Gdynia 2o2o - Dreams come True !
Gdynia jest miastem spełnionych marzeń, a marzenia to ludzie, którzy wymarzyli sobie, że odrodzona Polska będzie miała własny, prawdziwy port, swoje „okno na świat”.
Gdynia to miasto zaślubione z morzem.
Tempo rozwoju Gdyni wpłynęło na wyrazisty charakter miasta.
Mieszkający tu ludzie byli i nadal są dynamiczni i przedsiębiorczy,
Szukali tu dla siebie życiowej szansy, miejsca na ziemi, materialnej poprawy losu i nowych doświadczeń, a chyba i nowych przygód.
Port budowało Państwo, ale Miasto budowali sami mieszkańcy, zapewne na obraz swoich wyobrażeń i aspiracji.
Pragnę przybliżyć wam kilka znaczących postaci Gdynian. Kim byli?
Dąbek Stanisław (1892 - 1939)
Pułkownik Wojska Polskiego, dowódca Lądowej Obrony Wybrzeża, wybitny, prawy, obrońca Gdyni, utalentowany "pierwszy i niezapomniany żołnierz kampanii 1939 r."
Urodził się 28 marca w Nisku nad Sanem, rodzice posiadali 4-hektarowe gospodarstwo rolne w Dąbkowie (tak w 1918 r. chłopi przemianowali Felsendorf - rodzinną wieś późniejszego pułkownika). Ukończył seminarium nauczycielskie, a maturę zdał we Lwowie, otrzymując dyplom nauczyciela szkół powszechnych. Rozpoczął pracę w Bóbrce pod Lwowem. Równocześnie zapisał się na Wydział Prawa tamtejszego uniwersytetu. Rok później wybuchła wojna, a Stanisław Dąbek powołany został do armii austriackiej, w której służył do końca października 1918 r. Odznaczony licznymi orderami, z Żelazną Koroną włącznie. Wrócił do kraju z frontu włoskiego, wiodąc za sobą kompanię piechoty Polaków z pełnym uzbrojeniem. W listopadzie 1918 r. został zawodowym oficerem Wojska Polskiego. W stopniu kapitana wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. W 1920 r. awansowany został na majora, w 1922 r. objął dowództwo batalionu 8 Pułku Piechoty Legionów, a w 1924 mianowany podpułkownikiem.
W latach 1928-39 był komendantem Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty w Tomaszowie Mazowieckim, następnie w Zambrowie. W 1932 r. - awansował na pułkownika. Był dowódcą pułku w Chełmie Lubelskim, gdy 23 lipca 1939 otrzymał swój ostatni przydział: mianowany został dowódcą Morskiej Brygady Obrony Narodowej i Lądowej Obrony Wybrzeża, której podlegały oddziały piechoty, saperów, łączności i artylerii w Gdyni i na Obszarze Nadmorskim.
Zamieszkał w Gdyni przy ul. Świętojańskiej. LOW - z siłami niedużymi i w większości improwizowanymi, miała stanąć naprzeciw przeważających sił nieprzyjaciela, który długo przygotowywał się do agresji. Płk. Dąbek bezpośrednio podlegał dowódcy floty kontradm. Józefowi Unrugowi, posiadającemu uprawnienia dowódcy Armii. Całymi dniami jeździł po terenie, omawiając z dowódcami odcinków zadania i sposób ich wykonania. W ciągu dwóch miesięcy, do wybuchu wojny, zwiększył stan liczebny oddziałów z 5 do ok. 15 tys. żołnierzy. W dniach od 1 do 19 września LOW pod dowództwem płk. Dąbka stoczyła łącznie ponad 110 walk - czego nie dokonała żadna z polskich dywizji walczących we wrześniu tamtego roku. "Płk. Dąbek bronił Gdyni pod Kackiem, Kartuzami i Wejherowem. (...) Nie dopuścił do długotrwałych, ciężkich, wyniszczających miasto walk ulicznych w samej Gdyni. (...) Klęskę, jakiej był świadkiem, traktował jako przegrany pierwszy etap, ale nie przegraną całą walkę. Rozkaz opuszczenia Gdyni bez walki oznaczał wiarę w jej odzyskanie, a więc nie należy skazywać na zagładę tego, co stanowiło dorobek i przedmiot dumy całego pokolenia Polaków" - napisali w przedmowie do monografii "Gdynia 1939" Wacław Tym i Andrzej Rzepniewski.
"16 września o 23.30 pożegnaliśmy się na zawsze" - wspominał komisarz rządu Franciszek Sokół - Ostatnie słowa, jakie od Dąbka usłyszałem, były następujące: "Gdy powrócisz do Gdyni, powiedz, że u Gdynian znalazłem odwagę, pogardę wobec nieprzyjaciela i umiłowanie swej słonecznej Gdyni." Rankiem 19 września Dąbek złożył kontradmirałowi Unrugowi ostatni meldunek, a w ostatniej bitwie walczył jak zwykły żołnierz. Krótko przed godziną 17-tą, zupełnie bezsilny wobec przewagi przeciwnika i lekko ranny odłamkiem pocisku z moździerza, polecił ppłk. Szpunarowi, by po jego śmierci zakończył walkę i przekazał pożegnanie dla żony oraz córki. Po odejściu Szpunara, włożył lufę pistoletu w usta i strzelił. "Płk Stanisław Dąbek bronił dzielnie Gdyni i swoim wiernym, chłopskim sercem kochał Gdynię, chociaż żył w Gdyni tylko 59 dni" - napisał Franciszek Sokół.
