Skip to content

Gdynia 2o2o - MEGA - 76 - Dreams come True ! -📜✨- Mystery Cache

Hidden : 3/3/2020
Difficulty:
3.5 out of 5
Terrain:
2.5 out of 5

Size: Size:   small (small)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


 

 

Gdynia 2o2o - Dreams come True !

Gdynia jest miastem  spełnionych marzeń, a marzenia to ludzie, którzy wymarzyli sobie, że odrodzona Polska będzie miała własny, prawdziwy port, swoje „okno na świat”.

Gdynia to miasto zaślubione z morzem.

Tempo  rozwoju  Gdyni  wpłynęło na wyrazisty charakter miasta.

Mieszkający tu ludzie byli i nadal są dynamiczni i przedsiębiorczy,

Szukali tu dla siebie życiowej szansy, miejsca na ziemi, materialnej poprawy losu i nowych doświadczeń, a chyba i nowych przygód.

Port budowało Państwo, ale Miasto budowali sami mieszkańcy, zapewne na obraz swoich wyobrażeń i aspiracji.

Pragnę przybliżyć wam kilka znaczących postaci Gdynian. Kim byli?

 

Abraham Antoni (1869 - 1923)

Żarliwy obrońca polskości Pomorza,
delegat na konferencję pokojową w Paryżu,
Król Kaszubów.

 

Całe życie poświęcił walce o polskość swojej ziemi. Odrodzenie państwa było wyznaniem jego wiary życiowej, ideą nadrzędną, dla której zrezygnował z ustabilizowanego życia rodzinnego, znosił cierpienia, upokorzenia, a także biedę.

"Urodził się 19 grudnia w Zdradzie pod Puckiem w parafii mechowskiej. Do pruskiej szkoły powszechnej chodził w Mechowej i Leśniewie. Najznakomitszym jego nauczycielem był proboszcz mechowski ks. Teofil Bączkowski. To on, obok rodziców, ukształtował charakter Abrahama i jego świadomość narodową. W wieku szesnastu lat Abraham rozpoczął wędrówkę po Kaszubach. Dorywczo najmował się do pracy u gospodarzy w rejonie nadmorskim, pracował w wejherowskiej cementowni, w leśnictwie w Bolszewie i Gręzłowie, w firmie spedycyjnej w Sopocie, był właścicielem żwirowni, trudnił się furmaństwem, sprzedażąmaszyn do szycia Singera i Neidlintera, pracował też w wędzarni ryb w Pucku. W 1891 r. należał do założycieli Towarzystwa Ludowego "Jedność" w Oliwie i podobnych towarzystw w Pucku, Kielnie, Wejherowie, Redzie, Chyloni i Gdyni. W latach 1911-13 przewodził Towarzystwu Ludowemu w Redzie, jednemu z najaktywniejszych na Pomorzu. Imponująca była ruchliwość Abrahama. Pojawiał się w najmniej oczekiwanych miejscach i chwilach, by agitować i pouczać ludzi. Najchętniej organizował wiece przed kościołami po zakończeniu mszy świętej. Przeważnie był jedynym mówcą atakującym porządek pruski i zachęcającym do czytania "Gazety Gdańskiej" (elementarz, książka, gazeta to polskiego domu zaleta - powtarzał), w której umieszczał korespondencje z podróży, zawierające krytykę Kaszubów za ich bierną postawę w toczącej się walce o byt i świadomość narodową. Przeżyciem religijnym, ale i patriotycznym, były doroczne pielgrzymki z Oliwy na Kalwarię Wejherowską. Przez długie lata Abraham był ich organizatorem i marszałkiem. Ostatnią pielgrzymkę z Oliwy poprowadził w odrodzonej Polsce w 1922 roku. Wzięli w niej udział pątnicy z wielu stron Polski, aby podziękować Bogu za dar wolności i zwrócić uwagę na los Polaków żyjących w zniemczonym Gdańsku." (T. Bolduan).

