1 grudnia 1955 roku, wracała autobusem komunikacji miejskiej po zakończeniu dnia pracy w domu towarowym Montgomery Fair. Zgodnie z wówczas obowiązującymi przepisami prawa określona liczba rzędów siedzeń z przodu autobusu zarezerwowana była dla białych pasażerów, a czarnoskórzy mogli korzystać tylko z pozostałych, położonych z tyłu autobusu miejsc. Dodatkowo funkcjonowała niepisana zasada, iż – w razie zajęcia przez białych pasażerów wszystkich przeznaczonych dla nich miejsc – czarnoskórzy powinni ustąpić miejsca kolejnym białym osobom chcącym zająć miejsce. Taka sytuacja zdarzyła się właśnie 1 grudnia 1955 roku – w związku z tym kierowca autobusu nakazał czterem osobom siedzącym w pierwszym rzędzie przeznaczonym dla czarnoskórych opuszczenie swoich miejsc, aby biali pasażerowie mogli je zająć – pozostałe trzy osoby wykonały to polecenie, jednak bohaterka tej zagadki odmówiła.
Kierowca autobusu wezwał wówczas policję, która zatrzymała ją za naruszenie miejscowych przepisów dotyczących korzystania ze środków komunikacji i umieściła ją w areszcie. Tam skontaktowała się telefonicznie ze swoim mężem i tego samego wieczoru opuściła areszt za kaucją. Rozprawa sądowa w jej sprawie odbyła się 5 grudnia 1955 roku – została wówczas uznana winną naruszenia przepisów dotyczących segregacji rasowej, a sąd wymierzył jej grzywnę w wysokości 10 dolarów amerykańskich, a także obciążył ją kosztami sądowymi w wysokości czterech dolarów. Odmówiła jednak zapłacenia i odwołała się od wyroku do sądu obwodowego. W związku z tymi działaniami wspólnie z mężem zostali pozbawieni pracy, a także stali się adresatami licznych pogróżek. Ostatecznie sprawa trafiła do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, który wyrokiem z 13 listopada 1956 roku uznał przepisy wprowadzające i regulujące segregację rasową w autobusach za niekonstytucyjne.
O kim mowa? Wpisz imię i nazwisko bez odstępów i innych znaków (za wyjątkiem znaków diakrytycznych):

Możesz sprawdzić swoje rozwiązanie zagadki w serwisie certitude.