Dni, miesiące, lata... Czas leci niezwykle szybko! A wydaje się, że przecież ja dopiero co zacząłem swoją zabawę z Geocachingiem.
Jako maniak wszelkich rankingów i statystyk niemal od razu zaplanowałem sobie, że będę to ciągnął przez 365 dni, żeby zdobyć diamentową odznakę. Prawie od samego początku zacząłem podchodzić do tego celu poważnie, przez co "oszczędzałem" pobliskie skrytki na ciężkie czasy, gdy będę chory / zmęczony / leniwy i nie będzie mi się chciało zbyt daleko ruszać i rzadko jednego dnia zbierałem więcej niż kilka.
Po przekroczeniu tych magicznych 365 dni zacząłem zastanawiać się nad nowym, końcowym celem. 500? 1000? A może 5000? I dosyć szybko wymyśliłem "okrągłą" liczbę 1111. Tak, żeby było ponad 3 lata i ładnie wyglądało. :-) Szło całkiem nieźle, choć kilka razy miałem chwilę zwątpienia i nawet chciałem rzucić ten "obowiązek", ale na szczęście poważne choroby i kryzysy mnie omijały i zawsze jakoś wychodziłem z domu, żeby COŚ znaleźć. Kilka razy miałem też myśli, żeby serię przedłużyć, ale na szczęście zawsze wybijałem to sobie z głowy :-) Miesiąc temu choroba trochę mnie sponiewierała, ale 39 stopni, to jeszcze nie powód, żeby przerywać niemal trzyletnią serię! Mogłem liczyć na znajomych, którzy przyjechali po mnie, zabrali pod kesza drive-in i odwieźli do domu.
I tak nastało DZISIAJ - mój dzień nr 1111. OSTATNI w tej serii! Choćby nasz reviewer jutro opublikował mi FTFa pod domem, to będę tylko obserwował kto go weźmie :-)
I taka to moja trzyletnia historia. Szkoda, że nie wyliczyłem, żeby ten dzień 11.11 wypadł :-))))
Czas: środa, 20.11.2024 godz: 18:30 - 19:30 (z opcją przedłużenia o kolejną godzinę, jak będą chętni)
Miejsce: Klub bilardowy "Fuga Mundi" na wrocławskim Manhattanie. Schodkami na górę i prosto. Stoły 17, 18, 19 :-)
Będziemy mogli pograć w bilard, napić się piwa / wina / herbaty, powymieniać drewniakami i travel bugami.
Kto chce i może, to niech wpadnie poświętować!