Leśne mogiły to seria, którą stworzyłem na potrzeby przypomnienia o tych, o którzy odeszli. Nie kategoryzując nikogo na jego pochodzenie czy wyznanie. Chcę pokazać miejsce zapomniane przez czas, o których mało kto wie. Są to głównie cmentarze porośnięte drzewami w centrach oraz na uboczu miast, wsi i małych osad.
Huta Brudzka powstała prawdopodobnie w końcu XVIII w. pierwotnie była zwana Goły Bór. W drugiej połowie XIX w. w miejscowości rozwinął się mały ośrodek hutniczy, dla którego źródłem energii były zapewne położone tu lasy. Była to huta szkła obsługiwana przez sprowadzonych z Czech lub Niemiec kolonistów. To dzięki rozwojowi przemysłu miejscowość w krótkim czasie szybko się zaludniła. W księgach metrykalnych z drugiej połowy XIX w. często też spotykamy przy nazwiskach mieszkańców wsi określenie hutnik.
Nieopodal wioski w lesie istnieje pozostałość po dawnym cmentarzu ewangelickim. Znajduje się on na skraju lasu, na północ od drogi prowadzącej z Brudzic do Pytowic. Niestety krzyże mozna policzyć na palcach u jednej ręki. Kilka metrów od drogi widać stalowy krzyż, przybrany kolorowymi, sztucznymi kwiatami. Nieco dalej w głąb lasu i lekko w lewo znajdują się dwa kolejne krzyże – jeden metalowy, a za nim murowany. Zaś na prawo mały betonowy. Wytrawne oko dostrzeże jeszcze w terenie zarośnięte nasypy, które prawdopodobnie są pozostałościami po ziemnych grobach. Jest tam też widać mnóstwo śladów po przekopach - ludzie niestety nie mają za grosz szacunku dla zmarłych "hutników".
Kesz zlokalizowany jest poprzeciwnej stronie drogi. Pamiętaj o dobrym maskowaniu.
Zapraszam Cię także do odwiedzenia leśnych mogił w: