To ciekawe, jak często w opowieściach o stworzeniu człowieka zostaje on ulepiony gliny… przy poszukiwaniu pomysłu na ostatnią skrzyneczkę znalazłam mit rdzennych Amerykanów o stworzeniu ras ludzkich. Prawdopodobnie powstał w okresie podboju Ameryki przez białych osadników.
“Wielki Duch chcąc zaprowadzić porządek w skłóconym świecie zwierząt przystąpił do tworzenia istoty nadrzędnej, zdolnej zapanować nad chaosem. Pierwsze próby skończyły się niepowodzeniem. Pierwsza gliniana figurka, na skutek ingerencji węża, nie wypaliła się należycie w przygotowanym wielkim ognisku - powstała z niej istota słaba i fałszywa, przedstawiciel rasy białej. Druga figurka, zbyt długo poddana działaniu ognia, dała początek rasie czarnej - istotom silnym, ale tchórzliwym. Dopiero trzecia próba zadowoliła Manitou - wybrał starannie drzewo do ognia, ulepił smukłą postać i pilnował czasu jej wypału, a uzyskaną w ten sposób istotę, człowieka o czerwonej skórze uznał za godnego panowania nad ziemią.”
No cóż.