PL: Zaleszczotek książkowy jest maleńkim pajęczakiem przypominającym skorpiona albo kleszcza ze szczypcami. Jest jadowitym drapieżnikiem, ale nie jest w żaden sposób groźny dla człowieka. Występuje pospolicie na całym świecie, a szczególnie lubiany jest przez pszczelarzy i bibliotekarzy, ponieważ żywi się szkodnikami pszczół i książek.
Ma interesujące obyczaje godowe, jakby skrojone na czasy zarazy - samiec i samica odbywają taniec godowy bez dotykania się, a następnie on przekazuje jej swoje geny w formie zgrabnego pakietu, aby obsłużyła się sama.
Próba wymówienia jego polskiej nazwy to doskonały sposób na znęcanie się nad niepolskojęzycznymi znajomymi.
Dlaczego postanowiłam dziś opowiedzieć Wam właśnie o zaleszczotku? Ostatnio dowiedziałam się bowiem, że wbrew nazwie bytują one nie tylko w książkach. Poznałam dość blisko przedstawiony na poniższych zdjęciach egzemplarz, który niestety wskutek mojej odruchowej reakcji nie przeżył tego spotkania. A zdarzyło się to w toalecie, podczas rozwijania świeżej rolki...
Zaprawdę, powiadam Wam, oglądajcie każdy listek papieru toaletowego przed użyciem!


PL: Zdjęcia własne. Jestem pod wrażeniem, że można takie zdjęcie zrobić telefonem przez dziecięcy mikroskop.
EN: Own photos. I'm impressed by the effect archived with just a school microscope and a smartphone.
EN: Chelifer cancroides or the house pseudoscorpion is a tiny,cosmopolitan arachnid that looks a bit like a scorpion or a tick with pincers. It's a venomous predator, but not in any way harmful to humans. On the contrary, they are favoured by librarians and beekeepers, as they prey on booklice and bee pests.
They have interesting mating rituals, as if they forsaw CoViD-19 and social distancing - male and female perform a mating dance without touching each other and then he deposits his genes in a handy "do-it-yourself" package.
If you're not a native speaker of Polish, just stick to the Latin name of this species. Don't try to pronounce the Polish one.
Why did I decide to show this animal to fellow geocachers? Recently I found out that books are not the only kind of paper they can live on. I had a close encounter with the one on the photos above - unfortunately due to my impulsive reaction this was the last encounter in this creature's life... Well, he shouldn't have wave his pincers on me when I took a fresh roll out of the drawer...
Verily, I say unto you, always inspect both sides of your toilet paper before use!