Skip to content

Zwierzogród - Virtual Reward 4.0 Virtual Cache

Hidden : 1/1/2025
Difficulty:
2.5 out of 5
Terrain:
1 out of 5

Size: Size:   virtual (virtual)

Join now to view geocache location details. It's free!

Watch

How Geocaching Works

Please note Use of geocaching.com services is subject to the terms and conditions in our disclaimer.

Geocache Description:


English version here -> [EN]

Piernikowy Rycerz

Hanna Łochocka

Dawnymi czasy mieszkały w chatce pod lasem dwie babuleńki. Rzekła jedna do drugiej:

- Nie tak znów daleko stąd do Torunia, a krewna nasza, torunianka, często nas zapraszała. Wybiorę się chyba. Trzeba raz chociaż zobaczyć miasto słynnego pana Kopernika.

- I miasto pierników - dodała druga. - Musisz przywieźć mi stamtąd najładniejszy piernik.

Pojechała babulka do kuzynki. Wróciła zachwycona.

- Pojęcia nie masz, siostrzyczko, jakie to piękne miasto, ze świecą drugiego takiego szukać. Są tam stare mury obronne z bramami: Żeglarską, Mostową, Klasztorną, i basztami, co dziwne nazwy mają: Monstrancja, Koci Łeb, Krzywa 

Wieża, skąd Wisłę widać jaknadłoni. Jest Ratusz z zegarem pozłocistym, ruiny zamku, spichrze i kamieniczki ozdobne. Kościołów nie brak najprzedniejszych, a niektóre, jak Marii Panny, Świętego Jana, Jakuba, ogromne nad wyobrażenie. Odwiedziłam też gospody: 

Murarską i Pod Modrym Fartuchem...

- Modry fartuch! Muszę sobie taki sprawić!

- ... a w aptece Pod Lwem kupiłam ci plaster na bóle krzyża.

- O pierniku, siostruniu, nie zapomniałaś?

- Jakże! Ze straganów na Nowym Mieście wybrałam najładniejszy piernik: wojak na koniu, lukrowany kolorowo, z mieczem, w szyszaku na głowie, a koń gniady z siwą grzywą i ogonem. Patrz!

Plasnęła siostra w ręce z podziwu: 

- Tak pięknego piernika zjeść się nie godzi! 

Postawimy go na półeczce w kuchni, nad malowaną skrzynią.

I postawiły. Że zaś pogwarkom ożywionym nie było tego dnia końca, o zamknięciu drzwi kuchennych na skobelek nie pomyślały.

Śpią babulki w swej sypialni, zdrzemnął się też i piernikowy rycerz. Aż tu wiatr wpadł przez okno, dmuchnął-świsnął przeciągiem, uchylił drzwi. I oto w środku nocy zabrzmiał nagle donośny okrzyk:

- Kikkirikk!

Wyrwany z drzemki wojak rozwarł piernikowe oko i w blasku księżyca ujrzał na progu jakieś rozkrzyczane, grzebieniaste stworzenie z nastroszonym ogonem, które powtórzyło jeszcze głośniej: „kikkirikk!"

Nie wiedząc, czy zmykać, czy ruszyć do boju, wojak zachwiał się i spadł z półki na malowaną skrzynię. Prawdę rzekłszy, nie na skrzynię on spadł, tylko na coś miękkiego, czarnego, co poruszyło się pod nim gwałtownie i wrzasnęło: „mrraau!" Rycerz zobaczył tuż przy sobie szpiczaste uszy, rozwartą paszczę z białym wąsem i okropnie błyszczące zielone oczy. Nie zdzierżył. Poderwał do skoku gniadego konia, dał susa ze skrzyni na okno i z okna w las.Piernikowe serce rycerza stuka mocno, trochę z przestrachu, trochę ze wstydu. 

Bo oto on, wojak dzielny, stchórzył i czmychnął - przed kim? Ba, żeby to wiedzieć, kto był ten białowąsy i zielonooki, ot!

Konik z piernika żwawo kłusuje wąską leśną ścieżką. Kopytka postukują w takt kłusa o kamyki i korzenie:

- Ot, ot, ot, ot!

Echo leśne odpowiada:

- Kot, kot, kot, kot...

«Kot? - myśli rycerz. - W piekarniku u mistrza Mikołaja Ziółko w Toruniu piernikowe koty stały niedaleko ode mnie. Tyle, że żaden nie był czarny i nie mówił: „mrraau!" Jakże mogłem nie poznać kota? Ale kto był ten krzykliwy na progu?

Lukrowany konik rozpędził się i biegnie galopem.

- Na progu, na progu, na progu... - galopują kopytka. . .

- .... stał kogut, stał kogut, stał kogut... - śmieje się

leśne echo w gęstwinie.

