Początek XX wieku na obszarze Bieszczadów kojarzy się przede wszystkim z rozkwitem przemysłu drzewnego. Związana z nim ściśle, prócz tartaków wodnych i parowych i wodnych, była sieć wąskotorowych kolejek, których zadaniem było dostarczyć surowiec do małych fabryk oraz na bocznice kolei normalnotorowej. Jedna z nich znajdowała się we wschodniej części Bieszczadu, na stacji w Górskich Sokolikach. To tutaj swój bieg rozpoczynała najdłuższa w dorzeczu górnego Sanu kolejka do Ustrzyk Górnych.
Wybudowana w latach 1900-1905 linia połączyła początkowo Sokoliki Górskie i Stuposiany, a tuż po I wojnie światowej została przedłużona do Ustrzyk Górnych. Całkowita jej długość liczyła sobie nieco ponad 30 km, jeśli nie liczyć kilku bocznych odgałęzień w dolinę potoku Terebowiec (ok. 4,5 km), w górę potoku Rzeczyca (ok. 1,8 km) oraz w Bereżkach (ok. 1,8 km), które to pozwalały na eksploatację lasów dotąd niemal niedostępnych.
Ciekawostką było torowisko wzdłuż potoku Roztoki, gdzie w górnym jego odcinku znajdowały się trzy klauzy, które spiętrzały wodę. Do dziś zachowały się zbutwiałe pnie pozostawionych wzdłuż brzegów kłód. Po dawnym użytkowaniu lasu pozostał tutaj również ślad językowy – nazwa „Portasz”, w słownictwie huculskim oznaczająca składowisko drewna przeznaczonego do dalszego transportu oraz nazwa „Łociczki”, oznaczająca zabudowę brzegów potoku.
Główna stacyjka formowanych składów znajdowała w Pszczelinach, gdzie znajdowały się też budynki mieszkalne pracowników kolejki obsługujących tabor i spedycję drewna.
Z chwilą zakończenia inwestycji rozpoczęła się intensywna eksploatacja lasów w formie zrębów zupełnych, o powierzchni od kilku do kilkunastu hektarów. Liczne spółki handlowe kupowały lasy „na pniu”. Kursowały cztery lokomotywki opalane polanami bukowymi: „Maryśka”, „Zośka”, „Madziarka” i „Baligrodka”, przeznaczone do docelowego wywożenia drewna z Pszczelin do Sokolik.

Dalej ślad kolejki znika pod drogą i pojawia się znowu na krótkim odcinku (600m) równolegle przy drodze po jej lewej stronie. Jest to niewielkie szerokie wgłębienie przypominające starą drogę. W jednym miejscu możemy rozpoznać leżące zbutwiałe belki - pozostałość po niewielkim mostku (17,9 km). Dalej, z uwagi na duże prace ziemne podczas budowy drogi, nasyp został zniszczony. Miejsce to jest wododziałem pomiędzy źródłami potoku Muczny a doliną potoku Roztoki.
Samo przejście na prawą stronę doliny kosztowało budowniczych niemało wysiłku. Po pierwszym moście na dopływie (19,0 km) zachował się tylko jeden przyczółek i filar kamienny, po minięciu którego kolejka skręcała w lewo, później w prawo i wychodziła w górę potoku Roztoki przyklejona niemal do stromego zbocza.