Są miejsca w naszych lasach, które znane są wielu różnych. Trudniej bywa ze znajomościami historii z dziećmi miejscami. Niektóre z nich znam wyniki, sprawdzam nawet poświadczenia w dokumentach, inne wręcz, po prostu są, lecz nic o nich nie wiemy.
Zatem trzeba zmienić inaczej. Przechadzając się po naszych lasach, natknąć się na wielu ciekawych ludzi. Traktując ich w tej konkretnej sytuacji jako jedyne dostępne źródło informacji, słyszeliśmy dwie zbliżone do własnej historii powstania kapliczki. Obie kręcą się wokół gajowych i kłusowników w latach trzydziestych XX wieku.
Jedna z nich przekazywana pomiędzy ludźmi opowiada o napaści na gajowego przez kłusowników i zadaniu mu okrutnej śmierci. Druga, opowiadana przez leśniczych jest znacznie bogatsza w szczegóły, a mówi o podobnej sytuacji, jednak dokładnie odwrotnej. To gajowi mieli złapać na gorącym uczynku kłusownika i chcąc go ukarać, dotkliwie pobili. Ten domniemany kłusownik miał umrzeć, jednak nie tu a w szpitalu. Myliłby się jednak ten, kto miałby tą historię jednoznacznie oceniać. Owi gajowi, podobno nie chcieli śmierci przestępcy, li tylko wymusić przestrzegania prawa. Sam bowiem sprawca miał być znanym tutejszym mieszkańcem, parającym się kłusownictwem po prostu z biedy i chęci wyżywienia rodziny. Ot, tragiczny finał trudnej sytuacji życiowej. Co ciekawe, kapliczka po dziś dzień rozrasta się za sprawą mieszkańca mającego podobno związek rodzinny z tymi tragicznymi wydarzeniami. Przyznam szczerze, nie udało mi się go napotkać. Z całą pewnością mógłby opowiedzieć dużo więcej. Liczę, że temat Was zainspiruje, a być może znacie bliższe szczegóły tej kapliczki, lub macie inne mało znane fakty związane z naszą okolicą.
Informacje pobrane z internetu. Nie jestem autorem tekstu.