Skip to content

POLODOWCOWE CEGŁY (POSTGLACIAL BRICKS) EarthCache

Hidden : 3/24/2023
Difficulty:
1.5 out of 5
Terrain:
1.5 out of 5

Size: Size:   other (other)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


 

 

Staw, a właściwie dwa stawy, połączone wąskim przesmykiem, nad którym zbudowano kładkę. Można powiedzieć, dobre miejsce na wieczorny spacer. Tu i ówdzie brzeg porastają trzciny, gdzie indziej pochyla się ku wodzie wierzba. Miłe dla oka, lecz z pozoru niekoniecznie interesujące miejsce. Jednak i takie stawy mogą mieć bardzo ciekawą historię.

Te akurat mają.

Przede wszystkim, nie są samotne. Po drugiej stronie linii kolejowej, przy której znajduje się stacja Warszawa Włochy, zobaczymy położone blisko siebie trzy stawy, sąsiadujące z budynkiem szkoły. Dwa z nich, są w podobny sposób połączone przesmykiem, nad którym znajduje się kładka. A jeśli spojrzymy na mapę, zauważymy w okolicy jeszcze kilka mniejszych stawów.

Skąd się tu wzięły?

Żeby to opisać, musimy cofnąć się w czasie. Najpierw ledwie o stulecie, gdy we Włochach zaczęły pracować cegielnie. Bo wszystkie te stawy to glinianki, pozostałe po wydobyciu iłów, z których wypalano cegłę. Gdy z dna wyrobiska zaczynała sączyć się woda, kopano w innym, nie niezbyt odległym miejscu. W ten sposób, stawy powstawały jeden po drugim.

No dobrze, a skąd iły?

Tym razem będzie trzeba się cofnąć o mniej więcej dwanaście tysięcy lat, kiedy zaczął wycofywać się stąd ostatni lodowiec. Powracające w ciągu niemal miliona lat zlodowacenia, nazywamy dziś plejstoceńskimi, zaś sam plejstocen bywa określany jako epoka lodowcowa. Koniec plejstocenu nastąpił właśnie 12 tysięcy lat temu, dokładnie 11,7 tys. lat temu. Podczas okresów zlodowaceń (czyli glacjałów) lodowiec nasuwał się, pokrywając niemal cały dzisiejszy obszar Polski, a wraz z ociepleniem topił się i usuwał na północ, co oznaczało nadejście interglacjału, ciepłego okresu pomiędzy zlodowaceniami. Takiego, jaki trwa od końca plejstocenu, dzięki czemu północna Europa mogła zostać zasiedlona przez ludzi.  

Stańmy na brzegu Stawu Koziorożca i spróbujmy wyobrazić sobie krajobraz, który zobaczylibyśmy pod koniec ostatniego zlodowacenia, zwanego północnopolskim, jako że objął tylko północą część obecnych terenów kraju.

Odległa pokrywa lodu topnieje, a wokół nas rozciąga się ogromne rozlewisko, które geolodzy nazywają zastoiskiem, albo jeziorem zastoiskowym. Woda nie znalazła jeszcze ujścia, a na dnie zbiornika odkładają się kolejne warstwy iłów warwowych, nazywanych także wstęgowymi, bo podczas każdego lata tworzy się ich jasna, a w czasie zimy, ciemna warstwa. Ta ostatnia zawdzięcza kolor rozkładającym się szczątkom organicznym, bo i w takim zastoiskowym jeziorze kwitnie życie.  

W czasie, o którym mówimy, ogromne jezioro (nazywane zastoiskiem warszawskim) otaczało cały obszar, na którym znajduje się dziś miasto. Teren Włoch zajęty był przez jedną z jego zatok, położoną najdalej w kierunku południowym. I taki też jest dziś zasięg występowania iłów warwowych na Mazowszu.

Jak łatwo zgadnąć, iły warwowe to skała osadowa (powstała wszak z osadów, tego wszystkiego, co opadło na dno zastoiska). Składa się przede wszystkim z przyniesionych przez lądolód mikroskopijnych drobinek minerałów o wielkości tysięcznych części milimetra. To pozostałości skał, które dawno zwietrzały, zostały starte, rozpadły się – dosłownie – w proch. Chłonąc wodę, ta mieszanina staje się plastyczna, daje się łatwo formować, tak jak glina. Niejeden okoliczny dom powstał z iłów warwowych, naniesionych tu przez lodowiec, ułożonych przez czas i grawitację w pasemka na dnie ogromnego jeziora istniejącego tu tysiące lat temu.

Może zdawać się, że to wszystko dzieje bardzo odległe, nie mające nic wspólnego z naszą współczesnością. Nic podobnego! Znam niejedną podmokłą łąkę, która prawie każdej wiosny staje się płytkim jeziorem, a na jesieni na jej dnie odkładają się roślinne szczątki. Na wiosnę, podczas roztopów, czy deszczów woda zaczyna się zbierać w zagłębieniach terenu, rozwija się roślinność, a niekiedy gniazdują łabędzie. Czasem jezioro wysycha podczas upalnego lata, czasem trwa aż do jesieni, a na wiosnę rozpoczyna nowy cykl. To oczywiście zupełnie inny proces, jednak zasada pozostaje ta sama. I po takich łąkach pozostaną różnobarwne pasma, swego rodzaju kalendarz, z którego będzie można wiele wyczytać.

