Skip to content

Złoty pociąg Mystery Cache

Hidden : 10/16/2021
Difficulty:
4.5 out of 5
Terrain:
4.5 out of 5

Size: Size:   regular (regular)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


Złoty pociąg – domniemany pociąg III Rzeszy, który między listopadem 1944 a końcem stycznia 1945 roku miał wyruszyć z Wrocławia w kierunku Wałbrzycha, jednak na dworzec w Wałbrzychu nigdy nie dotarł. Miał on jakoby zawierać złoto, kosztowności i dzieła sztuki zrabowane przez nazistów w Polsce i Związku Radzieckim czy też tajne archiwa III Rzeszy. Przedmioty te ponoć miały zostać wywiezione z Wrocławia do nieznanej kryjówki, prawdopodobnie w okolicach Gór Sowich lub Karkonoszy. Choć samo jego istnienie nigdy nie zostało potwierdzone, legenda „złotego pociągu” stała się inspiracją dla licznych poszukiwań

Historia legendy „złotego pociągu” sięga końcowego okresu II wojny światowej. Gdy losy wojny wydawały się być przesądzone, wycofujący się naziści rozpoczęli akcję ukrywania zrabowanych cennych przedmiotów w obawie przed nadciągającą Armią Czerwoną. Domniemany „złoty pociąg” miał być jednym ze składów, którym naziści wywozili najcenniejsze rzeczy z Wrocławia. Miał on składać się z 12 (w innych relacjach: z dwóch lub trzech ) wagonów załadowanych skrzyniami wypełnionymi złotem i kosztownościami. Zawartość skrzyń miały stanowić m.in. depozyty wrocławskich banków, w których zgodnie z zarządzeniem ministerstwa finansów III Rzeszy z 1944 roku cała ludność Dolnego Śląska miała „zabezpieczyć” swoje oszczędności. Kosztowności były następnie zwożone na komendę główną policji (Polizeipräsidium) znajdującą się przy ul. Podwale. Według sporządzonej listy depozyty miały stanowić zawartość 56 metalowych skrzyń z wiekami uszczelnionymi gumą o masie od 50 do 200 kg, a także wiele mniejszych skrzyń drewnianych. Znajdujące się w nich złoto i kosztowności, zrabowane i wywożone z Wrocławia przez nazistów, były w pośpiechu ukrywane w obawie przed nadciągającą Armią Czerwoną.

Według legendy pociąg miał dotrzeć do Świebodzic i odjechać w kierunku Wałbrzycha, jednak skład nigdy do tego miasta nie dotarł. W trakcie podróży w kierunku Wałbrzycha „złoty pociąg” miał zostać zatrzymany, a jego niemiecka obsługa wymordowana i zastąpiona esesmanami. Okolice Wałbrzycha położonego w pobliżu Gór Sowich miały być idealnym miejscem ukrycia dóbr zgromadzonych przez hitlerowców, którzy ostatkiem sił próbowali się bronić przed Armią Czerwoną. Według różnych wersji legendy pociąg mógł zostać ukryty w niedokończonym kompleksie Riese (niem. „olbrzym”) składającym się z sieci podziemnych tuneli pośpiesznie budowanych przez nazistów pod koniec II wojny światowej. Prawdopodobnie naziści planowali w nim utworzenie nowej kwatery głównej Adolfa Hitlera na zamku Książ. Jako miejsce ukrycia wskazywano górę Sobiesz pod Piechowicami lub też podziemia zamku Książ. Tadeusz Słowikowski uważa, że wjazd do tunelu znajdował się za wiaduktem, który po ukryciu pociągu we wnętrzu wzgórza został wysadzony, a Bogusław Wołoszański jako miejsce ukrycia pociągu wskazuje na podwałbrzyskie najdłuższe w Polsce tunele kolejowe, z których jeden był przeznaczony dla pociągu-kwatery Adolfa Hitlera.