W 1915 r. Abraham, jego dwaj synowie i zięć wcieleni zostali do pruskiego wojska; synowie i zięć zginęli, on sam wrócił ciężko ranny. Wcześniej w lesie na jego oczach padające drzewo zabiło mu dziecko. W 1918 r. został zastępcą członka Podkomisariatu Naczelnej Rady Ludowej na Prusy Królewskie, Warmię i Mazury i razem z Tomaszem Rogalą z Kościerzyny pojechali jako delegaci do Paryża. Przedarli się przez kordon graniczny do Francji, by tam - podczas konferencji wersalskiej wesprzeć delegację polską z Romanem Dmowskim. Sam fakt, że Kaszubi przybyli do Wersalu z żądaniem przyłączenia ich ziem do Polski, miał głęboki wydźwięk moralny i polityczny.

Do kraju wrócił z wojskiem generała Józefa Hallera. Poszukiwała go pruska policja. Dopiero na początku 1920 roku, gdy wojska Frontu Pomorskiego zajęły Pomorze, wznowił działalność publiczną. 10 lutego 1920 r. uczestniczył w Zaślubinach z Morzem, oficjalnie witając generała i częstując tabaką. Przekaz nie informuje, czy i wtedy powiedział swój słynny wierszyk: "Jeśli jesteś Polakiem i wierzysz w Boga, zażyj tabaki z tego roga. Jeśli nie wierzysz w Boga nie dotykaj tego roga, bo ci odpadnie ręka albo noga".

W sierpniu 1920 zamieszkał na pięterku domku przy ul. Starowiejskiej 30. Wstąpił do założonego przez Stefana Żeromskiego Towarzystwa Przyjaciół Pomorza, był rzecznikiem budowy portu w Gdyni, został członkiem Rady Gminnej, organizował wycieczki Kaszubów do Poznania, Częstochowy, Krakowa i Warszawy. Żył skromnie, niemal w nędzy, rozczarowany nową rzeczywistością. W stosunku do zaborcy wszystko było na "nie" i to było dla niego zrozumiałe. Obecnie komplikowały się układy polityczne wewnątrz kraju. Abraham nie zawsze się w nich wyznawał. W 1922 r. prezydent RP Stanisław Wojciechowski odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, co przyjął z wielką satysfakcją. Wiosną 1923 wraz z wójtem Janem Radtke, witał przyjeżdżających na uroczyste oddanie do użytku Tymczasowego Portu Wojennego i Schroniska dla Rybaków, prezydenta Wojciechowskiego, premiera gen. Władysława Sikorskiego i prymasa Polski kardynała Edmunda Dalbora. Podczas przemówienia prezydent nazwał Abrahama wodzem ludowym, jednym z wielu, może największym, najgorliwszym, najpopularniejszym. "On to jest przedstawicielem, księciem tego ludu kaszubskiego, który trwał i wytrwał przy swej wierze i mowie i sprawił, że polska bandera powiewa nad morzem" - powiedział.
Kilka tygodni po tej wizycie Antoni Abraham ciężko zaniemógł. Okazało się, że ma raka żołądka. Prezydent RP przekazał pieniądze na leczenie, ale było już za późno. "Król Kaszubów" zmarł 23 czerwca 1923 roku w Gdyni w domu, zwanym odtąd Domkiem Abrahama, a w jego pogrzebie udział wzięły ogromne rzesze ludzi. Żałobnemu konduktowi, idącemu ulicami Gdyni, towarzyszyły gwizdy parowozów i buczenie statkowych syren. Pochowany został, zgodnie z życzeniem, na cmentarzu oksywskim. Kilka miesięcy przed śmiercią miał bowiem powiedzieć: "Tu chciałbym spocząć i strzec nawet po śmierci tej bramy Polski na szeroki świat". Wyryli więc gdynianie na nagrobnym granitowym kamieniu: "Tu spoczywa Antoni Abraham - gorliwy obrońca wiary św. i polskości na Kaszubach".

-----------------------

O skrytce : 

Aby odnaleźć położenie pojemnika finałowego należy rozwiązać proste zadanie:

 

wclekac uk gdrinm  uk fnid uhc emehc gk uk pksnunki

Ikyd fnvc fkty uwk cnghu uhycc fkty fkty

mid

Cmsu kic cnghu uhycc kic fnvc uwk kic

 

 

 

--------

EN

_____

 

Abraham Antoni (1869 - 1923)

An ardent defender of Polishness in Pomerania,
delegate to the peace conference in Paris,
King of Kashubs.


He devoted his entire life to the fight for the Polishness of his land. The rebirth of the state was a confession of his life faith, the overarching idea for which he gave up his stable family life, endured suffering, humiliation and poverty.

"He was born on December 19 in Betrayal near Puck in the Mechów parish. He went to the Prussian elementary school in Mechowa and Leśniewo. His most outstanding teacher was the priest of Mechów priest Teofil Bączkowski. He, along with his parents, shaped the character of Abraham and his national consciousness. sixteen years, Abraham began wandering around Kashubia: he hired casual work for the landlords in the coastal region, worked in the Wejherowo cement plant, forestry in Bolszewo and Gręzłów, in the forwarding company in Sopot, was the owner of a gravel plant, engaged in carting, selling Singer's sewing machines and Neidlinter, also worked in the fish smokehouse in Puck.In 1891 he belonged to the founders of the "Jedność" People's Society in Oliwa and similar societies in Puck, Kielno, Wejherowo, Reda, Chyloni and Gdynia. In 1911-13 he was the head of the Red People's Society , one of the most active in Pomerania. Abrah's mobility was impressive ama. He appeared in the least expected places and moments to agitate and instruct people. He preferred to organize rallies in front of churches after the end of the mass. Mostly he was the only speaker attacking the Prussian order and encouraging reading "Gazeta Gdańska" (primer, book, newspaper is a Polish advantage - he repeated), in which he placed travel correspondence containing criticism of the Kashubians for their passive attitude in the ongoing struggle for existence and National consciousness. Annual pilgrimages from Oliwa to Kalwaria Wejherowska were religious and patriotic experiences. For many years, Abraham was their organizer and marshal. He made his last pilgrimage from Oliwa in reborn Poland in 1922. Pilgrims from many parts of Poland took part in it to thank God for the gift of freedom and to draw attention to the fate of Poles living in Germanized Gdańsk. "(T. Bolduan).

In 1915, Abraham, his two sons and son-in-law were conscripted into the Prussian army; sons and son-in-law died, he returned seriously wounded. Earlier in the forest in front of his eyes a falling tree killed his child. In 1918 he became a deputy member of the Subcommittee of the Supreme People's Council for Royal Prussia, Warmia and Mazury, and together with Tomasz Rogala from Kościerzyna they went as delegates to Paris. They broke through the border cordon to France to support the Polish delegation with Roman Dmowski during the Versailles conference. The very fact that Kashubs came to Versailles with a request to join their lands to Poland had deep moral and political overtones.

He returned to the country with the army of General Józef Haller. Prussian police wanted him. It wasn't until the beginning of 1920, when the Pomeranian Front army took over Pomerania, that it resumed public activity. On February 10, 1920, he participated in the Marriage with the Sea, officially welcoming the general and offering him snuff. The message does not inform whether he said his famous poem at that time: "If you are Polish and believe in God, take snuff from this corner. If you do not believe in God, do not touch this corner, because you will fall off your arm or leg."

In August 1920 he settled on the first floor of the house at ul. Starowiejska 30. He joined the Society of Friends of Pomerania founded by Stefan Żeromski, was a spokesman for the construction of the port in Gdynia, became a member of the Commune Council, in the Spring of 1923 together with the head of the village Jan Radtke, he welcomed those arriving for the ceremonial commissioning of the Temporary Military Port and Fishermen's Shelter, President Wojciechowski , Prime Minister General Władysław Sikorski and Polish Primate Cardinal Edmund Dalbor. During the speech, the president called Abraham a popular commander, one of many, perhaps the greatest, the most zealous, the most popular. "He is the representative, prince of this Kashubian people, who persisted and persevered with his faith and speech and caused that the Polish flag flutters by the sea" - he said.

A few weeks after this visit, Antoni Abraham was seriously ill. It turned out he had stomach cancer. The President of the Republic of Poland gave money for treatment, but it was too late. "King of Kashubs" died on June 23, 1923 in Gdynia at home, henceforth called Abraham's House, and huge numbers of people took part in his funeral. The funeral procession, walking down the streets of Gdynia, was accompanied by whistling steam locomotives and humming

 

 

About the Cache

To find the location of the final container, solve a simple task:

 

 

wclekac uk gdrinm  uk fnid uhc emehc gk uk pksnunki

Ikyd fnvc fkty uwk cnghu uhycc fkty fkty

mid

Cmsu kic cnghu uhycc kic fnvc uwk kic

 

 

 

 

Flag Counter

Additional Hints (Decrypt)

Ybj ng gur gerr

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)