Żeby zalogować EartchCache należy odpowiedzieć na co najmniej dwa z trzech pytań.

1. Tu i ówdzie, brzegi stawu zostały umocnione, jednak w wielu miejscach wciąż można zobaczyć materiał, z którego składa się podłoże czyli nasz ił. Jaką ma twoim zdaniem barwę?

2. Weź w dłoń odrobinę pozostałości po ostatnim lodowcu, rozetrzyj między palcami. Jaka jest w dotyku? Opisz w kilku słowach swoje wrażenia. 

3. Jezioro zastoiskowe, które utworzyło pokłady iłów warwowych w dzisiejszych Włochach powstało w trakcie ostatniego ze zlodowaceń plejstoceńskich. Niedługo po tym zlodowaceniu, na obszarze stanowiącym obecnie terytorium Polski zaczęli pojawiać się pierwsi ludzie. Kiedy zakończył się okres, zwany plejstocenem, albo inaczej, epoką lodowcową?

Poza tym, oczywiście zrób zdjęcie, i dołącz do wpisu. Przyślij odpowiedzi i loguj nie czekając na moją reakcję (w razie wątpliwości, dam znać). A przede wszystkim, pospaceruj wyobrażając sobie, że oglądasz krajobraz ostatniego zlodowacenia.

A pond, or rather two ponds, connected by a footbridge. Good place for an evening walk. Here and there reeds, elsewhere a willow leans towards the water. Nice place, but seemingly not very interesting. However, even such ponds can have long history.

This ponds have.

First of all, they are not lonely. On the other side of the railroad and the station Warszawa Włochy, there are three similar ponds and if we look at the map, we'll notice a few more smaller ponds in the area.

Where did they come from?

To tell the story, we have to go back in time. First, barely a century, when brickyards began to work in Włochy. All these ponds are clay pits, left over from the extraction of clay from which bricks were made. When water began to seep from the bottom of the excavation, workers moved to another place nearby. In this way, the ponds formed one after another.

But where did clay come from?

This time you will have to go back about twelve thousand years, when the last glacier began to retreat from the area. This was the end of Pleistocene sometimes referred to as the Ice Age, exactly 11,700 years ago. During the periods of glaciation (glacials), the glacier advanced, covering almost the entire area of ​​today’s Poland. When it was warmer, it melted and moved to the north, which meant the arrival of the warm period (interglacial), just like this one we are living in today. All people in Northern Europe are able to live here due to the end of glaciations.

Let's stand on the edge of the Capricorn Pond and try to imagine the landscape we would see at the end of the last glaciation, called the Northern Polish Glaciation, as it covered only the northern part of the current territory of the country.

The ice cover is melting, and we can see huge lake surrounded by the glacier. On the bottom of the lake, layers of clays are formed: during each summer – a light layer and during winter – a dark one. The latter owes its color to decomposing organic remains, because even in such a stagnant lake life flourishes. Today, this kind of clay is called varved clay.

At the time we are talking about, a huge lake (called the Warsaw Lake) surrounded the entire area where the city is located today. The area of Włochy was the bottom of one of its bays.

As you can easily guess, varved clay is a sedimentary rock (it was formed from sediments, everything that fell to the bottom of the pool). It consists primarily of microscopic particles of minerals the size of thousandths of a millimeter brought by the ice. These are the remnants of rocks that eroded long ago, were crumbled – literally – to dust. When absorbing water, this mixture becomes plastic, easily moldable. Many of the houses in the area were made of varved clays, deposited here by the glacier, arranged by time and gravity into bright and dark layers at the bottom of the huge lake that existed here thousands of years ago.

It may seem that we cannot see anything like this today. Of course, we can. I know wet meadows, that almost every spring become a shallow lake, and in autumn plant remains accumulate on the bottom. In spring, during thaws or rains, water begins to collect in depressions, vegetation develops, and sometimes swans nest. Sometimes the lake dries up during the hot summer, sometimes it lasts until autumn, and in the spring it starts a new cycle. This is completely different process, but the principle remains the same. And after such meadows too, colorful layers will remain, a kind of calendar from which you will be able to read a lot.

To log the cache you will have to answer at least two of three questions.

1. Here and there, on the edges of the pond you can see the material that makes up the ground – our clay. What color do you think it is?

2. Take a bit of the remains of the last glacier in your hand, rub it between your fingers. How is it to the touch? Describe your experience in a few words.

3. The lake, which formed layers of varved clays in today's Włochy, was formed during the last of the glaciations in Peistocene. Soon after this glaciation, the first people began to appear in the area that is now the territory of Poland. When did the Peistocene or Ice Age end?

Take a picture and add it to the post. Send answers and log the cache. Don't wait for my reaction (if in doubt, I'll let you know). And above all, take a walk imagining that you are looking at the landscape of the last glaciation.

 

 

Flag Counter

Additional Hints (No hints available.)