Kogut? - zastanawia się wojak. - W piekarni mistrza Ziółko na Starym Mieście, koło kamienicy Pod Gwiazdą, wypiekano śliczne koguty, kolorowo zdobione. Tak, to był kogut. Nie wiedziałem tylko, że wykrzykuje on: „kikkirikk!"

A wtem w górze, pośród gałęzi, ozwał się głos gruby, ponury i groźny:

- Uha! Uha!

Mały rumak, spłoszony, przeszedł z galopu w cwał. Cztery kopytka, ledwie dotykając ziemi, postukują rytmicznie:

- Uha, uha, uha...

A gęstwina leśna podpowiada:

- ...puchacz, puchacz, puchacz...

Coo? - dziwi się cwałujący wojownik. - W piecu mistrza Ziółko wypiekały się też piernikowe puchacze, żółtookie, pstre, ze sterczącymi uszami...

Lecz nie zdążył dokończyć tych wspomnień, bo nagle cień skrzydeł zakrył tarczę księżyca. Wielkie ptaszysko nocne zawisło nad ścieżką i dostrzegłszy bystrym okiem małego jeźdźca, porwało w dziób jego lukrowany kołpak, aby bezszelestnym 

zdobycz wysoko między drzewa.lotem unieść. O, nie! Tego już nadto dzielnemu toruńskiemu wojakowi. Choć w całym swoim piernikowym życiu nie przemówił słowa, teraz wzrok podniósł ku groźnemu obliczu rabusia i krzyknął mu prosto w żółte oczy:

- Toruń! Toruń! Kikkirikk! Mrraau! Uha! 

Rozwarł puchacz ze zdumienia zakrzywiony dziób.

Rycerz spadł z wysokości w krzaki i zarył się w coś miękkiego.

- Ach, ach, ach! - zawołał.

- Piach, piach, piach! - zaśmiało się psotne leśne echo.

A że właśnie świt rozbłysnął nad lasem srebrnie i różowo, puchacz, który widzi tylko w nocy, zawrócił jak niepyszny w stronę gniazda. I stał sobie toruński rycerz pod giętką gałązką jałowca, zagrzebany w piasku aż po końską głowę. Trochę mu się nudziło, więc dla rozrywki powtarzał co rano miauczenie kota, pianie koguta i hukanie sowy.Stałby tak pewnie aż do dziś, gdyby Michałko, wnuczek, który odwiedził babunię, nie wybrał się ranną rosą z koszykiem w las. Wśród szumiącej ciszy wydało mu się, że gdzieś znad ziemi dobiega go cienki głosik:

- Kikkirikk! Mrraau! Uha!

Spojrzał w tę stronę, mignęło mu coś kolorowo pod jałowcem, rozgarnął krzewy - i cóż to ? Wojownik lukrowany na kupce piasku siedzi! Gdy go chwycił w ręce, ukazał się konik gniady z siwą grzywą i ogonem, za-piaszczony, zachwaszczony, ale wesoły!

Ileż było w leśnej chatce zdziwienia, radości i klaskania w dłonie. Umieszczono podróżnika wśród różnobarwnych palm wielkanocnych pośrodku ściany. Stąd mógł patrzeć na cały pokój, a nawet dalej, przez okno.Od tego czasu, wczesnym rankiem, zdaje się nieraz babulce to jednej, to drugiej, że słyszy gdzieś cichutkie a melodyjne odgłosy: „uhu! miaau! kikkirikk!"... 

Ludzie, jak to ludzie - nie bardzo w to wierzą: ot, śni się coś miłym staruszkom o rannej godzinie! Ale Michałek, wnusio, wie, co o tym sądzić: słyszał przecież takie same odgłosy pod jałowcem w lesie. Niekiedy więc cichaczem zdejmuje na noc ze ściany jeźdźca 

i rumaka: może będą chcieli pobrykać sobie w ciemności? 

Wiadomo: w toruńskich 

piernikach od wieków kryją się czasem najróżniejsze moce i czary...

 

 

Toruń to nie tylko piernik, gotyk i Kopernik.

Wśród miejskich murów skrywa się wiele ciekawostek, wyjątkowych miejsc i postaci.

Chciałbym zwrócić Twoją uwagę na zwierzęta  z Toruńskiej Starówki. Bez trudu je odnajdziesz będąc na Starym Mieście. I to więcej niż wskazuje listing i waypointy. 

