Gdzieś na zboczach bezimiennej góry o wysokości 638 m n.p.m., między drogą łączącą Lubomin z Jabłowem, a dzielnicą Boguszowa Gorc - Nowym Lubominkiem znajduje się sporej wielkości otwór w ziemi, w którym znajduje się woda. Nie jest to taki zwykły otwór, to wejście do XIX-wiecznej sztolni. Sztolnia na dzień dzisiejszy zalana jest po sam strop i nie możliwości jej eksploracji, chyba, że... odpompowano by wodę - tak właśnie zrobiła Sudecka Grupa Eksploracyjna w 2011 roku. Wtedy to dokładnie zbadano ten obiekt. Sztolnia ma szerokość około 1 metra, a jej wysokość to około 2 metry. Strop sztolni ma charakter łukowaty. Na spągu zalegają jeszcze pozostałości po podkładach kolejowych. Na jednym z ociosów została wyryta data 1857 - jest to najprawdopodobniej data wykucia tejże sztolni. Po zapoznaniu się z mapami górniczymi można stwierdzić, że sztolnia ta należała do funkcjonującej w Nowym Lubominku kopalni „Emilie Anna”. Dokładna długość obiektu na dzień dzisiejszy nie jest znana. Około 100 metrów od wejścia w kierunku szczytu góry znajduje się głębokie na około 10 metrów zapadlisko (waypoint) - jest to najprawdopodobniej zapadnięty szyb lub też zwyczajny zawał sztolni, który odciął jej dalsze partie. Niedaleko wejścia znajduje się niewielka hałda, która jest porośnięta liczną roślinnością, a zaraz obok niej można zauważyć wypływ wody kopalnianej, która zalega w sztolni. Mimo, że obiekt w 2011 roku został już odwiedzony, to nadal skrywa wiele tajemnic i zagadek.
Kesz to pojemnik typu falcon 50 ml. Zawiera logbook, ołówek oraz certyfikaty dla najszybszych.
Proszę odkładać pojemnik w to samo miejsce i dokładnie go maskować!
UWAGA! Proszę zachować bezpieczeństwo i nie podchodzić zbyt blisko otworu wejściowego, nie jest to konieczne!
Powodzenia :)