Do podjęcia kesza wymagana jest geowędka i (prawdopodobnie) drabina.
Kesz jest powieszony na drzewie na wysokości około 15-16m. Drzewo nie nadaje się do wspinaczki (przynajmniej dla mnie). Zanim zdejmiesz kesza upewnij się, że dasz radę go potem odwiesić w to samo miejsce.
Ściąganie i odwieszanie kesza jest trudne. Jeśli zdecydujesz się podejmować go w taki sposób w jaki był zakładany - czyli z użyciem drabiny i wędki - to musisz bardzo uważać przy utrzymywaniu równowagi na drabinie i jednoczesnym cierpliwym manewrowaniu wędką, która musi być rozłożona na prawie całą swoją długość (w moim przypadku - 11m). Zdecydowanie zalecam wybranie się na kesza w dzień i w co najmniej dwie osoby, żeby ktoś kto zostaje na ziemi mógł monitorować stabilność drabiny podczas wygibasów wędkarza. Dokładnie tak kesz został założony i potem testowo zdobyty (i potem, oczywiście, powieszony jeszcze raz, ech).
Kesz wisi na jednej z wielu sosen, po południowo-zachodniej stronie pnia. Jest to zielona PETka na metalowej obręczy (taka sama jak w Dostałem wędkę! GCA2RBC).
Pamiętaj, że nie każdy kesz musi być przez Ciebie zdobyty. Twoje zdrowie i życie jest ważniejsze niż wpis do logbooka. Kesza podejmujesz na własną odpowiedzialność.
