Idź do lasu. Spaceruj wolno. Otwórz zmysły. Poczujesz kojącą moc shinrin-yoku.
Japończycy używają słowa shinrin-yoku (termin stworzony w 1982 r. przez japońskie ministerstwo rolnictwa) oznaczającego „kąpiel w lesie”. Oznacza to po prostu zatracenie się w lesie, zanurzenie się w jego atmosferze, cieszenie się powietrzem, zapachami, roślinnością i odgłosami ptaków i zwierząt, które tam żyją.
Ale czy wiesz, że z leśnych wędrówek płyną konkretne korzyści zdrowotne? Badania wykazują, że spacer po lesie lub parku, w którym rośnie dużo drzew, może być najzdrowszą rzeczą, jaką możemy dla siebie zrobić.
Spacer w lesie może pomóc w zwiększeniu odporności
To, że spacer po lesie lesie oddziałuje na nas na poziomie fizjologii, potwierdziły w 2005 roku badania japońskich naukowców. Wykazano, że już dwugodzinna sesja ma zbawienny wpływ na ich zdrowie. U badanych, oprócz zmniejszenia się poziomu kortyzolu i adrenaliny, czyli hormonów stresu, spadło także ciśnienie krwi, podniósł się próg bólu i wzrosła odporność organizmu.
Badanie wykazało również, że pod wpływem przebywania w lesie u badanych zwiększyła się o ponad 50 procent aktywność komórek odpornościowych NK (z ang. natural killers). To typ białych krwinek, które atakują i unieszkodliwiają niepożądane komórki, pojawiające się w organizmie, np. komórki nowotworowe lub komórki zaatakowane przez wirusy. Co więcej, wzmożona aktywność NK utrzymywała się przez 30 dni, co oznacza, że już jedna dłuższa wyprawa do lasu w miesiącu wystarcza, by podtrzymać większą aktywność naszego układu immunologicznego.
A zatem! Czas w las! Na spacer!
Zapamiętaj litero-cyfrę.