Ulica Jórskiego
Dawniej jedna z ważniejszych handlowych ulic Zacisza. Swoją nazwę zyskała w maju 1951, czyli jeszcze za życia patrona Zygmunta Jórskiego (co ciekawe przez wiele lat funkcjonował błędny zapis ortograficzny przez u otwarte). Słodkie i radosne wspomnienia wielu Zaciszan i Zaciszanek prowadzą do cukierni Stefana Górskiego, działającej od 1963 roku pod numerem 20. Ze wspomnień jednego z mieszkańców: „Do Górskiego chodziło się na połamane bezy. Cukiernik rozdawał za darmo dzieciom nieudane bezy, co zawsze spotykało się z radosnym przyjęciem. Naprzeciwko cukierni znajdowały się zaś szerokie rowy, ciągnące się aż do ul. Radzymińskiej, które po zalaniu wodą w zimę zamieniały się w lodowisko. "Cukiernia od zawsze słynęła też z wypieku pączków i mazurków według własnych autorskich receptur i bez ulepszaczy. Do dzisiaj wszystkie wypieki są przygotowywane ręczne. Warto również wspomnieć o drewnianym kiosku - warzywniaku vis a vis cukierni - gdzie oprócz nowalijek można było kupić m.in. oranżadę, cukierki i ciepłe lody. Pod numerem 39 działał sklep chemiczny "u Fruby". Był to ważny punkt dla mieszkańców i mieszkanek Zacisza lat 50. W tamtym okresie część dzielnicy nie była jeszcze zelektryfikowana, sprzedawano więc naftę niezbędną do oświetlenia mieszkań. O modne i eleganckie fryzury pod numerem 14 dbał pan Witold Świderski. Do lat 90. odwiedzało go wielu Zaciszan. Fryzjer pełnił też rolę punktu informacyjnego dla mieszkańców - mówi się, że można tam było również pożyczyć pieniądze. Jednym z uczniów pana Świderskiego był pan Rysio, który mieszkał na kwaterunku w trzypiętrowej czynszówce od 1937 roku aż do jej wyburzenia w latach 90. Pana Rysia można obecnie spotkać w punkcie fryzjerskim, który prowadzi na Pradze przy ul. Białostockiej. Z pościelą do maglowania chodziło się z kolei do państwa Molskich, a na Jórskiego działał również rzeźnik i sklep z alkoholem. Na skrzyżowaniu z Samarytanką, czyli blisko szkoły podstawowej nr 52, pani Warowna prowadziła sklep papierniczy, gdzie kupowało się onegdaj bruliony, atrament i oczywiście stalówki.
Вулиця Юрського
Раніше одна з найважливіших торгових вулиць затишшя. Свою назву вона отримала в травні 1951 року, тобто ще за життя покровителя Сигізмунда Юрського. Солодкі і радісні спогади багатьох зачишан приводять до кондитерської Стефана Гурського, що діє з 1963 року під номером 20. Зі спогадів одного з місцевих жителів: "ходили до Горського по поламані безе. Кондитер безкоштовно роздавав дітям невдалі безе, що завжди зустрічалося радісний прийом. Навпроти кондитерської розташовувалися широкі траншеї, що тягнулися до вулиці Радзимінської, які після затоплення водою взимку перетворювалися на ковзанку. Кондитерська завжди славилася випічкою пончиків і мазурки за власними авторськими рецептами і без поліпшувачів. Донині вся випічка готується вручну. Варто також згадати про дерев'яний кіоск-зеленщика візаві кондитерської де, крім молодий овочів можна було купити, зокрема, лимонад, цукерки і тепле морозиво. Під номером 39 діяв хімічний магазин"у Фруби". Це був важливий пункт для жителів 50-х років. У той період частина району ще не була електрифікована, тому продавався гас, необхідний для освітлення квартир. Про модні і елегантні стрижки під номером 14 дбав пан Вітольд Свідерський. До 90-х рр. його відвідували багато зачишан. Перукар також виконував роль інформаційного пункту для місцевих жителів-там, як кажуть, теж можна було позичити гроші. Одним з учнів пана Свідерського був пан Рищьо, який жив на квартирі в триповерхівці з 1937 року до його знесення в 90-х роках. Пана Рищьо в даний час можна зустріти в перукарні, на Празі на вулиці Білостоцькій. Ходили до Мольських, щоб купити білизну, а на Юрського діяли також м'ясник і магазин спиртних напоїв. На перехресті з Самаритянкою, тобто недалеко від початкової школи № 52, пані Варовна керувала канцелярським магазином, де купувалися зошити, чорнило і звичайно пір'я.
JÓRSKI STREET
It used to be one of the most important commercial streets of Zacisze. It was named in May 1951, while it's patron Zygmunt Jórski was still alive (curiously enough, the name functioned with a spelling mistake for years). Many residents of Zacisze remember fondly Stefan Górski's confectionery shop created in 1963 at number 20. As one of them recalls, 'We used to go to Górski's to get some crumbled meringues. The confectioner gave out failed ones to children who were always delighted to get some. There were deep ditches in front of the shop and all the way to Radzymińska Street. In winter they were transformed into an ice rink, when water inside them froze.' The confectionery shop was famous for their doughnuts and mazurek cakes, made with original recipes and with no additives. Everything is home made until today. Let's not forget the wooden kiosk - a grocery shop in front of the confectioner's - where you could buy early season vegetables, orange soda, sweets and warm ice-cream. "U Fruby" chemical supply store was at number 39. It was a vital shop for residents in the 50s. At the time electricity was not available in all the district, so people needed to buy lamp oil in order to have access to lighting in their homes. Witold Świderski at number 14 ensured fashionable, elegant hairstyles. He was a popular hairdresser among residents until the 90s. His shop was an important information point for residents - some say that you could even borrow money. Mr. Świderski had an apprentice, Mister Rysio, who lived in the three-storey building from 1937 until its demolition in the 90s. You can meet Mister Rysio at his hairdressing shop in Praga, at Białostocka Street. Linen could be ironed at Molski's mangler, there was also a butcher's shop and a liquor store on Jórski Street. There was even a stationery at the intersection with Samarytanka Street, next to Primary School No. 52. It belonged to Mrs. Warowna and sold writing pads, ink and pen nibs.