Wieś Wojteczki położona była u podnóża góry Kiełki. Powstała w 1616 roku, kiedy to Adam Woyteczek na dobrach starostwa szydłowskiego zbudował hutę szkła. Datę tą można przyjąć jako hipotetyczne początki wsi. W księgach pogłównego z 1647 roku możemy przeczytać, że we wsi mieszka 14 poddanych oraz znajduje się w niej kuźnia królewska. W XVII wieku przez wieś przeszła zaraza, która zdziesiątkowała ludność regionu. Pamiątką po tym wydarzeniu są splecione krzyże zwane Bożą Męką.

Mieszkańcy Wojteczek, podobnie, jak inne osoby zamieszkujące region świętokrzyski, zaangażowali się w powstanie styczniowe. Na początku lat 40 XX wieku mieszkańcy Wojteczek zostali przesiedleni do Małego Jodła. Rodziny mieszkające we wsi były tak mocno przywiązane do swoich domów, że postanowiły je rozebrać i belka po belce przewozić do Małego Jodła. Kilka z tych starych domostw stoi tam do dziś. Po wyludnieniu we wsi pozostała jedynie gajówka, w której wraz z rodziną, mieszkał gajowy Stanisław Czekaj. 1 marca 1943 roku do Wojteczek wjechała, stacjonująca w niedalekich Bielinach, żandarmeria niemiecka i w okrutny sposób zabiła gospodarza, jego żone i pięciu synów. Podczas tych tragicznych wydarzeń pozostające we wsi zabudowania zostały spalone, a zgliszcza porósł las. O tragedii mieszkańców Wojteczek przypomina metalowy krzyż, stojący tuż obok prawdopodobnie repliki XVII w. krzyży oraz rosnące w lesie zdziczałe jabłonie.

W miejscu krzyża znajdziecie wykopany dół, w któym obecnie znajdują się pozostałośći zniczy i dekoracji. Jest prawdopodobne, że został wykonany przez "poszukiwaczy skarbów". Wierzono, że w czasie wojny, ludność, zwłaszcza pochodzenia żydowskiego, uciekając przed prześladowaniami zakopywała dorobek życia pod krzyżami i kapliczkami, aby kiedyś po niego wrócić... Prawda czy nie, dziura jest.
Sieć dróg jest tu dosyć słaba i źle odwzorowana na mapie, należy posługiwać się intuicją i przygotować równieź na wędrówkę bezdrożami.