Istotą pastelozy – opisanej przez Filipa Springera zmory polskich miast – nie jest dokonany wybór, lecz lęk przed dokonaniem wyboru. Administracja osiedla XXX-lecia Pontyfikatu nie zdecyduje się na jeden rodzaj tynku. Zbyt duże ryzyko. Bezpieczniej namalować pasy, trójkąty i romby w pastelowych odcieniach, które będą na tyle blade, że nikt się nie przyczepi. Dlatego narzekania estetów, pouczenia, skargi dają rezultat odwrotny do zamierzonego. Potęgują lęk społeczeństwa i wywołują reakcję obronną inwestorów. Więcej odcieni. Więcej postów. Więcej patroli. Nazwałbym to błędnym kołem barw.
Marcin Wicha, "Jak przestałem kochać design"
Tytułowa pasteloza to termin wymyślony przez Filipa Springera, określający zjawisko zamalowywania szarych ścian budynków na jasne kolory. Doskonały przykład pastelozy mamy na osiedlu Widok w Skierniewicach. Punktów widokowych nadających się do obserwowania PASTELOZY NA WIDOKU jest wiele. Jednym z nich jest okolica współrzędnych początkowych. Tam też można zostawić samochód. Do pojemnika finałowego nie będzie już daleko.
Pojemnik finałowy nie znajduje się na podanych współrzędnych. Aby go znaleźć, należy rozwiązać zagadkę.
Mieszkańcy osiedla Starego postanowili ocieplić zamieszkiwane budynki. Szukali odpowiedzialnych, rzetelnych wykonawców, w końcu od solidności wykonania zależało ciepło ich mieszkań! W końcu umówili się z polecaną firmą, udało im się wynegocjować na konkurencyjną stawkę. Na spotkaniu przed podpisaniem umowy zaproponowano im, że po niewielkiej dopłacie robotnicy pomalują każdy blok na wybrany przez osiedle kolor. Bez dopłaty każdy blok zostałby pomalowany zwykłą, białą farbą.
Mieszkańcy osiedla byli zainteresowani tą propozycją. W końcu tyle lat mieszkali w szarych, chłodnych domach, a teraz mieli okazję nie tylko zadbać o komfort termiczny, ale również o estetykę! Biel jest nudna, poza tym szarzeje. Czerwień, żółć, zieleń, róż, pomarańcz, a może fiolet? Jest tyle możliwości!
Pan Czerwiński marzył o rubinowym kolorze ścian. Może wtedy na osiedle nie mówiłoby się Stare, tylko Kryształowe? O ileż bardziej prestiżowe byłoby to miejsce! Państwo Cegielscy poparli sąsiada, chociaż, szczerze mówiąc, wybraliby nieco przybrudzony odcień czerwieni.
Panna Dąbrówna głośno wyraziła swój sprzeciw. Czerwony to taki agresywny kolor... Nie pasuje do jej znaku zodiaku (Sagittarius). Zdecydowanie na osiedlu powinno być więcej spokoju, więcej zieleni. Pomalujmy nasze bloki na zielono, a potem posadźmy drzewa! Wtedy będzie nam się milej mieszkało!
Do dyskusji włączyli się kolejni mieszkańcy. Pan Złotowski życzył sobie królewskiego złota. Pani Jagoda Liliowska namawiała sąsiadów na tajemniczy fiolet. Nieznani nikomu lokatorzy z bloku numer 3 zaproponowali ogromny mural. Nawet dzieci wykrzykiwały nazwy ulubionych kolorów. Wkrótce w sali zrobił się straszny hałas. Każdy krzyczał, jak widziałby osiedle po remoncie.
Właściciel firmy i przedstawiciel mieszkańców po wielu próbach uciszenia zgromadzonych po prostu uciekli z sali.
Następnego dnia w każdym bloku pojawiła się kartka informująca, że każdy blok we własnym zakresie ma się dogadać w sprawie koloru ścian swojego budynku. Mieszkańcy mają wybrać farbę spośród podanych w katalogu firmy X. W ciągu dwóch tygodni odpowiedź z podpisami wszystkich właścicieli ma znaleźć się u administracji. Każdy blok podczas ocieplania zostanie pomalowany na wybrany kolor. Jeśli mieszkańcy danego budynku nie zdołają porozumieć się ze sobą, ich blok pozostanie biały.
[...]
Po zakończeniu remontu przygotowano plan osiedla. Prezentował się on następująco:

Pojemnik finałowy jest ukryty na współrzędnych:
N 51 58.[ultrafiolet] [łosoś na zimno] [złote łany]
E 20 08.[Ocean Spokojny] [szafirowe serce] [lody miętowe]
Liczby dwucyfrowe należy zamienić na cyfry, wykonując działanie modulo 10.