To miejsce nazywa się „Na polach”. Starsi tucholanie pamiętają inną nazwę tego miejsca – „Na Górach”. To siedliska położone nad Jeziorem Trzcionek. Tuż przy drodze stoi figura Matki Boskiej z koroną i z Dzieciątkiem Jezus na prawym ramieniu. Figura stanęła w 1919 r. po zakończeniu I wojny światowej dla uczczenia powrotu Polski na mapę Europy, chociaż Tuchola była wówczas jeszcze pod panowaniem pruskim. Według ustnych przekazów, figura ta została zamówiona w Poznaniu przez właściciela gospodarstwa p. Okonka. W 1919 r. granica między Pomorzem a Wielkopolską była pilnie strzeżona przez żandarmerię i kordony pruskiego wojska. Przewiezienie figury pociągiem z Poznania do Tucholi było nie lada wyczynem: nie dość, że okrężną drogą, to jeszcze posiadanie przy sobie większej gotówki w markach na zapłacenie za figurę groziło spotkaniem z rabusiami. Tak też prawdopodobnie się stało. Zmęczenie i znużenie podróżnych wykorzystała banda, która napadła na pociąg. Rozpruli podróżnemu kieszenie w poszukiwaniu gotówki. Jakież było ich rozczarowanie, gdy zamiast marek znaleźli tylko książeczkę do nabożeństwa.
Figura nie podzieliła losów innych tucholskich figur i przetrwała zawieruchę II wojny. Prawdopodobnie w czasie okupacji, pewnej letniej nocy pod figurą swoją przysięgę składał któryś z oddziałów partyzanckich działający w Borach Tucholskich. Tę zagadkę trudno już dzisiaj rozwiązać, ale o Panu Okonku, fundatorze figury wiemy więcej. W miejscu spoczynku rodziny Okonków na tucholskim cmentarzu widnieje napis: „Jakób Okonek ur.1863 r., zm. 1930 r.”.
Jeżeli masz ochotę na dalszą wędrówkę lub przejażdżkę rowerem, polną drogą okrążając jezioro można dojść do wybudowania Wymysłowo, a stamtąd do dworku i muzeum kultury indiańskiej.
Informacje na podstawie tekstu Marii Ollick (bardzo dziękuję!).
Kesz trzyma się mocno, weź ze sobą coś do dłubania ;-)