Skip to content

Cache przy sadzawce Traditional Cache

This cache has been archived.

VarsovianReviewer: Skrytka jest zbyt długo nieaktywna, więc jestem zmuszony ją zarchiwizować.

More
Hidden : 3/24/2021
Difficulty:
1.5 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   small (small)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


Witajcie!

został mi jeszcze jeden cash więc postanowiłem go schować w moim ulubionym miejscu w lesie!
często przesiaduję przy drzewie, albo na konarach drzew (super miejsce!)

 

Nie, to nie będzie o pozycji mostka, czyli urdhva dhanurasanie. Chodzi o taki drewniany mostek. W Lesie Kabackim. A historia z nim jest taka...

Wyszłam sobie dzisiaj pobiegać. Jak zwykle biegałam bez planu jeśli chodzi o trasę, czas, tempo. Tak po prostu - gdzie i jak mnie nogi, i myśli poniosą. I poniosły mnie do tego mostka. Nie wiedziałam o tym, że tam mnie niosą, dopóki nie zjawił się przede mną. Przebiegłam, zawróciłam, przystanęłam, zamyśliłam się.

Dawno, dawno temu... widziałam już ten mostek. W wigilię Bożego Narodzenia. Wybrałam się z koniem Bartnikiem do lasu. To miał być krótki spacer, bo przecież zaraz kolacja, te sprawy. Ale las był cały w śniegu (to nie była zeszłoroczna wigilia...). Wszystkie znaki szczególne zasypało. Było pięknie, biało i... wszędzie tak samo. No i zgubiłam się.

A tu robi się ciemno, w lesie nikogo (bo przecież wigilia). Tylko para Japończyków z aparatem fotograficznym. A jak już jesteśmy przy elektronicznych gadżetach - tak, miałam komórkę, ale zero zasięgu.

Kiedy doszłam do tego mostka, doszłam też do wniosku, że sytuacja jest raczej beznadziejna. Nie mam pojęcia, w którą stronę iść. Nigdy wcześniej tego mostka nie widziałam. Bartnik też go nie widział i nie życzył sobie, żebyśmy przez niego przechodzili.

No dobra. Zawróciłam do najbliższego rozstaju, oddałam koniowi wodze, mówiąc: Ratuj! Zrobił się mokry w sekundę, choć było minus pięć. Wybrał jedną drogę, poszlismy nią kilkadziesiąt metrów. Zawrócił. Znaleźliśmy się znowu na tym samym rozstaju. "Pomyśl jeszcze raz, proszę" - błagam go. Pomyślał. Wybrał drugą ścieżkę i... 20 minut później byliśmy w stajni.

Morał? Mi przyszedł do głowy taki: Kiedy się pogubisz, wyluzuj. I spytaj o drogę kogoś, kogo kochasz.

(informacje ze strony info o mostku!)

Additional Hints (Decrypt)

AVR CFHW FBOVR MNONJL!!pnfu xbyb cbq qemrjrz manwqhwr fvr!!!Jvrxfmn cbqcbjvrqm!!!!AVR MQENQMNW FBOVR!!pnfu wrfg cbq prtyn

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)