Pod koniec wojny kopalnia "Herman" została przekształcona w schron przeciwlotniczy, a podziemia zamku Książ zostały zamienione w sieć tuneli o nieznanym przeznaczeniu. Cel budowy tak złożonego podziemnego kompleksu nie został do końca poznany, mógł on jednak spełniać również rolę miejsca ukrycia pociągu. 5 maja 1945 roku mieszkańcy dzisiejszego Wałbrzycha otrzymali zakaz opuszczania domów oraz nakaz zasłonięcia okien. Według legendy prawdopodobnie wtedy naziści postanowili przy najwyższych środkach ostrożności przetransportować wagony w wyznaczone na ten cel miejsce.

Wałbrzyski „złoty pociąg” przypominał „węgierski złoty pociąg”, który pod koniec kwietnia 1945 roku wyjechał z Budapesztu a został odnaleziony 11 maja 1945 roku przez jednostki amerykańskie w Tunelu Tauryjskim w pobliżu Böckstein w Austrii. Odnaleziony węgierski skład liczył 24 wagony załadowane kosztownościami zrabowanymi przez nazistów zamożnym Węgrom pochodzenia żydowskiego głównie zamordowanym w KL Auschwitz. Znajdowały się w nim skrzynie wypełnione złotymi obrączkami i świecznikami, diamentami, biżuterią, a także ponad 1200 cennych obrazów. W trakcie podróży część wagonów tego pociągu zaginęła. Historia tego – prawdziwego – pociągu została szczegółowo opisana w 2003 roku.

Powstanie legendy wyjaśniał w 2020 roku Tomasz Bonek w książce Zaginione złoto Hitlera. Bezpieka PRL na tropie skarbu Festung Breslau, który w niemieckich archiwach odkrył dokumenty dokładnie opisujące funkcjonowanie banków we Wrocławiu w czasie oblężenia miasta – działały aż do kapitulacji. Natomiast według dokumentów bezpieki PRL, które również prezentuje Bonek w swojej książce historia skrzyń ze złotem zdeponowanych w prezydium policji została wymyślona przez Herberta Klosego, Niemca, który chciał odsunąć od siebie podejrzenia o prowadzenie działalności dywersyjne.

Poszukiwania:

Pierwsze informacje

Sugestie, że w rejonie Wałbrzycha istniały podziemne tunele, którymi poruszać się miały pociągi, pojawiały się od razu po wojnie, już w 1946 roku. Jedną z pierwszych i najważniejszych osób, które przyczyniły się do poszukiwań pociągu, był mieszkaniec Wałbrzycha, Tadeusz Słowikowski. Według jego opisu tuż po wojnie kilku Niemców pozostałych na terenie Wałbrzycha pracowało na kolei. Jeden z nich odnalazł wejście do ukrytego we wzgórzu zablokowanego tunelu. W obawie przed utratą życia znalazca nikomu nie powiedział o odkryciu. Dopiero na łożu śmierci miał przekazać informacje o tunelu człowiekowi o nazwisku Schulz. Tenże Schulz przekazał tę informację Tadeuszowi Słowikowskiemu w dowód wdzięczności za uratowanie go przed atakiem ze strony dwóch ludzi. Od tamtego czasu Słowikowski rozpoczął własne śledztwo w sprawie ukrytego pociągu.

W latach 70. Służba Bezpieczeństw PRL zainteresowała się tematem domniemanego pociągu. Dowódca Wydziału II Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych major Stanisław Siorek koordynował akcję poszukiwania pociągu. Według relacji Słowikowskiego, w latach 70. odwiedził go funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa i nakazał oddać niemiecką mapę, która miała wskazywać miejsce ukrycia wagonów. Niedługo potem mapa miała znaleźć się na biurku przełożonego Siorka. Według relacji Słowikowskiego majorowi Siorkowi nie udało się jednak odnaleźć ukrytego pociągu. Funkcjonariusz zmarł po przejściu na emeryturę w roku 1998. W 1977 r. Tadeusz Słowikowski i Piotr Kruszyński mieli złożyć wniosek do lokalnej prokuratury o przeprowadzenie badań w rejonie stacji Wałbrzych-Szczawienko. W 2003 roku badacz amator zgłosił wyniki swojego dochodzenia władzom państwowym i otrzymał pozwolenie na rozpoczęcie badań terenowych. Niedługo potem Słowikowski miał otrzymywać pogróżki, w których próbowano zniechęcić go do prowadzenia dalszych działań

W ramach poszukiwań „złotego pociągu” grupa eksploratorów 26 listopada 1982 roku odnalazła w okolicach Lubiąża 1354 złote monety o łącznej masie ponad 6 kilogramów. Odkrycie zostało utajnione, a część monet później nielegalnie sprzedano za granicą. Transakcję tę przeprowadzili oficerowie polskiego wywiadu.

