W pomieszczeniu panował półmrok i przyjemny chłód. Po całym dniu żaru lejącego się z nieba schronienie się w barze „Koniec dnia” przy kuflu złocistego napoju przynosiło ukojenie i ulgę. Panowała wesoła atmosfera. Druga kolejka zrelaksowała już większość towarzystwa.
- A gdzie jest ygrek1980? – zapytał ketjow17.
- W baru. – odpowiedział [MAD].
Lekka fantazja wstąpiła w 13MAR, który postanowił nauczyć kolegę poprawnej polszczyzny.
- [MAD], a powiedz „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie.” – zażartował, albo „To cóż, że ze Szwecji”.
- Do Szwecji? - zainteresował EUzebiusz28 - To nie jest głupi pomysł, tam jeszcze nie byłem. Zaraz zapytam MaMonet czy możemy jechać.
- Ja też chcę, ja też chcę! – nagle cichutko zawołała Sówka11 z drugiego końca sali - mnie też weźcie. Waneta1 też pojedzie.
- I ja, I ja! – słychać było z różny stron stołu.
W tej chwili wrócił do stołu ygrek1980 niosąc tyle szklanek złocistego napoju ile dał radę. Za nim podążał kuubuus niosąc nie mniej szkła.
- Coś nas ominęło? – zapytał kuubuus widząc ogólne poruszenie na sali.
- Jedziemy do Szwecji! – zakrzyknęła okurtnyb – i za to trzeba wznieść toast.
- Ale jak my się tam dostaniemy? - zastanawiała się głośno pizero.
- Jak to jak? Samolotem! – błyskawicznie odparł JackalZ.
- A może udać się by tam promem z Gdyni? – zaproponował hacze_losy.

- Prom jest super, w wakacje są duże promocje - podpowiedziała WieszKto.
I brzęknęły szklanki. Zapanowała ogólna wesołość i snucie planów na przyszłość.
- Perpetka, a Ty nie wznosisz toastu za nasz wyjazd? – zapytał QbaPL
- Mi piwo szkodzi, ale za to kupiłam już dla nas bilety na prom! – odpowiedziała z dumą.
- To ja zrobię Event w Gdyni abyśmy mogli pożegnać się Polską, spotkać się lokalnymi keszerami, którzy być może nam coś podpowiedzą oraz przejąć TB które chcą zwiedzić Skandynawię – zaproponował QbaPL.
- To koniecznie trzeba zrobić też stosowne drewniaki na pamiątkę! – zawyrokował hacze_losy.
***
I tak pomysł przekształcił się w jego realizację i już za chwilę ruszymy promem do Karlskrony. Zapraszam na spotkanie na punkcie widokowym (tak przynajmniej twierdzi mapa googla) przy terminalu portowym. Tylko 30 minut, bo potem musimy się zaokrętować, a nikt nie chce się spóźnić.