Kot 🐈‍⬛

Na dachu jednej z kamienic przy Rynku Staromiejskim stoi blaszany kot. Jak mówi legenda, przed wojną mieszkał w tej kamienicy Józek, właściciel pięknego kota. Chłopak uwielbiał swojego mruczącego czworonoga i to ze wzajemnością. Gdy wybuchła wojna, Józek poszedł do wojska i zginął na froncie za ojczyznę. Kot natomiast codziennie wchodził na dach i wypatrywał swojego pana. Podobno w pewien letni dzień łapy zwierzęcia przykleiły się do rozgrzanej, roztopionej smoły na dachu i tak kot pozostał na szczycie kamienicy do dziś.

 

Pies 🐕

Pies Filuś był nieodłącznym kompanem profesora Filutka, którego wizerunek znajduje się na tablicy pamiątkowej naprzeciwko rzeźby pieska. Filuś trzyma w pyszczku nakrycie głowy należące do jego pana, ale też nie spuszcza z oka jego parasola. Profesor oraz jego czworonożny kompan pochodzą z komiksu autorstwa Zbigniewa Lengrena, który drukowano na łamach gazety “Przekrój”.

Filuś posiada szczególne zdolności.Pogłaszcz Filusia prawą ręką po głowie by zyskać mądrość, lewą po ogonku a zyskasz miłość i chwycić za parasolką na finanse.Opanuj swoją chciwość i nie ściskaj parasolki zbyt mocno, wtedy nici z szansy na wzbogacenie się.

 

Osiołek 🫏

Wykonany z brązu posąg osiołka stoi w tym miejscu od 2007r. W przeciwienstwie do poprzednika ma całkiem sympatyczny i miły wygląd, co jest bardzo mylące. Gdyż ten pierwotny, który stał w tym miejscu przed wiekami, przeznaczony był do mało przyjemnych czynności. Osiołek funkcjonował jako pręgierz dla odwachu, czyli miejsce, w którym wymierzano karę strażnikom miejskim. Dawny osiołek wykonany był z drewna, a jedyne co miał metalowego to wyraźny grzbiet, ostrzejszy niż ten współczesny. Jeżeli strażnik miejski narozrabiał np. nazwał swojego dowódcę głupcem, to wtedy sadzano go okrakiem na ośle. Jeżeli przewinienie było poważniejsze to i kara była bardziej surowa. W takim przypadku do nóg przywiązywano cegły, które powodowały większy dyskomfort i ból. Co ciekawe, samo cierpienie fizyczne nie miało kluczowego znaczenia, honor był najważniejszy. Skazany był wystawiany na pośmiewisko nie tylko przed wszystkimi mieszkańcami ale również osobami odwiedzającymi Toruń. Dawny osiołek funkcjonował do 1797 r.

 

Żaba 🐸

Statuetka flisaka nawiązuje do legendy o pladze żab, która przed wiekami nawiedziła Toruń.

 Jak wspominają kronikarze, płazy te były wówczas wszędzie: w pościelach, w szafach, na strychach i stanowiły ogromne utrudnienie dla mieszkańców Torunia. Burmistrz, chcąc uratować mieszkańców od tej plagi , ogłosił że sowicie wynagrodzi tego kto pozbędzie sie żab.  Śmiałków było wielu. Jedni próbowali żaby przeganiać, inni zbierali je do worków i wynosili poza mury miasta, niestety żab ciągle było bardzo dużo. Aż pewnego dnia młody flisak zaczął grać na skrzypkach okropnie przy tym fałszując. Żabom tak bardzo spodobała się ta flisacze melodie, że zaczęły gromadzić się wokół młodzieńca. Flisak, grając na skrzypkach, wyprowadził żaby za miasto, gdzie były mokradła i stawy.
W nawiązaniu do tego wydarzenia w samym centrum miasta stoi pomnik legendarnego flisaka grającego na skrzypkach, zaś wokół niego siedzi osiem zasłuchanych żabek. Trzeba je tylko pogłaskać i pomyśleć życzenie, a na pewno się spełni.

ZADANIE:

Zapoznaj sie z waypointami zawartymi w listingu. Pomogą Ci one odnaleść posągi żaby( kordy startowe), psa, kota oraz osła.
Potrzebujesz atrybut przedstawiający żabę i co najmniej jedno z pozostałych zwierząt. Możesz przyjść ze swoim pupilem, maskotką figurką origamii, narysować je na katce papieru, lub użyć swojego smartfona. Ogranicza Cię tylko Twoja wyobraźnia.

Zrób zdjęcie siebie na współrzędnych startowych oraz w co najmniej jednym z pozostałych waypointów.

Na każdym z tych zdjęć oprócz ciebie (twoja twarz nie musi być widoczna), twojego przedmiotu podróżnego lub kartki z loginem powinny być widoczne:
* posąg zwierzęcia
* odpowiedni atrybut


Przykładowe zdjęcia znajdziesz w galerii.

