(PROSZĘ O WYCIĄGANIE Z KESZA TYLKO SAMEGO LOGBOOKA, BEZ POJEMNIKA)
Zapraszam na spacer ścieżką keszową na Osobowicach wzdłuż strumyka Trzciana oraz ulicy nazwanej imieniem Jana Nowaka-Jeziorańskiego.
Seria rozpoczyna się niedaleko ogródków działkowych, a kończy w pobliżu Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu.
Kesze to mikro pojemniki ukryte na kordach, z maskowaniem dopasowanym do środowiska ;) 🪲
Proszę wziąć coś do pisania i dobrze zamykać pojemniki na logbook. W środku każdego kesza znajduje się cyfra, potrzebna do zdobycia bonusowego pojemnika.
Wzór na kordy do dodatkowego pojemnika:
N 51° 0 (A+B), (130+F-G)'
E (22-E)° 0,0 ([Dx13]+C)'
Powodzenia!
Kilka słów o Janie Nowaku-Jeziorańskim (cz. 3):
Swoją misją pod pokładem szwedzkiego węglowca Jeziorański zwrócił uwagę Komendy Głównej AK, które postanowiło uczynić go emisariuszem do Naczelnego Wodza w Londynie. Przygotowania do pierwszej misji trwały latem 1943 r. Każdy z wyruszających emisariuszy musiał przed misją zapoznać się z jak największą problemów związanych z funkcjonowaniem państwa podziemnego, aby następnie przekazać tę wiedzę rządowi emigracyjnemu. Uwieńczeniem przygotowań była rozmowa z nowym komendantem Armii Krajowej generałem Tadeuszem „Borem” Komorowskim. Jeziorański niezwykle dokładnie opisuje tamto spotkanie dając nam bezcenną możliwość wglądu w kontakty pomiędzy krajem a stolicą RP w Londynie w przełomowym dla Polski momencie. Jak podkreślił komendant główny Jeziorański miał być pierwszym emisariuszem z okupowanego kraju po śmierci Władysława Sikorskiego i aresztowaniu Stefana Grota-Roweckiego. Dowództwo AK zauważało również coraz większe zagrożenie wpadnięciem Polski w orbitę sowieckich wpływów i słabnięcie pozycji polskich władz w kontaktach z aliantami. Bór instruował Jeziorańskiego: „musi pan dotrzeć do Anglików i przekonać ich, że wspieranie naszego wysiłku wojskowego leży w ich interesie”.
Obawy Jeziorańskiego dotyczące politycznego położenia sprawy polskiej potwierdziły się w Londynie w rozmowie z Naczelnym Wodzem gen. Kazimierzem Sosnkowskim. Nie pozostawiał on żadnych wątpliwości w kwestii politycznego ładu, jaki zapanuje w Polsce po wkroczeniu Armii Czerwonej: „jeżeli Stalinowi uda się zająć Polskę, czeka ją wcielenie do Związku Sowieckiego jako siedemnastej republiki”. Słowa te padły w wieczór wigilijny 1943 r., który Jan Nowak-Jeziorański spędził w rezydencji Naczelnego Wodza popijając whisky i słuchając długich wywodów Sosnkowskiego. W „Kurierze z Warszawy” wspominał, że Naczelny Wódz w zasnutym dymem salonie zaczął zlewać się ze znanymi mu opowieściami o marszałku Piłsudskim: „Sosnkowski bezwiednie imituje swego Komendanta”. Jeziorański, poza oceną sytuacji politycznej, wyniósł również z tego spotkania wrażenie egocentryzmu generała. Jego „jaskrawym przeciwieństwem” był premier Stanisław Mikołajczyk. Emisariusz żałował, że te dwie odmienne osobowości nie łączyły swoich wysiłków dla dobra Polski.
źródła: dzieje.pl, polskieradio.pl
CDN