcze na dalszą walkę) i dotrzeć do miejsca rozwiązania (gdy poddała się Francja). Tu też swój pluton utworzył jeden z hubalczyków wachmistrz Józef Alicki, a u sołtysa Wojakowskiego był punkt kolportażowy wydawnictw konspiracyjnych.
Wojakowski Bolesław, sołtys współpracownik Oddziału "Hubala" w dalszej części okupacji wyjechał z gminy i zamieszkał w Elblągu.
Bolesław Wojakowski to mój prapradziadek, to właśnie przez jego niezwykłą historię postanowiłam ukryć skrzynkę w lesie znajdującym się w pobliżu jego domu. Z lasem tym wiąże się też wiele wspomnień moich, babci i mamy. Może się wydawać, że to tylko teren pokryty drzewami i mchem, ale dla mojej rodziny to ogrom wspomnień i miejsce, które chętnie odwiedzamy.
Skrzynka znajduje się ok. 95 kroków od ulicy Hubala.