 

 

W nagrodę możesz umieścić pamiątkę wirtualną na swoim profilu:

<center><a href="https://www.geocaching.com/geocache/GCAJK1P" target=_blank><img src="https://s3.amazonaws.com/gs-geo-images/8fe59dda-9a68-4530-b9a5-de99c3dff4e5_l.jpg"></a></center>

 

 [EN]

Toruń is not only gingerbread, Gothic and Copernicus.

There are many interesting facts, unique places and characters hidden among the city walls.

I would like to draw your attention to the animals of Toruń's Old Town. You will easily find them when you are in the Old Town. And this is more than the listing and waypoints indicate.

Cat 🐈‍⬛

On the roof of one of the tenement houses in the Old Town Square stands a tin cat. As the legend goes, before the war Józek, the owner of a beautiful cat, lived in this tenement. The boy adored his purring quadruped and with reciprocity. When the war broke out, Józek went into the army and died at the front for his homeland. The cat, on the other hand, climbed onto the roof every day and looked out for its master. Apparently, on one summer's day, the animal's paws stuck to the hot, melted tar on the roof and so the cat remained on top of the tenement to this day.

 

Dog 🐕

The dog Filuś was the inseparable companion of Professor Filutek, whose image can be found on the memorial plaque opposite the sculpture of the dog. Filuś holds in his muzzle the headgear belonging to his master, but he also never lets his umbrella out of his sight. The professor and his four-legged companion come from a comic strip by Zbigniew Lengren which was printed in the Przekrój newspaper.

Filuś has special abilities.Stroke Filuś with your right hand on his head to gain wisdom, with your left hand on his tail and you will gain love and grab the umbrella for finances.Master your greed and do not squeeze the umbrella too tightly, then you will miss the chance to get rich.

Donkey 🫏

The bronze statue of a donkey has stood here since 2007. In contrast to its predecessor, it has quite a pleasant and pleasant appearance, which is very confusing. The original one, which stood on this spot centuries ago, was intended for unpleasant activities. The donkey functioned as a pillory for the guardhouse, i.e. a place where punishment was meted out to city guards. The old donkey was made of wood, and the only thing it had metal was a distinct back, sharper than the modern one. If a city guard messed up, e.g. called his commanding officer a fool, he was then planted on the donkey with his back. If the offence was more serious, the punishment was more severe. In such a case, bricks were tied to the legs, which caused more discomfort and pain. Interestingly, the physical suffering itself was not crucial, honour was paramount. The condemned was exposed to ridicule not only in front of all the inhabitants but also visitors to Toruń. The former donkey's head functioned until 1797.

Frog 🐸

The statue of a raftsman refers to the legend of the plague of frogs that struck Toruń centuries ago.

 As chroniclers mention, these amphibians were everywhere at the time: in bedding, in wardrobes, in attics, and were a huge nuisance to the citizens of Toruń. The mayor, wanting to save the inhabitants from this scourge, announced that he would reward lavishly whoever got rid of the frogs.  There were many daredevils. Some tried to chase the frogs away, others collected them in bags and carried them outside the city walls, but unfortunately there were still many frogs. Then, one day, a young raftsman began to play his fiddle with terrible fiddling. The frogs liked this rafting tune so much that they began to gather around the young man. The raftsman, playing his fiddle, led the frogs out of the town, where there were wetlands and ponds.
In reference to this event, there is a statue of the legendary fiddle-playing raftsman in the very centre of town, while eight listening frogs sit around him. All you have to do is stroke them and think of a wish and it will surely come true.

Familiarise yourself with the waypoints in the listing. They will help you find the statues of the frog, dog, cat and donkey.
You need an attribute representing a frog and at least one of the other animals.You can come with your pet, a mascot, an origamii figurine, draw them on a piece of paper, or use your smartphone. You are only limited by your imagination.
your imagination.

Take a photo of yourself at the starting coordinates and at least one of the other waypoints.

Each photo should show:
 * you (your face does not need to be visible), your travel item or log-in sheet should be visible:
* a statue of an animal
* the relevant attribute.

You can find example images in the gallery.

 

You can paste the virtual souvenir into your profile:

<center><a href="https://www.geocaching.com/geocache/GCAJK1P" target=_blank><img src="https://s3.amazonaws.com/gs-geo-images/8fe59dda-9a68-4530-b9a5-de99c3dff4e5_l.jpg"></a></center>

Virtual Rewards 4.0 - 2024-2025

This Virtual Cache is part of a limited release of Virtuals created between January 17, 2024 and January 17, 2025. Only 4,000 cache owners were given the opportunity to hide a Virtual Cache. Learn more about Virtual Rewards 4.0 on the Geocaching Blog.

 

 

 

 

Flag Counter

Additional Hints (No hints available.)