Parysówka jest największym dopływem Mininy, ma długość 17,5 km. Bierze początek z rowu melioracyjnego w Wandzinie. Dno wyścielają piaski, torfy i namuły. Koryto rzeki zostało w latach 70 - tych uregulowane prawie na całej długości. Parysówka wpada do Mininy w Kierzkówce.
Jest to nasza okoliczna rzeczka spokojnie płynąca przez Kozłówkę i Kamionkę. Z opowieści ojca wiem, że kiedyś była bogata w miętusy czy raki, które były synonimem czystej wody. Pare lat temu występowały tu jeszcze cierniki, drobne dwucentymetrowe rybki. Niestety z upływem lat i postępującym zanieczyszczaniem środowiska są to już wody niemalże "puste". Niedaleko od mostu na którym ukryty jest kesz, można zobaczyć ślady aktywności bobrów, czyli powalone drzewa i obgryzione pniaki wystające z ziemi.
Kiedyś można było obejrzeć tu bobrzą groblę, dokładniej na wschód od mostu.Z nagromadzonej wody było spore jeziorko. Okoliczna młodzież nawet przynosiła z domu ponton i po nim pływała :D. Tamy niestety już niema, bo niektórzy niszczyli i rozwlekali żeremie w celu udrożnienia rzeki. Miejscowi rolnicy nie byli zadowoleni z podtopień łąk dookoła rzeki, sama gleba jest tu torfowa, mokra i grząska przez co nie jeden zakopał się tu swoim ciągnikiem. Teraz już mało kto obrabia te łąki, krajobraz jest bardziej zakrzaczony, a trawy często leżą niewykoszone cały rok. Jedynie pola są obrabiane i regularnie obsiewane.
Co do samego kesza jest umiejscowiony na wschodniej barierce nisko, za rzeką. W środku sam logbook bez ołówka. Droga polna dojazdowa sucha, ale z dołami. Można przyjechać tu autem, choć polecam zostawić maszynę pod biblioteką i wybrać się na wędrówkę wśród pól.