W maju 1995 roku Władysław Podsibirski podpisał umowę z ministerstwem finansów dotyczącą znaleźnego w wypadku znalezienia pociągu, jednak pociągu nie odnalazł.

Poszukiwania w roku 2015

18 sierpnia 2015 roku członkowie Dolnośląskiej Grupy Badawczej – Piotr Koper i Andreas Richter – wskazali władzom miasta Wałbrzych przypuszczalne miejsce ukrycia „złotego pociągu” oraz przekazali informacje o jego możliwej zawartości, którą miałyby stanowić kosztowności, materiały wojskowe czy archiwa. Zastrzegli sobie prawo do 10% znaleźnego. Według nich pociąg został ukryty w okolicach 65. kilometra trasy kolejowej Wrocław - Wałbrzych. W znalezieniu pociągu miała pomóc informacja rzekomo przekazana na łożu śmierci przez osobę biorącą udział w jego ukryciu. Władze miasta dokonały formalnej procedury przyjęcia zgłoszenia znaleziska

Informację o przyjęciu zgłoszenia władze miasta Wałbrzych przekazały do ministerstw: obrony narodowej, skarbu oraz kultury i dziedzictwa narodowego. Dyskusję na temat domniemanego pociągu nagłośniło wystąpienie generalnego konserwatora zabytków Piotra Żuchowskiego 28 sierpnia 2015 roku, który ocenił, że pociąg prawdopodobnie istnieje i jest to skład pancerny, co może wskazywać na szczególną zawartość Prawnie ewentualne znalezisko stałoby się własnością skarbu państwa.

Informacja ta wzbudziła ogromne zainteresowanie mediów z całego świata, co przyczyniło się do nagłego wzrostu liczby turystów oraz dziennikarzy w Wałbrzychu, zamku Książ i okolicach rzekomego znaleziska. Generalny Konserwator Zabytków zalecił jednak, aby w pierwszej kolejności zabezpieczyć miejsce odkrycia i przy pomocy odpowiednich służb zbadać teren pod kątem ewentualnych niewybuchów, min czy szkodliwych substancji chemicznych. We wrześniu 2015 roku służby wojskowe rozpoczęły badanie terenu oraz prace przygotowawcze przed przeprowadzeniem badań geologicznych

Prace poszukiwawcze i badawcze prowadzono w Wałbrzychu przy ul. Uczniowskiej, w dzielnicy Szczawienko, która graniczy z dzielnicą Książ oraz Lubiechowem. Prace przebiegały tuż przy linii kolejowej nr 274 na jej 65. kilometrze.

Pierwszym etapem były badania georadarem. 16 sierpnia 2016 rozpoczęto wykopy mające dotrzeć do domniemanego tunelu, w którym miałby znajdować się pociąg. Nie natrafiono na żaden ślad „złotego pociągu” na 65. kilometrze linii kolejowej Wrocław – Wałbrzych.

Upadek legendy „złotego pociągu”

