Kesz to sympatyczny mikrus przy niebieskim szlaku. Znakuje pobliski szczyt Świerczyna 414 m n.p.m. Maskowanie nawiązuje do nazwy góry oraz drzewa na którym wisi.
Nic szczególnego tutaj nie ma (teraz jest kesz!), ale jednak jest lokalny szczyt, których tak dużo w Masywie Raduni nie ma. Szczególnie, że szlak sympatyczny i taki pofalowany, idzie się raz w górę raz w dół. Podejście od strony przełęczy Słupickiej nawet całkiem wymagające. Ot, taki miły przystanek na trasie. Tak naprawdę to bardziej chciałam zachęcić do odwiedzenia tego fragmentu szlaku. Obecnie (12 2020) na dole jest prowadzona wycinka drzew, więc przy przełęczy słupickiej widoki nie są szałowe i błoto nieziemskie. Ale reszta szlaku w stronę Raduni miła dla oka i warto się przejść.
Aby znaleźć kesza trzeba się znaleźć na szlaku w tym lokalnie najwyższym punkcie. A potem kilka kroków w zarośla na północ. Kesz stacjonarny, nic nie odczepiamy, tylko odkręcamy. W środku tylko logbook BYOP. Prosze pierwszych trzech znalazców po zgłoszenie się po certyfikaty, wyślę w wiadomości.