„Stąd ich ród” to seria keszy poświęconych postaciom związanym, w sposób pośredni lub bezpośredni, z Górą i Ziemią Górowską. Mimo, że Góra to miasto niewielkie i niemal zapomniane, miało szczęście wydać lub przyjąć „w swe objęcia” grupę światłych osób, które - na przestrzeni wieków - pozostawiły po sobie ślad. Niestety, ślad ten powoli zaciera się już w odmętach dziejów i pamięci potomnych tak, że nawet i sami górowianie nie pamiętają o [bardziej lub mniej wygodnych dla nich] „ambasadorach” własnej miejscowości czy regionu. Czasem z punktu widzenia naszej historii byli oni kontrowersyjni, stojąc w opozycji do polskiego interesu ale takie wówczas były realia. Historii nie zmienimy, a naszymi kilkoma skrzyneczkami, choćby paru z nich - bez przesadnej gloryfikacji - potomnym przypomnimy... Zapraszamy.

Benno Schulze urodził się w Górze (ówczesnej Guhrau) 2 sierpnia 1836 r. Niewiele o nim wiadomo, ale bezsprzecznym jest, że zrobił karierę, trafiając z prowincjonalnego miasteczka jakim wówczas była Góra (Guhrau), wprost do... Reichstagu.
Jako młodzian, Schulze nauki pobierał w Berlinie, w tamtejszym Gimnazjum Joachimsthalsche. Uczęszczał do niego w latach 1850 - 1856. Joachimsthalsche Gymnasium (lub Joachimsthaler Gymnasium - nazywane przez uczniów pieszczotliwie „Stoiskiem”) było książęcą szkołą dla uzdolnionych chłopców, założoną w 1607 r. w miejscowości Joachimsthal, w Brandenburgii. Po zniszczeniu budynków w trakcie wojny trzydziestoletniej, władze zmuszone były do jej przeniesienia do Berlina, a od roku 1912 do Templina. Młody Benno edukował się w Berlinie, w naukach klasycznych już orientując się w kierunku prawa.
Następnie studiował ten kierunek na uniwersytetach w: Heidelbergu, Wrocławiu i Berlinie. Wiadomym jest, iż pierwszy egzamin prawniczy zdał w roku 1859, a trzeci w roku 1864. Młody prawnik Schulze, od 1 stycznia 1869 roku, rozpoczął pracę jako sędzia sądu rejonowego w rodzimej Górze. Niestety, czasy wówczas były niespokojne. Dwie, jedna po drugiej, wojny: prusko-austriacka (w 1866 o przewodnictwo w Związku Niemieckim) i prusko francuska (1870/71), nie sprzyjały rozwojowi karier, ludziom ambitnym pokroju naszego bohatera. A wręcz przeciwnie, rzucały ich w wir wojny czyniąc z wielu mięso armatnie. Schulze mógł mówić o szczęściu, gdyż jako prawnik nie trafił na front, a jedynie, i to jako oficer, w szeregi Landwehry - pruskiej obrony krajowej, formacji wojskowej drugiej kolejności. W jej służbie spędził, na tyłach, okres drugiej z wymienionych wojen.
W okresie pokoju, poświęcił się działalności politycznej. Reprezentując partię Narodowo-Liberalną (powstała ona w 1866 r. z rozłamu Niemieckiej Partii Postępu), wystartował w wyborach do Reichstagu z okręgu: Breslau 1 (Guhrau-Steinau-Wohlau). Co dla nas istotne, uzyskał mandat posła i w latach 1874-1877 zasiadał w parlamencie Cesarstwa Niemieckiego będąc przedstawicielem wspomnianego regionu.
Niestety, nic więcej nie wiadomo o dalszej działalności Benno Schulze i jego potencjalnych dokonaniach. Niewątpliwie nadal był zaangażowany w działalność polityczną i prawodawczą w tamtym okresie.
Zmarł młodo, u szczytu kariery, w wieku zaledwie 46 lat, 12 października 1882 w Sorau (obecne Żary).
Kesz:
A kesz...? Wystarczy zmierzyć się ze stereogramem by uzyskać wszelkie niezbędne dane. A potem tylko po kesza...