Ciosem dla legendy „Złotego pociągu” okazała się konferencja prasowa z udziałem znalazców (P. Kopra i A. Richtera) i specjalistów z Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa. Podczas konferencji P. Koper nie przedstawił jednoznacznych dowodów na istnienie składu oraz podziemnego tunelu, natomiast przedstawiciele AGH, opierając się na swoich własnych badaniach naukowych, stanowczo zaprzeczyli, by taki pociąg ukryty był w tym miejscu. Prasa lokalna orzekła, że to koniec legendy. W 2016 r., w programie telewizyjnym, P. Koper wyraził wątpliwość, czy stosowane przez niego urządzenie („georadar” KS-700) działa poprawnie. W lutym 2016 r. ze wspierania poszukiwań P. Kopra i A. Richtera wycofała się większość sponsorów. W sierpniu 2016 na 65. km ekipa P. Kopra i A. Richtera rozpoczęła prace ziemne, które zakończyły się fiaskiem. Po zakończeniu badań P. Koper postawił całkowicie nową hipotezę, że „tor mógł schodzić pod ziemię” i należy dokonać odwiertów. Plan ten, zakładający dokonanie odwiertów w ciągu jednego roku, nie doszedł do skutku. W maju 2017 r. z grupy poszukiwaczy odszedł A. Richter. P. Koper zapowiedział dalsze badania na połowę 2018 r., pod warunkiem zebrania odpowiednich funduszy. Do badań tych także nie doszło.

 

Tyle oficjalne źródła. A nieoficjalnie? Przekonajcie się sami, co skrywają podziemia Riese...

O keszu:

Na podanych współrzędnych znajduje się wejście do kompleksu "Jugowice", zwanego również "Jawornik", będącego częścią projektu Riese. Temat Riese jest tak wyeksploatowany, że chyba nie ma sensu wklejanie tu dalszych informacji. Gdyby jednak ktoś miał taką potrzebę - ciocia Wiki służy pomocą: https://pl.wikipedia.org/wiki/Riese. Ode mnie tylko parę słów na temat tej części: zachowane ślady robót wskazują na istnienie siedmiu wejść do sztolni,  przy czym tylko jedno prowadzi do podziemnych wyrobisk. Kompleks, do którego Was zapraszam, ma około 110 metrów długości. Skarbu szukajcie w miejscu oznaczonym na mapie jako "pokonany zawał". W chwili ukrycia było możliwe dotarcie na miejsce w wysokich gumiakach, ale z poprzednich wizyt pamiętam, że stan wody bywa nieco wyższy. Wejście nie jest w żaden sposób zagrodzone, nie widnieje tam zakaz wejścia. W sztolni nigdy nie widziałam nietoperzy, jeśli jednak jakiegoś zauważycie, to absolutnie na niego nie świećcie i nie róbcie zdjęć. Z tego samego powodu proszę o zachowanie ciszy ( dotyczy to również szeptu ). Zawartość skrzyni jest jej stałym wyposażeniem. Proszę zabrać coś do pisania. Udanej zabawy :)

 

UWAGA!!!!!

Jest to skrytka ekstremalna -  niebezpieczna i czasochłonna. Znajduje się w opuszczonej, zalanej sztolni. Do podjęcia kesza konieczne są wodery, kask oraz co najmniej dwa źródła światła. Niezbędny jest też plan sztolni oraz ubranie do brudzenia :).   Absolutnie nie zachęcam do prób znalezienia; informuję jedynie o miejscu ukrycia. Kesza podejmujesz go na własne ryzyko i własną odpowiedzialnośc. Musisz być pełnoletni. Właściciel kesza nie ponosi żadnej odpowiedzialności za nieszczęśliwe wypadki, które moga się zdarzyć podczas jego zdobywania . Jeśli jednak zdecydujesz się na odszukanie: zachowaj zdrowy rozsądek, nie idź tam samemu, poinformuj kogoś dokąd się wybierasz i o której wrócisz. A przede wszystkim: jeśli nie masz doświadczenia w tego typu terenie, jeśli nie czujesz się na siłach, cierpisz na klaustrofobię - ODPUSĆ! BYOP. 

Pokud potřebuješ další informace v češtině - dej mi vědět/ if you need more information in English - let me know.

 

Źródło informacji: Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Złoty_pociąg_(legenda)  - tam też wymienione przypisy.

 

Additional Hints ()

fmhxnw j zvrwfph bmanpmbalz an zncvr wnxb "cbxbanal mnjny"/uyrqrw an zífgr bmanpraéz an zncr wnxb "cbxbanal mnjny" /ybbx ng gur cynpr znexrq ba n znc nf "cbxbanal mnjny"

Decryption Key

A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M
-------------------------
N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z

(letter above equals below, and vice versa)

Advertising with Us