Kesz to zielona PETka na obręczy z szarego drutu ogrodowego (Ø około 15cm), powieszona przy użyciu geowędki na ułamanej gałęzi wierzby na wysokości około 9 m od tafli wody. Drzewo jest pochylone nad stawem, do którego nie ma żadnego sensownego dojścia. W sezonie letnim pokrzywy i inne chaszcze na trasie do stawu sięgają wysokości 150 cm i więcej. W waypoincie zaznaczam początek najłatwiejszego dojścia w lecie 2024, kiedy kesz był zakładany. Najprawdopodobniej w celu zdjęcia i odwieszenia kesza będzie konieczne wejście do stawu. Dno jest bardzo nierównomierne (od 50cm do nawet 150cm - tam gdzie ja stawiałem stopy, w innych miejscach na które nie trafiłem może być jeszcze głębiej). Na dnie jest sporo roślinności, połamanych gałęzi i innego dziadostwa. Absolutnie nie jest to przyjemny spacer w woderach.
Jeśli jeszcze cię nie zniechęciłem, to na koniec kilka dodatkowych informacji:
- kesza podejmujesz na własną odpowiedzialność, ja generalnie odradzam wybieranie się w to miejsce;
- kesz jest wyłącznie do podejmowania w ciągu dnia i w ciągu ładnej pogody;
- okolica, którą pokazuje kesz, jest bardzo ładna, bo oprócz kaczek i żab raczej nikt tutaj nie zagląda;
- nie wybieraj się na kesza samotnie; druga osoba na brzegu to absolutnie minimum, być może powinniście mieć też jakąś linę/deskę na wypadek niespodziewanych sytuacji;
- operowanie wędką, gdy jej koniec jest zanurzony w wodzie dodaje nowych walorów zabawie;
- mnie założenie, testowe zdjęcie i następnie powtórne założenie kesza zajęło prawie godzinę (nie licząc dotarcia na współrzędne), przy czym szczęśliwe udało mi się, że kesz ani raz nie wpadł do wody oraz nie wpisywałem się do logbooka;
- zdjęcie kesza jest trudne, bo - jak to wierzba - ma sporo odstających gałązek, nawet na suchym kikucie na którym PETka wisi;
- w keszu nie ma żadnych certyfikatów F/S/TTF, więc naprawdę nie ma sensu by się po niego spieszyć.


