Dzwonnica w Koniówce stała od niepamiętnych czasów. Postawiona pierwotnie w centrum wsi, służyła mieszkańcom w sposób jej przewidziany: oznajmiała biciem dzwonu o wydarzeniach doniosłych i ważnych dla wsi, ostrzegała przed zagrożeniami i niebezpieczeństwem, a donośny głos dzwonu miał moc rozganiania burzowych chmur i strzegł zabudowania przed piorunami. Sam dzwon pochodził ponoć z Lourdes z Fancji, o czym mają świadczyć napisy na kielichu. Z biegiem lat zmieniało się przeznaczenie dzwonnicy, podobnie jak jej lokalizacja. Ostatecznie stanęła na terenie prywatnym, ale przy głównej drodze, naprzeciwko remizy OSP. Pełniła także rolę kaplicy – tutaj zbierali się mieszkańcy na majówki czy Różaniec.Z biegiem lat stan drewnianej budowli ulegał pogorszeniu. W tym roku mieszkańcy Koniówki przymierzali się do do remontu dzwonnicy. Zaczęto gromadzić już drewno, by wymienić stare poszycie. Los jednak zmienił plany mieszkańców: 10 maja dzwonnica spłonęła w pożarze, kataklizmu nie wytrzymał również wiekowy dzwon. Zaplanowane prace remontowe z konieczności zamieniono na odbudowę. Siłami miejscowych – i nie tylko – cieśli udało sią odbudować dzwonnicę. W jej szczycie zawisł też nowy, odlany w Przemyślu dzwon. Wszystko było możliwe dzięki ofiarności mieszkańców, pomocy rodaków ze Stanów Zjednoczonych i zbiórek kół Związku Podhalan Podczerwone i Chochołów. W niedzielę 19 października obok dzwonnicy odprawiono uroczystą liturgię, którą celebrował ks. Stanisław Syc, proboszcz parafii Chochołów, oraz ks. Władysław Kos, poprzednik obecnego proboszcza. W uroczystości wzięli udział mieszkańcy Koniówki i goście, a wśród nich wójt gminy Józef Babicz. Nie mogło zabraknąć strażaków z ich pocztem sztandarowym. Na zakończenie liturgii ks. Stanisław Syc dokonał aktu poświęcenia nowej dzwonnicy.