Niemiecki dowódca nacierających na tym odcinku dywizji, uznając męstwo polskich żołnierzy, przyznał ich dowódcy prawo noszenia szabli w niewoli. Szablę tę żołnierze wbili w mogiłę, obok pułkownikowskiej czapki, wykopaną na trawniku między zabudowaniami szpitala w Babich Dołach. Zwłoki płk Dąbka w dniu 23.10.1946 r. zostały ekshumowane z "cmentarza Babi Dół" 30 października 1946 r. odbył się uroczysty, wojskowy pogrzeb pułkownika, a trumna złożona została na cmentarzu Obrońców Ojczyzny w Redłowie. Za pułkownikiem, w równych szeregach, leżą jego żołnierze. W 31.08.1957 r. podczas uroczystości związanych z 18 rocznicą września'39 odsłonięto marmurową płytę nagrobkową na której wyryte zostało epitafium: "Pokażę wam, jak Polak walczy i umiera". W miejscu, gdzie zginął pułkownik w Babich Dołach, znajduje się pomnik z tablicą pamiątkową. Społeczeństwo Gdyni uczciło pamięć swego bohatera nazywając jego imieniem ulice i szkoły.
O Skrytce:
Aby odnaleźć położenie pojemnika finałowego należy rozwiązać proste zadanie:




























































----
Stanisław Dąbek (1892 - 1939)
Polish Army Colonel, commander of the Coastal Defense, outstanding, righteous, defender of Gdynia, talented "the first and unforgettable soldier of the 1939 campaign"
He was born on March 28 in Nisko nad Sanem, his parents owned a 4-hectare farm in Dąbków (in 1918 the peasants renamed Felsendorf - the family village of the later colonel).
In 1928-39 he was the commander of the School of Infantry Reserve Officers in Tomaszów Mazowiecki, then in Zambrów. In 1932 - he was promoted to colonel. He was the commander of the regiment in Chełm Lubelski, when on July 23, 1939 he received his last assignment: he was appointed commander of the Maritime National Defense and Coastal Defense Brigade, to which infantry, sapper, communications and artillery units in Gdynia and the Maritime Area were subject.
He settled in Gdynia at ul. Midsummer. LOW - with small and mostly improvised forces, was to face the overwhelming forces of the enemy who had been preparing for aggression for a long time. Colonel. Dąbek was directly subordinate to the fleet commander. Józef Unrug, who was the commander of the Army. He drove around the area for days, discussing tasks and how to complete them with the commanders. Within two months, until the outbreak of war, he increased the number of troops from 5 to around 15,000. soldiers. On September 1-19, LOW under the command of Colonel Dąbka fought a total of over 110 fights - which none of the Polish divisions fighting in September that year did. "Colonel Dąbek defended Gdynia near Kack, Kartuzy and Wejherowo. (...) He did not allow long, heavy, devastating city fights in Gdynia itself. (...) He saw the defeat he witnessed as the first stage loser, but not losing the whole fight. The order to leave Gdynia without a fight meant faith in regaining it, so one should not condemn the extermination of what was the achievements and pride of an entire generation of Poles "- wrote in the preface to the monograph" Gdynia 1939 "Wacław Tym and Andrzej Rzepniewski.
"On September 16 at 23.30 we said goodbye forever" - recalled government commissioner Franciszek Sokół - The last words I heard from Dąbek were: "When you return to Gdynia, say that in Gdynia I found courage, contempt for the enemy and love of sunny Gdynia . " On the morning of September 19, Dąbek gave Rear Admiral Unrug the last report, and in the last battle he fought like a regular soldier. Shortly before 5pm, completely powerless against the enemy's advantage and slightly wounded by a mortar shrapnel, he commanded Lt. Col. To Szpunar, that after his death he would end the fight and pass goodbye to his wife and daughter. After leaving Szpunar, he put the barrel of the gun in his mouth and fired. "Col. Stanisław Dąbek bravely defended Gdynia and with his faithful, peasant heart he loved Gdynia, although he lived in Gdynia for only 59 days" - wrote Franciszek Sokół.
The German commander of the divisions advancing in this section, recognizing the bravery of Polish soldiers, granted their commander the right to wear sabers in captivity. The soldiers stabbed this saber in the grave, next to the colonel's cap, dug out on the lawn between the buildings of the hospital in Babie Doły. The corpse of colonel Dąbka on October 23, 1946 was exhumed from the "Babi Dół cemetery" On October 30, 1946, the ceremonial military funeral of the colonel took place, and the casket was deposited at the cemetery of the Defenders of the Fatherland in Redłów. Behind the colonel, his soldiers lie in equal ranks. On August 31, 1957, during a ceremony related to the 18th anniversary of September 1939, a marble tombstone was unveiled on which an epitaph was engraved: "I will show you how a Pole fights and dies." In the place where the colonel died in Babie Doły, there is a monument with a memorial plaque. The society of Gdynia honored the memory of their hero by calling him streets and schools.
About the Cache
To find the location of the final container, solve a simple task:




























































