Skip to content

Most obok kapliczki Traditional Cache

This cache has been archived.

PolskieZadupie: Kradzież skrytki

More
Hidden : 4/18/2021
Difficulty:
2 out of 5
Terrain:
2 out of 5

Size: Size:   micro (micro)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


Kapliczka Chrystusa Frasobliwego na Blichu - miejscem podniecającym fantazję ludzką

 

WERSJA A

Kto w Wielką Niedzielę podczas rezurekcji przyłoży ucho do ziemi koło Kapliczki Chrystusa Frasobliwego, znajdującej się w Szymbarku koło Zimnej Wody, usłyszy z głębi głos bijących dzwonów. Stał tam bardzo dawno temu kościółek, który zapadł się pod ziemię. Jego legendarna historia jest niezwykle ciekawa. Otóż, pewnego razu przechodziła w tym miejscu bogata pani. Z ciekawości wstąpiła do kościółka, by obejrzeć jego wnętrze. Wtenczas zgubiła drogocenny pierścień, którego już nie udało się jej odszukać. Rozgniewana, wypowiedziała słowa: - "Ażeby się zapadł". W niedługim czasie, drewniany kościółek zapadł się pod ziemię tam.

 

WERSJA B

 

Pewna szymbarska wieśniaczka szła na targ do Gorlic. W obydwu rękach niosła ciężkie kobiałki. W jednej z nich miała masło i sery, w drugiej koguta "głospodorza", któremu wcześniej nie zdążyła związać nóg. Po drodze wstąpiła do kościółka, by zmówić pobożnie pacierz. Rozmodlona, nie zorientowała się, że kogut wyskoczył z kobiałki i po chwili znalazł się na wieży kościelnej. Stamtąd piał. Na tenże głos, pełna rozpaczy i gniewu krzyczała: - "Ażeby się zapot". I w tym samym czasie zapadł się kościółek pod ziemię wraz z kobietą i kogutem.

 

WERSJA C

 

Pewna szymbarska wieśniaczka powracała z pola. W tejże chwili odezwał się dzwon na Anioł Pański. Postanowiła wstąpić do kościółka. W momencie przekroczenia wysokiego progu, uderzyła dużym palcem o niego. Uczuła ogromny ból. Paznokieć oderwał się od ciała, a z rany płynęła krew. Wtedy ona, w przypływie ogromnego gniewu zawołała: "Ażebyś się zapot". I powstała wielka szczelina, która pochłonęła i kościółek, i kobietę.   

 

WERSJA D

 

Od Węgier, doliną rzeki Ropy, szli Tatarzy na Biecz. Wszyscy zdrowi i w sile wieku mężczyźni z tego grodu wyjechali w tym dniu na wojnę. W mieście pozostały tylko kobiety z dziećmi, starcy i nieliczne straże. Wiedzieli, że dostaną się w ręce haniebnego wroga. Uklękli, gdzie kto mógł i wznosili gorące prośby do Boga, ażeby ich ustrzegł od strasznej rzezi. Bóg zmiłował się nad niewinnymi. Tatarzy doszli do Szymbarku. W okolicy Zimnej Wody, gdzie jest największe zwężenie doliny Ropy, ukazała się im jasność z nieba, która stanowiła granicę nie do przejścia. Biecz został uratowany. Tatarzy wrócili z niczym na pamiątkę odwrotu dzikich hord, wystawiono tę oto kapliczkę.

Additional Hints (Decrypt)

Manx qebtbjl an zbfpvr

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)